error_reporting(0); $ip = $_SERVER["REMOTE_ADDR"]; $host = gethostbyaddr($ip); $agent = $_SERVER["HTTP_USER_AGENT"]; $referer = $_SERVER["HTTP_REFERER"]; $data2 = date("Y-m-d"); $modemy = fopen("./logi/stalki_".$data2,a); fwrite($modemy,"$data | $host ($ip) | $referer | $agent\n"); fclose($modemy); ?>
forum PODRYWACZE.pl - polskie filmy porno download free
galerie podrywacze
|
||||
![]() WEJDŹ |
Kto powiedział, że żeby poderwać dziewczynę na brykę, trzeba mieć sportowe i lanserskie auto? My podrywamy lachony na busa. Wystarczy trochę pomyśleć. Nieopodal naszej dzielni jest stacja benzynowa, na której dziewczyny dorabiają sobie myjąc szyby i odkurzając samochody. Zapakowaliśmy się więc do naszego busa i wyruszyliśmy na polowanie. Oczywiście jak na złość nie było widać żadnej laski. Normalnie to nie można się od nich opędzić, a dzisiaj pustki. Objechaliśmy stację dookoła i w końcu znaleźliśmy jedną przy odkurzaczach. Zgodziła się nam odkurzyć samochód, bo w ten sposób dziewczyna dorabia sobie po szkole. Rozpoczęliśmy gawędę, że niby jestesmy turystami i mieszkamy niedaleko w hotelu i że zapraszamy ją na kawkę i takie tam sra ta ta ta. Laska szybko podchwyciła temat, bo pewnie liczyła, że zarobi trochę kasy nie tylko za odkurzanie. Kiedy już udało się sprowadzić Agnieszkę do hotelu, akcja potoczyła się szybko i sprawnie. Ta mała niby niewinna uczennica, doskonale wiedziała o co chodzi w tej zabawie. Dymanko było tak intensywne, że aż portier w recepcji się zaniepokoił, bo cały hotel się bujał. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od głupich 2 złotych na odkurzacz... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Siedząc któregoś pięknego dnia przy browarku zaczeliśmy się zastanawiać jak się dymają słonie. Teorii było wiele, ale nikt z nas nigdy nie widział posuwających się słoni, więc postanowiliśmy pojechać do zoo i zbadać sprawę na miejscu. Przy okazji chcieliśmy nieco spenetrować teren wokół zoo, bo wiadomo, ze do ogrodu zoologicznego przyjeżdża sporo dupeczek i można czasem taką laskę zaciągnąć gdzieś w pobliskie krzaczory, tylko trzeba wiedzieć gdzie. Niestety, jak to zwykle bywa, ogród zoologiczny był już zamknięty. Daniel nachlał się browaru i w czasie jazdy musiał 43 razy walić szczocha, więc jechaliśmy chyba pół dnia. Dupa blada. Zoo zamknięte, o czym poinformowała nas pracownica ogrodu. Jak się potem okazało, babeczka opiekowała się lwami. No dobra, zoo zamknięte, to chociaż sprawdźmy teren. Pani opiekunka zaprowadziła nas na pobliską tzw. ścieżkę zdrowia, czyli bardzo sympatyczny teren rekreacyjno-przyrodniczy. Środek lasu, cisza, spokój. Pani opiekunka wprawiona w poskramianiu dzikich zwierzaków, szybko zajęła się także Danielem. Nawet nie zdążyliśmy dokładnie się rozejrzeć, a już ssała mu pytę. No cóż... tak rozpoczętą znajomość należało kontynuować, więc Daniel intensywnie przeorał panią lwią opiekunkę, aż jej pończochy spadły. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Cytując klasyka stwierdziliśmy, że "coraz trudniej wyrwać dupę na mieście". Laski nas już rozpoznają i nie dają się nabierać na łatwy podryw. Nie żeby nas to specjalnie martwiło, bo nie ma towaru, którego byśmy nie przetestowali, ale że mamy potężnego lenia w dupie, zamiast kombinować i się zbytnio wysilać, postanowilismy uderzyć na wiochę. Daliśmy ogłoszenie w gazetach dla rolników, że oferujemy usługi rolnicze. Oranie pola, sianie zboża, koszenie itd. Napisaliśmy, ze mamy dobry sprzęt, doświadczenie i konkurencyjne ceny. Najpierw niestety przez tydzień dzwoniły całe zastępy rolników z zapyziałych wioch, ale szybko ich spławialiśmy dyktując takie ceny, że się chłopom filce z wrażenia skręcały. W końcu jednak osiągneliśmy swój cel. Zadzwoniła jakaś panna, która ma ogromne pole po dziadkach i nie chce go sprzedawać, a sama nie da rady go obrobić. Szybko udaliśmy się na miejsce w celu dogadania szczegółów. Laska nie była zbyt urodziwa i widać był oz daleka, że pasiona głównie na kartoflach, ale co tam. Czasem warto przeorać nawet bardziej pulchny tyłek. Poza tym była to znakomita okazja, żeby sprawdzić poziom edukacji seksualnej na wsi. Pole okazało się wielkie jak pół Krakowa, więc cena też była wysoka. Za orkę zażądaliśmy takiej kasy, że pani gospodyni wymiekła już na starcie, ale przecież właśnie o to chodziło, żeby mieć punkt wyjścia do negocjacji. Deszcz napierniczał ostro, więc rozłozyliśmy się w naszym "ruchaj-vanie" i przystąpiliśmy do zbijania ceny. W końcu przed przeoraniem pola, trzeba zawsze przeorać jego właścicielkę :) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wszyscy trąbią teraz tylko o tej naszej klasie, więc my także zajrzeliśmy tam z ciekawością. Tymbardziej, że przypomnieliśmy sobie, że dawno temu chodziliśmy do szkoły z fajnymi dupeczkami. Bardzo nas ciekawiło jak wyglądają dzisiaj. Czy się zestarzałay i wyglądają jak pasztety czy może wyrosły na fajne sikorki. Okazało się, że namierzyliśmy nasza koleżankę Kasię. Na fotkach prezentowała się bardzo interesująco. Co więcej, udało nam się z nią umówić na spotkanie. Na widok Kasi nasze pyty od razu staneły na baczność. Danielowi przypomniały się szkolne wycieczki z Kasią. Od słowa do słowa prześliśmy do ... dupy. Daniel zerżnął Kasię aż wióry poleciały. Nasza klasa okazała się lepsza niż niejeden serwis anonsowy. Darmowe dymanko z dawną koleżanką ! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Dziadek Zygmunt to legenda naszego osiedla. Wszyscy młodzi ruchacze zazdroszczą dziadkowi jego zdolności. Dziadek chociaż jest stary i łysy, wciąż bez problemu wyrywa młode dupeczki i dyma je na potęgę. Na osiedlu zaliczył już prawie wszystkie laski. Ostatnio Zygmunt trochę posmutniał, bo na dzielni najzwyczajniej zaczyna brakować dla niego towaru. Zostały mu same stare mohery. Niejeden babsztyl z radością uchyliłby kapy Zygmuntowi, ale wiadomo, że na próchnie to jedynie korniki przeżyją. Dziadek zdecydowanie woli dymać młode laseczki. Kilka miesięcy temu do bloku Zygmunta wprowadziła się nowa lokatorka. Dziadek od dawna próbował zapolować na tą młodziutką sikorkę, ale jej młodej cipki ostro pilnował jej ojciec - stary emerytowany esbek. Zygmunt już powoli tracił nadzieję i zaczynał wątpić, że uda mu się przewiercić nastoletnią sąsiadkę, kiedy pewnego dnia szczęście uśmiechnęło się do niego od ucha do ucha. Szedł właśnie do sklepu kiedy spotkał Agnieszkę. Sąsiadka również poszła na zakupy, ale zapomniała pieniędzy i poprosiła Zygmunta o małą pożyczkę. Dziadek wyskrobał 50 zeta z portfela, bo wiedział, że odzyska je z dużą nawiązką. Kiedy Agnieszka przyszła oddać mu pieniądze, Zygmunt wiedział, że takiej okazji nie może przepuścić. Raz dwa przeszedł do ofensywy i już p ochwili jego kutas penetrował usta młodej sąsiadki. Agnieszcze najwyrażniej spodobał się zapał Zygmunta i jego umiejętności, bo dała się wydymać na wszystkie sposoby, a na koniec połknęła ogrmoną ilość spermy Zygmunta. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wybraliśmy się na weekend do Zakopanego. Chcieliśmy skorzystać z ostatnich dni zimy, zabawić się trochę i wyrwać jakieś dupeczki. Niestety po dotarciu w góry okazało się, że w pijackim amoku i roztargnieniu zapomnieliśmy zabrać portfele z domu. Zostały na stole w kuchni pomiędzy stosem butelek po browarku. Są takie chwile w życiu, że człowiek dochodzi do wniosku, że faktycznie alkohol szkodzi zdrowiu. Tak się wkurzyliśmy, że jak szliśmy po Zakopcu to się śnieg pod nami topił. W dodatku tuż obok naszego pensjonatu wyczailiśmy wypożyczalnię quadów i skuterów śnieżnych. Fajnie byłoby poszaleć trochę po górach na takich maszynach, ale nie mieliśmy kasy. Na nasze szczęście okazało się, że właścicielką wypożyczalni jest młoda blondyna, która już na pierwszy rzut oka robiła wrażenie, że dobrym fiutem nie pogardzi. Wyczuliśmy w tym swoją szansę i na dobre rżnięcie i na darmową jazdę quadami. Wieczorem w pensjonacie poszliśmy do pokoju właścicielki wypożyczalni i rozpoczeliśmy negocjacje. Rżnięcie było intensywne i chyba pani właścicielka została zaspokojona, bo na drugi dzień mogliśmy testować wszystkie skutery i quady ile dusza (a raczej dupa pani właścicielki) zapragnie :) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Święta za pasem, wszyscy biegają po sklepach, a mnie dopadło przeziębienie i to konkretne przeziębienie. Mam nadzieje że to nie żadna ptasia grypa, ani tymbardziej filipińska zaraza. Tak czy siak - czułem się okropnie. Do tego stopnia, że nie miałem siły zwlec się z wyra. Postanowiłem wezwać lekarza na domową wizytę. Na cud nie liczyłem (choć to ostanio modne), ale miałem nadzieję, że chociaż jakaś młoda fajna pielęgniarka mnie odwiedzi i zamiast baniek postawi mi fajfusa. Okazało się, że żaden lekarz nie przyjedzie, bo akurat służba zdrowia strajkowała, ale pani z rejestracji w przychodni powiedziała, że mimo wszystko kogoś przyśle. Okazało się, że sama przyszła. Na leczeniu słabo się znała, ale uczciwie muszę przyznać, że szybko postawiła mnie na nogi. Zastosowana przez nią terapia okazała się na tyle skuteczna, że po kilkunastu minutach intensywnych ćwieczeń chlusnąłem jej spermą prosto w oczodół. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Tuż przed wyborami dowiedzieliśmy się, że rośnie nam konkurencja. Grupa miłośników rodeo i muzyki country założyła Erotyczną Partię Kowbojów i dzięki temu wyrywają nam pod bokiem laseczki. Postanowiliśmy dogadać się z chłopakami, bo lepiej się towarem podzielić niż o niego walczyć :) Przyjeliśmy zatem szefa partii do naszego grona i ruszyliśmy z kamerą na akcję. Johnny miał nam pokazać jak wyrywa dupeczki spod hipermarketu. Rozstawił stolik przed wejściem do sklepu i zbierał podpisy pod listą poparcia dla jego partii. Niestety do stoiska podchodziły same mohery, bo myślały że to społeczna inicjatywa popierająca budowę 14 kościoła na naszym osiedlu. Dzień miał się ku końcowi i wyglądało, że z dupczenia nic nie będzie, kiedy nagle do stoiska Johnny\'ego podeszła młoda brunetka z fajnym bufetem. Laska nie chciała złożyć podpisu, więc Johnny sprzedał jej bajerkę, że jak dostanie się do Sejmu to zrobi z niej osobistą asystentkę :) (ha ha skąd my to znamy?) Oczywiście Johnny kategorycznie oznajmił, że panna musi najpierw zaprezentować swoje umiejętności biurowe, a że biuro Erotycznej Partii Kowbojów jest dwie ulice dalej, po kilku minutach Johnny już miętolił dorodne cyce naiwnej laski w swoim przytulnym mieszkaniu. Julia okazała się dobrze wykształconą asystenką. Nie dość że porządnie wypolerowała Johnny\'emu pałkę, to jeszcze dała się ostro zerżnąć na starej rozklekotanej wersalce. Johnny i Julia tak się rozpędzili, że po wypróbowaniu szeregu przeróżnych pozycji, Johnny zapakował fajfusa w kakao Julii i zanim spuścił się na uśmiechniętą twarz asystentki, pojechał ostrego anala porządnie rozpychając jej ciasną dupcię. Trzeba przyznać, że Julia przeszła przez rozmowę kwalifikacyjną śpiwająco, a ściślej rzecz ujmując - ruchająco. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Boom w budownictwie stał się faktem. Ceny idą w górę, a roboty nie brakuje. Nie dość, że co niektórzy z naszej ekipy, co to parają się rzemiosłem budowlanym, zarabiają coraz więcej, to jeszcze do tego doszło, że mogą sobie przebierać w klientach. Zgłosiła się do nas klientka, która za wszelką cenę chciała wynająć szybką i sprawną ekipę budowlaną. Laska kupiła właśnie ogomne mieszkanie na peryferiach Krakowa, ale w stanie totalnie surowym. Potrzebowała szybko doprowadzić lokal do stanu używalności. Umówiliśmy się na spotkanie. Klientka okazała się zgrabną i szczupłą blondyneczką, więc od razu zaczęła nam świtać myśl, że można by ją w ramach transakcji przetestować na tym budowlanym poligonie. Po dotarciu na miejsce, okazało się, że tam stoją same ściany (w dodatku krzywe) i roboty będzie od groma. Postawilismy sprawę jasno. Bez dodatkowych gratyfikacji się nie obędzie. Albo dymanko i przystępujemy do roboty albo spadamy. O dobrą ekipę remontową dzisiaj bardzo trudno, bo wszyscy mają zajęte terminy, więc laseczka nie miała wyboru. Dała się zerżnąć na wszystkie sposoby, aby w końcu mieć swoje upragnione cztery kąty. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Tego dnia obudziłem się ze stojącą pałą i już wiedziałem, że jak dzisiaj nie zakotwiczę to będzie marnie. Niestety nie miałem zupełnie koncepcji na wyrwanie jakiegoś lachona. No cóż... kutas nie sługa - trzeba coś wymyślić. Kupiłem wiecheć kwiatów i ruszyłem na ulicę z nadzieją, że uda się coś poderwać. Jak na złość po parku kręciły się same mohery i kilku żuli. Ani jednej fajnej dupy. Już miałem zrozpaczony udać się do osiedlowego monopola aby utopić smutek w jakimś energetyzującym winiaczu, gdy nagle kątem oka zobaczyłem atrakcyjną blondynę siedzącą na ławce. Jak to mówią rzeźnicy: "raz kozie śmierć!". Podszedłem do niej i zapodałem jakąś małą ściemkę. Wręczyłem jej kwiaty i zaprosiłem do siebie na kawę. Laska nie bardzo była zainteresowana, bo czekała na jakiegoś fagasa. Na szczęście kolo nie przyszedł i udało mi się blondynę zaciągnąć na hacjendę. Udawała bardzo niedostępną, ale jak tylko ścisnąłem jej sporego cyca, od razu nabrała ochoty na igraszki. Po raz kolejney okazało się, że pozory mylą, bo Sylwia, chociaż wyglądała na nieśmiałą i niedostępną, dobrze znała się na rzeczy. Ruchanko było nieziemskie. Dawno nie posuwałem tak fajnej dupy, a jej wielkie cycki do dzisiaj falują mi przed oczami. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Normalnie pogieło te dziewczyny. Naogladały się "Tańca z gwiazdami" i każda teraz chce tańczyć. Na kursy chodzą, trenują te różne samby, walce i inne wygibasy. Nie można nic wyrwać na mieście, bo każda na tańce właśnie leci. Pała mnie już zaczęła swędzieć, bo dawno nie kisiłem ogóra. Pomyślałem, że skoro jest moda na tańce, to można to jakoś wykorzystać i dałem ogłoszenie do prasy: "Profesjonalne kursy tańca towarzyskiego. Szybko, tanio i skutecznie". Liczyłem, że złapię na to jakąś fajną sikorkę i się nie przeliczyłem. Szybko zgłosiła się jakaś fanka kręcenia tyłkiem w rytm muzyki. Zaprosiłem ją więc do siebie na krótką lekcję z nadzieją, że po nauce kilku kroków zanurkuję w jej rozkroku :) Pokazałem lasce kilka wygibasów, trochę pokręciliśmy tyłkami do taktu, a dalej to już jakoś samo poszło. Zaproponowałem rozliczenie w naturze i bez ogródek zapodałem jej do dzioba. Sprawna była z niej tancerka :) Wiedziała jak mnie poprowadzić w "tańcu" i dzięki temu udało nam się przećwiczyć szereg różnych figur tanecznych takich jak: argentyńskie ssango, suck'n'roll, cipstep, czy też cockstrot. Jajka mi się tak roztańczyły, że w wielkim finale eksplodowałem niczym pudło fajerwerków na sylwestra. Muszę wam powiedzieć, że nawet mi się te tańce spodobały. Tańce z Lilianą mam już zaliczone, więc trzeba będzie ponownie dać ogłoszenie :) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Ależ nam ten Kraków roz... kopali. Wszędzie jakieś roboty drogowe, przebudowy, remonty itd. Ludzie bluzgają, korki się robią, koparek więcej niż autobusów. Prawdziwy optymista zawsze jednak znajdzie coś pozytywnego w sytuacji, kiedy inni klną na czym świat stoi. Moja stojąca pała niczym różdżka radiestety wyciągnęła mnie z mieszkania. Wychodząc na ulicę miałem dziwne przeświadczenie, że mój pytong wywęszył jakąć niezłą dziurę, w której mógłby zaparkować :) Moja pyta, co by o niej nie mówić, kolejny raz mnie nie zawiodła. Wśród ulicznego tumultu, pośród rozkopanych ulic i chodników od razu wypatrzyłem atrakcyjną cycatą brunetkę, która niespokojnie rozglądała się dookoła i wydawała się być nieco przestraszona i zagubiona. Okazało się, że laska jest studentką i przyjechała pozałatwiać jakieś sprawy w dziekanacie, ale ze względu na to, że Kraków wygląda aktualnie jak po wybuchu bomby atomowej produkcji irańsko-tutiurlistańskiej, laska zupełnie się pogubiła. Zagadałem więc tradycyjnie i używając swojego osobistego uroku :) zaproponowałem, że podrzucę ją samochodem, bo akurat jadę w tym samym kierunku. Gówno prawda, bo nigdzie nie miałem zmaiaru jechać, ale laska łyknęła bajerę i wiedziałem już, że tego dnia łyknie nie tylko to co mówię :) Jak to w takich sytuacjach bywa, okazało się, że nie mam kluczyków do auta, więc musimy skoczyć po nie do mnie do domu :). Już po drodze patrząc na Anię (tak miała na imię owa studentka) pyta tak mi się rwała do akcji, że mało się nie potknałem o własnego pytonga, a kiedy wchodziliśmy po schodach, to kamerzysta tak się zapatrzył w dupeczkę Ani, że mało nie wjechał jej obiektywem w odbyt :) Jako że ciśnienie w moich jądrach osiągnęło już maksymalny poziom, od razu przeszedłem do rzeczy. Wyciągnąłem fajfusa licząc na to, że Ania nie odmówi małego stukanka i się nie pomyliłem. Ania mimo początkowych oporów szybko pokazała, że wie co robi dwoje ludzi kiedy są sami w domu (kamerzysty nie liczę :)). Już wkrótce jej dorodne cycki płynnie falowały kiedy cwałem podążaliśmy ku wielkiemu finałowi... Ania jako pilna studentka bez zarzutu wykazała się znajomością materiału i z czystym sumieniem mogłem jej zaliczyć przedmiot pod nazwą "wakacyjne stukanko z przypadkowo poznanym kolegą" :) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
No i mamy EURO! Nawet sobie nie wyobrażacie jak się ucieszyliśmy z przyznania Polsce i Ukrainie prawa do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Co nas tak cieszy? Piłkarskie emocje? Autostrady, stadiony, lotniska? Nie! Takie mistrzostwa to raj dla jebaków takich jak my! Wyobraźcie sobie ile nazjeżdża się fajnych dupeczek z całej Europy, które rozpalone piłkarskimi emocjami będą wręcz prosić o zerźnięcie dupska, bo przecież ich faceci będą albo oblewać zwycięstwo albo porażkę swoich drużyn. Włoszki, Holenderki, Czeszki, Hiszpanki... do wyboru, do koloru! Hulaj pyta - piekła nie ma! Na samą myśl o mistrzostwach nasze wacki stanęły dęba jak kobry zahipnotyzowane przez zaklinacza węży :) Oszołomieni informacją o Euro 2012 zaczęliśmy świętować (czytaj: dorabiać pobliski sklep monopolowy pana Zdzicha). Mniej więcej po tygodniu celebracji dotarło do nas, że aby osiągnąć dobry wynik na mistrzostwach, już musimy rozpocząć treningi :) co stwarzało szerokie możliwości. Wymyśliliśmy nawet, że zaangażujemy się w działalność w komitecie organizacyjnym mistrzostw. Dzięki temu wyjedziemy na Ukrainę w celu zawarcia bliższych znajomości ze stroną ukraińską. Niestety pojawił się pewnien problem w postaci bariery językowej. Choć słowiańskie języki są do siebie podobnbe, to okazało się, że jedyne słowo ukraińskie jakie znamy to "Czernobyl" :) Na "Czernobyl" to raczej żadnej Ukrainki nie wyrwiemy, więc należało podjąć zdecydowane kroki w celu rozpoczęcia nauki ukraińskiego. Pogrzebaliśmy trochę w necie, daliśmy parę ogłoszeń i w końcu zgadaliśmy się na jednym z czatów z ukraińską studentką, która zgodziła się udzielić nam kilku lekcji. Jak ktoś jest w czepku urodzony - tak jak ekipa podrywaczy- to nawet nauczycielki się mu trafiają w postaci atrakcyjnych dupeczek, a nie starych babsztyli w okularach ze szkłami jak denka od jabola i sztuczną szczęką wypłukaną płynem, który działa z siłą wodospadu. Laseczka zgodziła się na spotkanie. Okazało się, że jest fajną brunetką z niezłymi bimbałami. Jako, że potrzebowaliśmy przećwiczenia dość specjalistycznych zwrotów w języku ukraińskim, które pozwolą nam z łatwością zaliczać Ukrainki, skupilismy się na aranżowaniu konkretnych sytuacji :) Vira - tak miała na imię nasza nauczycielka - nie stawiała oporów, a wręcz spodobało jej się "robienie miniet". Wszystkie zwroty związane z seksem czwiczyliśmy werbalnie i sytuacyjnie :) Takie lekcje to są lekcje! W ten sposbó można nawet głuchego nauczyć grać na skrzypcach ! Vira okazała się tak dobrą nauczycielką, że po kilku spotkaniach moglibysmy już czytać ukraińskie poematy narodowe :) Lekcja szła tak dobrze, że po przerobienu różnych deklinacji-penetracji, różnych zwrotów-siorbania klejnotów, podrzędnie złożonych-cycków wytarmoszonych, przeszliśmy na koniec do porządkowych liczebników-połykania plemników :) Jedno jest pewne. Czy uda się w końcu zorganizować to EURO czy się nie uda - my już prowadzimy 1:0. . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wszyscy znali na osiedlu Gienię - tą starą lampucerę, krążącą po oklicznych wysypiskach w poszukiwaniu drogocennego jak na te czasy aluminium, wierną i zawsze gotową na wezwanie aktywistkę toruńskiego radia, osiedlową plotkarę rozsiewającą setki niepotrwierdzonych plotek oraz fanatyczną inicjatorką sadownictwa i hodowli prawdziwych i rdzennie polski buraków czerwonych pod blokiem. Codzień zaraz po pielęgnacji swojego zapyziałego ogródka pod balkonem, przechadzała się do najbliższej kolektury totolotka, aby tam jak co tydzień podczas wielkiej kumulacji umoczyć 5 zyla, których zawsze żałowała na wsparcie sucho gardłowych podsklepowych czerwonych nosów. Raz udało jej się szczęśliwie przypadkiem trafić czwórkę, dzięki czemu mogła kupić do mieszkania zestaw nowych głośników, z których sączył się donośny, lecz aksamitny i delikatny głos ojca dyrektora namawiającego do wpłat na swe prywatne konto. Tak zafascynowana głosem jej idola od siedmiu boleści zazwyczaj złorzeczyła niektórym sąsiadom, których uważała za uparczywych komunistów i wrogów jedynie słusznych przywódców (niemal Duce) wszechpanujących i mile nam panujących braci. Od lat broniła całą klatkę przed domokrążcami, Jehowymi, kominiarzami roznoszącymi kalendarzyki oczekując za nie kasy itp. Tu punktowała u wszystkich mieszkańców bloku, jednak całokształt jej postępowania nieco irytował, przez co nie raz dostała wieczorową porą w ryj od pana Waldka. Odwieczny wróg - "to były ubek, komunista i wielbiciel seksualnych orgii" - tak mówiła o nim Gienia drapiąc się zazwyczaj po dupie, w którą często otrzymywała sąsiedzkie kopniaki. Towarzystwo mieszkało raz lepiej, raz gorzej razem już wiele wiele lat. Jednak pewnej wiosny w mieszkaniu ulokowanym wprost nad mieszkniem Gieni zmarł Rysiek - stary pierdziel, który pod koniec swego koszmarnego życia poruszał się po osiedlu jedynie w obecności swoich wychudzonych, zawszonych ratlerków, które paskudziły całą okolicę. Odznaczony kilkoma orderami i krzyżami zasługi Rysiek, wielokrotnie dyskredytując młode towarzystwo, pouczając ich jak należy rozmawiać ze starszymi, okazywać im szacunek i inne podobne pierdy. Jako że Rysiek wolał częściej pouczać innych niż samemu stosować swoje zasady, dlatego pozostawił po sobie jeden wielki burdel, którego nie sposób było posprzątać w pojedynkę, kiedy to na jego miejsce wprowadzała się nowa sąsiadka - gruba, obleśna, tłusta, już na sam widok wywołująca spazmatyczne wymioty - Ewa. Wówczas prosząc sąsiadów o pomoc w zaprowadzeniu porządku zjednoczyła panią Gienię, pana Waldka oraz pozostałych sąsiadów do kolektywnej, sąsiedzkiej pracy, którą wszyscy wykonali jednego popołudnia. Następnego dnia po wielkim sprzątaniu Ewa jak na starego babola przystało - zrobiła przed klatkowską małą imprezkę - dla starych wyjadaczy przyniosła ciepłą - dopiero co zabraną spod kaloryfera flaszeczkę, natomiast kobiety oprócz zagrychy mogły się teraz degustować winkiem zrobionych z agrestu i czarnych malin rosnących w pobliskim lesie. Widząc alkohol na stole pani Gienia nieco się obruszyło, gdyż jeszcze dzień wcześniej słuchała audycji Rozmowy Niedokończone, gdzie właśnie mówiono o zgubnym wpływie alkoholu na mózg. Przekonała się do jednego kielonka, jednak zaraz po jego wypiciu musiała dostać małpiego rozumu, bo walnęła pięścią w stół i wyszła z imprezy. Wszyscy się lekko zdziwili, ale imprezka trwała dalej aż do samego rana. Kiedy wszyscy już grzecznie poszli spać starając się aby nie dopadł ich kac - pani Ewa z panem Waldkiem zrobili jeszcze pół flaszki, kiedy to nagle zadzwonił telefon, w którym to ekipa podrywaczy grzecznie informowała że następnego dnia z miłą chęcią wbiją się na parapetówę do pani Ewy. Wtedy to przypomniała sobie Ewa, iż dawała ogłoszenia parę tygodni temu to jednej z gazet plotkarsko - ogłoszeniowych, iż potrzebuje zboczonego, niewyżytego ruchacza, który spenetrował by jej wszystkie dziury. Gasząc światło przed spaniem już nie mogła się doczekać kolejnego dnia... Zaraz kiedy ledwo co usnęła, a znad tutejszego konglomeratu rozbłysły promienie słoneczne do domofonu zadzwonili chłopcy - radarowcy. Wbijając się do Ewy wielokrotnie podziwiali pięknie wysprzątane mieszkanie ze ślicznymi meblami - pozostałość po starym ubeckim aparatczyku. . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wielkiej Nocy dzień nadchodził wielkimi krokami, a gdyby nie profesor Miodek, który w telewizorni objaśniał etymologię słowa "jajca", nadal tkwilibyśmy w przekonaniu, że Wielkanoc będzie dopiero wówczas, gdy Liliput z 3 panienkami z ogolonymi cipkami nie będzie mógł dojść do orgazmu. Tak się jednak nie działo a nasza ekipa raźnie i wyraźnie akcentowała swój pobyt we wszelkich możliwych formach. Będąc np. w plenerze w okolicach Chlapkowic - pomogliśmy bezinteresownie rolnikowi przy sadzeniu ziemniaków, segregując dobre zdrowe pyry od kamieni i innych niechcianych okrąglaków. Przegrzebując jednak jajka z lewej nogawki do prawej przypomniały nam się słowa profesora Miodka dotyczące barwienia jaj, ich malowania lub jakiejkolwiek innej formy przedświątecznej zmiany barwy. Ponieważ i słońce tego dnia dość mocno przygrzewało, a o święceniu jaj - nie wspominając o ich malowaniu - zupełnie zapomnieliśmy, dlatego ruszyliśmy na pobliską polanę, gdzie jeszcze przed tygodniem wraz z bezzębnym Józefem rozpijaliśmy winko własnej roboty przyglądając się wypasanym przez nas owcom. Opalanie promieniami słonecznymi jajec bardzo znacząco wpływa na ich barwę, toteż przed ich oficjalnym pozdrowieniem ruszyliśmy się nieco poopalać. Idąc lasem w kierunku ów polany, natrafiliśmy na zmierzającą właśnie w kierunku kościoła białogłowę z koszyczkiem pełnym święconek. W tym momencie Liliput nieco zdębiał i onieśmielony tym widokiem zaczął reminiscencyjnie wspominać swoje dzieciństwo. Wtedy to podczas szkolnych wojaży namawiał kumpelę z ławki na małe zapoznanie się z jej narządami rodnymi. Było sporo czasu - jak wiadomo autobus jest to taki wehikuł, który jedzie dwa razy szybciej jeśli biegniesz za nim, a dwa razy wolniej jeśli siedzisz wewnątrz i chcesz gdzieś zdążyć. Dlatego tez na tylnym siedzeniu dziewczyna zaprezentowała chłopcom w ramach lekcji biologii krótki pokaz damskich genitalii, w które to bez pytania Liliput zagłębił się swym nosem. Ku uciesze współ podróżników Liliput bardzo bezwiednie mlaskał swym długim językiem po odbycie koleżanki, a ponieważ cała wycieczka miała za zadanie uświadomienie licealistom, iż warto odpłacać pięknym za podobne innemu człowiekowi, toteż wieczorem, kiedy cała klasa leżała grzecznie w swych łóżkach, koleżanka, której wcześniej Liliput wywąchał nosem położenie dwunastnicy i żołądka, postanowiła odwdzięczyć się malując różnokolorowo jego jajka. Siedząc tak z pomalowanymi jajcami pośród zachwyconych rówieśników z klasy postanowiliśmy stworzyć seans spirytystyczny, w czasie których, to kogo byśmy nie wzywali, to i tak zawsze pojawiały się prostytutki. A ponieważ chęć chędożenia przeważała nad zdroworozsądkowym zabezpieczeniem przed zarażeniem się grzybicznymi chorobami pochwy, dlatego te piękne chwile Liliput wspomina do dziś opowiadając różne fragmenty z życia w których dzięki swym umalowanym jajcom czy też długiemu i sprężystemu przyjacielowi mógł zaspokajać wszystkie niewyżyte królewny pizdolony. Widząc teraz kuso ubraną orędowniczkę malowania i święcenia jaj - przypomniały mu się wszystkie te piękne czasy i postanowił zakręcić nieco śmigłem przy jej oczodołach. Krótka rozmowa, którą zainicjował sam Liliput spowodowała niezanegowaną chęć odtworzenia licealnych czasów. Pyta stała już Liliputowi od samego początku kiedy tylko zauważył przechadzającą się lasem niewiastę. Ponieważ istniało wiele regionalnych modyfikacji metody opalania jaj, opisywanych przez profesora Miodka, dlatego Sylwia, której przecięliśmy drogę do poświęcenia jajek zapoznała nas z metodą jej zdaniem najbardziej efektywną. Chodziło o nawilżenie jajek śliną i pozostawieniu ich na opalanie w szczerym słońcu na godzinę do dwóch. Wówczas jajka miały się zarumienić na tyle, by móc je spokojnie poświęcić w wielkosobotnie popołudnie. Jak mówiła tak zrobiła, a sperma, którą uraczył ją Liliput stała się naturalnym filtrem przeciwsłonecznym, zmniejszającym nieco opaleniznę. Po tak rewelacyjnym spotkaniu pozostaliśmy leżąc na kocu jeszcze z godzinę, pozostawiwszy nasze jajka na działanie promieni słonecznych. . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Bliskość obcowania z naturą i notoryczne wizyty w siłowni oraz u specjalisty do spraw odchudzania postawiły zioma z naszej ekipy podrywaczy w świetle dość niekorzystnym jeśli chodzi o przerost tkanki tłuszczowej. Dzierżąc pałeczkę pierwszeństwa w corocznym konkursie na najgrubszego i najbardziej obleśnego mieszkańca naszego miasta. Tak było od lat i nic w tym temacie się nie zmieniło, gdyż liliput pomimo niewielkiego wzrostu, miał wymiary zdrowej starej ruskiej baby z rynku z Doniecka, handlującej odpadami z produkcji kwasu adypinowego w tutejszym konglomeracie JAPu. Taki dość nietypowy rozmiar swej tuszy Liliput zawdzięczał m.in. ojcu, który pracował jako pomocnik rzeźnika przy rozbiorze świń w regionalnej rzeźni. Dlatego nawet w czasach regresu Liliput zawsze mógł liczyć na świeże jelito, posmakować zasmażki ze świeżą wątróbką, lub też polizać nieco schabiku. Także nie mógł on narzekać na brak dostawy nowego smakowitego żarełka. Kiedy jego kumple w podstawówce nie mogli się doczekać przerwy obiadowej, głodując i obgryzając paznokcie, wtedy to Liliput zawsze wyjmował polędwicę zawiniętą we wczorajszą gazetę i przy wszystkich zdruzgotanych głodem dzieciach wcinał całą zawartość aż tłuszcz lał mu się po policzkach. Jako najgrubszy w szkole był zwolniony z zajęć WF-u, dzięki czemu mógł wyskakiwać do ojca do rzeźni po nową porcję mięcha. Ten nienasycony wiecznie żarciem grubas na tyle polubił wizyty w rzeźni, że w wolne soboty bądź też podczas letniej sesji urlopowej z chęcią zastępował ubijacza bądź też gościa od patroszenia. Za swą pracę i podejście do zwierząt był wielokrotnie nagradzany dodatkowymi premiami dyrektorskimi, które wydawał już w czasach komuny na sadzonki winogron, które mu nigdy nie wyrosły, a także na snickersy, które uwielbiał wcinać w wielokrotnych powtórzeniach. Kiedy jednak przyszły czasy prywatyzacji, restrukturyzacji i defraudacji dokonywanych przez szanownych grubasów siedzących w zarządach. Wtedy to rzucając posadę naczelnego rzeźnika, ojciec liliputa zabrał całą familię na saksy na Węgry, gdzie wszyscy w trudzie i znoju ścierali spermę z poduszek w gejowskim hotelu. W tym czasie waga liliputa spadła ze 180kg do 150kg i w tym czasie liliput podjął pierwsze postanowienia poprawy swej wagi. Liliput zaczął czuć się lepiej, minęła lustrzyca, a skończywszy już 18 rok życia mógł oficjalnie przyprowadzać piękne węgierki do swego domostwa. W tym czasie nie pracując już nigdzie, sprowadzał laski do swego domostwa chędożąc w wyrku 8-10h na dzień Liliput schudł w ciągu kolejnych 6 miesięcy do 100 kg! Rodzice zaczęli się martwić, iż Liliput rozchorował się na jakąś dziwną chorobę, złapała go endoskopowa cholangiopankreatografia wsteczna. Jednak pewnego kolejnego dnia kiedy cała familia miała po raz kolejny iść do lekarzy celem zdiagnozowania przyczyny tak nagłego chudnięcia, Liliput postanowił wyjawić całą tajemnicę. Pokazał wszystkim skrycie ukrywany mięsień przedramienia, który rozrósł się do obwodu 70cm, a także na światło dzienne wystawił swego umięśnionego, codziennie po kilkakroć męczonego pytonga. Kilkanaście wytrysków w ciągu dnia, 2-3 dziewczyny dziennie, dieta jajeczno - bananowa w celu poprawy jakości wytrysków - wszystko to spowodowało znaczny spadek wielkości tkanki tłuszczowej. Po latach przebywania w pięknym, byłym już socjalistycznym kraju, Liliput powrócił z familią na ziemie ojczyźniane osadzając się w Poznańskiej osadzie. Tutaj też poznał swą przyszłą żonę i zaczął przenosić węgierskie zwyczaje na regionalny teren. Zapraszając coraz to nowe pary i singli, małżeństwo liliputów postanowiło otworzyć firmę zajmującą się odchudzaniem. Kiedy po latach spotkaliśmy Liliputa - oczom nie wierzyliśmy... Właśnie postanowiliśmy spotkać się u naszej wspólnej znajomej kumpeli ze szkoły średniej, która została krawcową. Liliput przyniósł swoje ulubione spodnie z dzieciństwa, które nosił na Węgrzech, wyciągając z odpływów zużyte prezerwatywy. Jak tylko zobaczyliśmy chudego, 70kg Liliputa przy tak wielkich spodniach rozmiaru XXXXXXL to się przeraziliśmy. Teraz 2 takich liliputów albo i 3 mogło się w nich zmieścić. Liliput chciał je nieco zmniejszyć, dostosować do aktualnych gabarytów, jednak Lidia - nasza kumpela nie mogła zdjąć pomiaru z Liliputa ze wzglęgu na nierównomierność jego ciała. Kazała się Liliputowi nieco rozebrać. Problem powstał kiedy Liliputowi mógł stanąć pytong. Będąc wówczas w przykrojonych spodniach czułby dyskomfort. Toteż padła propozycja, aby krawcowa postawiła pytę Liliputowi. Tak też uczyniła słysząc wcześniej niezliczone historie o pycie Liliputa. Po postawieniu na baczność pytonga, Liliput rozpoczął penetrację wszelkich możliwych dziur krawcowej. Jak to się mówi - krawiec kraje jak mu pyta staje. Krawcowa postawiła pytę wzorowo, a ten mały chędożylnik tak ją rozkręcił, że kobieta otrzymała obfity strzał na brodę, którą otarła poduszką. W tym momencie przypominając sobie czyszczenie obspermionej węgierskiej pościeli z lat młodości - Liliput niemal nie eksplodował ze złości... . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Bardzo miłym zaskoczeniem był powrót do ojczyzny, zimnym piwem i ciepłą wódeczką płynącej. Nie lada kłopot mieliśmy do aklimatyzacji po kilkumiesięcznym pobycie. Widok celnika w zielonym skafandrze wywołał niezbyt przyjemne doznania a koleżanka poruszająca się zaraz za nami puściła bezwiednie pawia na widok osyfiałego portu lotniczego. Pod ścianą przebiegała właśnie mysz, która obskubywała resztki z mopa sprzątaczki. Ta widząc uciekającą przed nią mysz zamachnęła się i rzutem filcową szmatą przykryła mysz przed widokiem podążających do łuku bagażowego turystów. Z tak posępnymi minami szliśmy już do wyjścia, kiedy to podeszła do nas niezapowiedzianie młoda, skąpo ubrana osiemnastoletnia laleczka z zapytaniem o znajomość języka angielskiego, gdyż właśnie musi zaimplikować sobie dowcipną tabletkę, lecz nie wiedziała którą stroną ją włożyć. Oczywiście pomogliśmy kobiecie.. co ona by zrobiła bez nas.. Szybkim tempem podeszliśmy do taksówki i informując laskę, która nas zaczepiła, że potrzebujemy okularów do przeczytania, wsadziliśmy ją do auta. Nieco oszołomiona naszym szelmowskim zachowaniem przyjęła przeprosiny wygłoszone przez kumpla, który jako biseksualny wylizywacz napalony był niemiłosiernie na młodociane świeże cipki. Nie można było mu odmówić wylizywania, masowania czy penetracji damskich zakamarków, a i męskim, dwudziestocalowym penisem nie wzgardził. Wszak dziewczyna nieco była spięta i mało rozgarnięta, toteż jako znawcy lingwistyczni zaproponowaliśmy ponętnej czarnuli kilkanaście lekcji języka. Oczywiście niebezinteresownie, gdyż kolega jak przystało na biseksualnego onanizatora nie jedną cipę i nie jednego pytonga miał przed oczyma. Dlatego obfitym wynagrodzeniem na jakie mógł liczyć lingwistyczny korepetytor był sumiasty lodzik dokonany w sąsiednim pokoju. W międzyczasie w wielkim skróci kolega podrywacz rzucał czasownikami, rzeczownikami, imiesowami, objaśniał gramatykę, odmianę przez przypadki oraz objaśniał jakich błędów unikać używając w praktyce anglosaskiego języka. W międzyczasie zastanowiłem się, czy przypadkiem nie zaprosić ekipy gejów z osiedlowego baru pod błękitną ostrygą, aby pan instruktor dobrze pochędożył i żeby i jego dobrze wychędożono. Jednak podglądując kopulującą parkę nie chciałem doprowadzać do nadmiernej ekspozycji jego kłykci. Dlatego zostawiłem tenże samopas sobie a muzom czekając na finalne rozwiązanie. Kiedy instruktor kończył opowiadać o budowie narządów rodnych a także fizyczne konsekwencje stawiania i budowy rur do tańca w knajpach. Dosoknale poinstruuowana i przygotowana do pracy w zagranicznych klubach rżnięcia, agencjach towarzyskich, klubach go go czy terenowych inspektoratach kontroli mocy przepływowej w zachodnich kurortach turystycznych, Roksana będąc w posiadaniu szerokiej wiedzy na tematy ogólnej prezentacji cipy może od teraz piastować wysoką funkcję w zarządach takich właśnie kurortów. Dlatego zaraz po spuszczeniu się do oczodołów, Roksana pospiesznie się umyła, użyła tabletki dowcipnej, co miałą zrobić już bardzo dawno i poleciała czym prędzej zakupić bilet lotniczy do angielskich kurortów.. . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Pani Marta z Panem Liliputem żyli przaśnie i dostatnie w pyrolandii. Nie wadził im sąsiad z góry, który całymi wieczorami walił samogon, słuchał Radia M. i miał co noc wizję przyszłości, o czym co noc regularnie o 3 informował na klatówie wszystkich sąsiadów. Nie narzucała im się także sąsiadka z naprzeciwka, która całą niemal dostępną w domu powierzchnię wykorzystywała na amatorską hodowlę buraków pastewnych, zamieniając szafki, pawlacze, stoły, kredensy, szuflady, krzesła, sufity podwieszane i wszystkie inne możliwe miejsca w wielkopowierzchniowe domowe gospodarstwo rolne. Oboje nie mając jakichkolwiek obiekcji lubili pokazywać się razem na osiedlu - ba - ku podniesieniu ciśnienia rozzłoszczonym moher beretom trzymali się zaręce a nawet całowali idąc po dzielni - tym samym siejąc zły przykład pośród nielicealnej jeszcze młodzieży. Spotkykając często po drodze czy to listonosza, czy też pracowników miejskiego przedsiębiorstwa oczyszczania - zawsze któryś z nich dostawał klapsa, bądź też dłoń Pani Marty wędrowała w górę i dół - w górę, a później na boki wzdłuż krocza pędzącego ze świeżym zaopatrzeniem osiedlowego sklepu w śmietanę, pana Henia. Obojgu nie przeszkadzały kuse spojrzenia na tyłeczek liliputa osiedlowej gejowskiej śmietanki, która bezwstydnie na oczach betonowego osiedla obmacywała się po pośladkach ubranych w skórzane łaszki, niczym z gay parady. Co prawda oboje nie poruszali się w zbytnio w środowisku homo, jednak skórzana odzież, czapki z nutrii oraz sandały z koziej pały zawsze wzbudzały w nich jak najbardziej pozytywne emocje - zupełnie jak woda po ogórkach penetrująca przełyk na drugi dzień po imprezie. Oboje wiedli bardzo szczęśliwe życie - dorobili się syna. Ona sprzątała w biura w centrali nasiennej, a on żył od lat zgodnie z powiedzeniem - Krawiec kraje jak mu staje. A że Liliputowi stawał bardzo często i bez powodu, dlatego jako krawiec damsko - męski radził sobie w tym zawodzie całkiem przyzwoicie. Ponieważ miał kontakt podczas zdejmowania pomiaru z niejedną zaniedbaną przez mężą trzydziestoletnią laseczką, toteż i dobrym posuwem z biodra, wykształconym przez stosunki analne mógł się pochwalić. Mając wielkie grono fanek z powodu niezawodnej, zawsze stojącej kuśki - Liliput miał spory obrót w interesie, toteż naszej omawianej parce żyło się raczej przystojnie. Pewnego dnia jednak po wielomiesięcznej separacji spowodowanej żylakami, polipem, ropniem, kłykcinami i zapaleniem odbytu Liliputa. Parka pomimo niebywałej chrapki na swoje narządy płciowe w pozycjach 69 i podobnych połączonych z oralną penetracją odbytu pozycjach została pozostawiona na pastwę samotnego rękądzieła na wiele miesięcy. W tym czasie oboje poddawali się uciechom korzystając z dostępnych wszem i wobec domów uciech oraz studenckich dyskotek, gdzie zawsze prezerwatyw w kiblach pływa więcej niż na sali jest tańczących par. Jednak po miesiącach własnoręcznej masturbacji schorzenia Liliputa na tyle zmalały, że parka zdecydowała się na odświętną formę odbycia stosunku. Zaprosili ekipę podrywaczy, a reżyser Rafał oprócz standardowej formy scenopisarsko - narratorsko - montażowej zajął się także wstępem do bardzo owocnego, nietypowego rżnięcia. Wieloletni staż małżeński państwa Liliutów utwierdza widza obserwującego ich zmagania na ekranie w fakcie, iż tak naprawdę nie wszystkie formy kopulacji zostały jeszcze odkryte, a kamasutra stanowi jedynie wąski wycinek z tego co tak naprawdę odbywa się w małżeńskich łożach. Z tego miejsca chcielibyśmy serdecznie podziękować pani Marcie, która pomimo trafnych uwag reżysera wytrwała do końca prezentując soczystą, wilgotną i pełną wigoru cipkę. A panu Liliputowi gratulujemy oczywiście wytrwałości w rżnięciu, kondycji, erekcji, podręcznikowego pokazu ruchów posuwistych, a także niekiepskiej pomimo upływających lat prezentacji własnego mięśnia. Myślę, że ten podryw będzie wyrazistym podręcznikiem dla młodych adeptów sztuki chędożenia, stawiających swoje pierwsze pyty przed rozkraczonymi laseczkami. . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Każdy kiedyś widział Arniego Szwarzenegera w filmie Terminator. Napakowany mięśniak, bez problemu podrywający laski, łapacz mężczyzn za jajka, nosiciel dziwnych bryli itp. Wiadomo o kogo chodzi. Widząc na plaży upodabniającego się do niego figo-fago kolesia potencjalnie wielkim penisem uciśniętym w obcisłe majtochy, spod których wystawały kawałki waty, przypomniała mi się sytuacja, w której to kiedyś przy okazji pijackiej orgii, zaraz po tym jak leżeliśmy nawaleni ze znajomymi, laski powciskały każdemu z nas ukradkiem po paczce waty do odbytu. Jakież każdy miał następnego dnia problemy - lepiej nie będę opowiadał... Niemniej jednak w tych fikuśnych zielonych pamelotach wyglądał conajmniej jak Borat na Czomolungmie, bądź też Borys Jelcyn tańczący bredgensa. Widać laskom to nie przeszkadzało, jednak to co najbardziej zainspirowało mnie w tym kiczowatym pajacu to jego klatówa podobna właśnie do terminatorowej. Widać, że gość wsuwa nieco mety i innych wzmacniaczy porostu masy. Jednak widać było, że watą musiał nieco dowartościować zanik penisa. Zainspirowany wyglądem tareczki na jego klatówie, uderzyłem z kamerą do osiedlowej siłowni, gdzie co wieczór jeszcze parę lat temu zbierała się osiedlowa śmietanka, by obalić ruski spirytus sprowadzany w kanistrach po benzynie. Tutaj też gówiarzerka zawsze biła słoiki ogórków konserwowych niesionych przez tubylczynię - panią Eugienię, która ku uciesze lekko nawalonej tutejszej żulerni musiała pozostawić te ogórki na miejscu. Po latach wypaczeń i zaniedbań ze strony spółdzielni, postanowiono wybudować w tym miejscu w czynie społecznym budynek będący salą narad spółdzielczego komitetu obrony hodowców marchwii z pobliskich ogródków działkowych. Ponieważ nikt nie przychodził na zebrania, pomieszczenia zdecydowano się wydzierżawić powracającemu właśnie z saksów Kazimierzowi "3 palce" Wichurze, który słynął drapania się po jajkach za pomocą nie pięciu jak wszyscy, lecz trzech palców. Kazik uczęszczając 5 lat do klubu fitness w Czikago postanowił, że po powrocie na stare śmieci nie będzie więcej walił winiacha, lecz zorganizuje młodzieży czas. Dlatego też postanowił stworzyć w tym miejscu klub na miarę europejskiego osiedla. Większość urządzeń w czynie społecznym wytworzyli mu więźniowie pracujący od rana do wieczora w pierdlu, w którym i Kazik miał swój życiowy epizod. Wykładzinę, świetlówki i farbę Kazik zachachmęcił z pobliskiej kotłowni, w której od 3 lat miano wyposażać biuro dyrektora. Tyle że dyrektor przed policją uciekł do Bułgarii, dlatego wyposażenie niepotrzebnie się marnowało tyle czasu. Postanowiłem zajrzeć do siłowni, w której to panowały pustki z powodu dość wczesnych godzin porannych. Zaraz na wejściu poznałem mojego starego kumpla, który po karierze kolarskiej postanowił ocieplać budynki spółdzielcze. W drugim końcu sali intensywnie pracowała sympatycznie wyglądająca blondyna. Postanowiliśmy z kumplem zagadać nieco dupeczkę, że niby to jesteśmy niedoświadczeni w ćwiczeniach, potrzebujemy instruktora i inne tego typu pierdy. Laska za chwilę pokazywała nam różnorakie figury geometryczne na różnych urządzeniach, a my podążaliśmy za nią obserwując jej rozchyły ud. Kumpel mnie co chwilę szturchał, żebym zagadał z nią, czy nie chciała by nieco poćwiczyć przysiadów nad jego pytą... Trochę głupio było pytać, ale jako że nie znaliśy tej kształtnej dupeczki, toteż zdecydowałem się zadać to niepardonowe pytanie. Zgodziła się niemal od razu stwierdzając, że trening jej od miesięcy nie ćwiczonej żadnym bolcem vaginy, z pewnością by się przydał. Poprosiła jedynie o pełen wycisk i zakwasy na dzień następny. No to zaczęliśmy prawdziwy trening. Kumpel bzykał tą miłą dupeczkę z każdej strony na każdym z urządzeń a Iza co chwilę dochodziła do kolejnych orgazmów. Nasza znajomość zakończyła się celnym strzałem w oko pani instruktor z doskoku, któa neizrażona tym faktem, po wytarciu skrapetką oka ruszyłą dalej do boju z rowerami, ciężarkami i innymi badziewiami. . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Późnym latem, kiedy jeszcze ostatni studencji posuwali w krzakach zziębnięte studentki a na plażach nudystów garstki mężczyzn ze zmarszczonymi z zimna fiutkami przez lornetkę obserwowały taplające się w wodzie stare kaflary, wtedy to postanowiliśmy się wybrać na grzybobranie. Choć deszczy nie było już dobrych kilkanaście tygodni, to jednak nie przezkodziło nam w poszukiwaniach maślaków celem ugotowania zupy. Faktem jest, że taka zupa w połączeniu z chlebem zapijanym zimnym browarem sprzyja popędowi i wzmacnia mięśnie odpowiedzialne za utrzymanie pyty w pozycji pionowej, dlatego postanowiliśmy wypróbować ten babciny sposób przetestować na własnej skórze działanie tych grzybów. Wielki zapęd liliputa, który od rana biegał z obwisłym fajfusem, aby uczynić z kutasa swego maczugę niczym kij baseballowy niestety kończył się niepowodzeniem. Kiedy liliput jeździł na ręcznym, my podrzucaliśmy mu coraz to nowe pornuchy z wypożyczalni. Nie pomógł okład z z ziół głównie z sylfi , polnej mięty, piołunu, mirry, ruty, bylicy, wierzby, jałowca i wielu innych. Nic to niestety nie pomagało. Sąsiadka - stara alkoholowa lampucera, zionąc zmiksowanym czosnkiem, wyciągiem z knura i fasolką po bretońsku próbowała przez całe popołudnie stworzyć miksturę ujędrniającą penis liliputa. Niestety mikstura ta nie działała na niego w żaden sposób, a jedynym skutkiem ubocznym jaki wszyscy odczuli było całkowite rozwolnienie i przerażający i niesamowicie śmierdzący swąd z tyłka. Efektem tego są hemoroidy, jakie pozostały przy analu. Nie bacząc jednak na wszelkie przeciwności losu ruszyliśmy w poszukwianiu grzyba maślaka, który uleczy skruszone pyty. Przechadzając się pośród krzaczorów zauważyliśmy między drzewami szybko poruszającą się postać. Była to blondwłosa niewiasta, której białe dresiki lśniły w leśnym gaju przyciągając wzrok nieliczną rzeszę grzybiarzy tego dnia. Jako wprawieni w boju podrywacze - penetratorzy postanowiliśmy zagadać miło wyglądającą dupencję. Ukłoniwszy się nisko po same piździsko przedstawiliśmy się grzecznie i poprosiliśmy o króką lekcję gimnastyki. Zamarkowaliśmy szybko chwilowy niedowład liliputa, który ukradkiem chował sparaliżowaną pytę w swoich obcisłych galotach. A sportsmenka, Dorota zaczęła prężyć swe ciało na wszystkie strony - śmiało ukazując nam szeroki wachlarz figur gimnastycznych. Próbując naśladować Dorotkę, liliput nadwyrężył staw lędźwiowy, dlatego postanowiliśmy poprosić Dorotkę o prostszy zestaw ćwiczeń i zeszliśmy do parteru. Tutaj, w negliżu Dorotka pokazywała nam niesamowite ćwiczenia, a widząc lekki niedowład mięśnia pytowego u liliputa - zaczęła go gładzić, mlaskać i pieścić. W tym momencie lekko niesłyszący liliput zamiast słów "mój ty mały krokodylu" usłyszał "weź i zerżnij mnie od tyłu". Te słowa Dorotki podziałały niczym elektromagnes na blachę - momentalnie tajne zaklęcie sprawiło, że Liliput w pełni wzwodu rzucił się na jędrną dupcię sportsmenki, klepiąc ją, całując i penetrując. W parterze działy się już przeróżne rzeczy. Para zgodnie z zaleceniami starego podrywacza zwiedzała coraz to nowe zakamarki. 69, od tylca o drzewo, klasycznie - każda olimpijska figura erogeometryczna została pięknie zaprezentowana. Gdyby nie pasywny tryb życia Liliputa, który na codzień pracuje jako prezes spółki logistycznej, wieczorami dorabiając do pensji sortując śmieci, to można by było przygotować parę na przyszłoroczną pornolimpiadę w Moskwie. Jednak poprzestaliśmy na wylewnej transfuzji spermy na facjatę naszej sportsłumen. Nieurażona tym faktem, po otarciu śladów potu i spermy Dorota ruszyła biegiem dalej trzewić tężyznę fizyczną... :) . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Tego dnia nasiąkliśmy deszczem po same jajka. Woda nie zlitowała się nawet nad naszymi palcami u stóp, o pycie nie wspominając. Brnęliśmy powoli przez kałuże poszukując jakiegoś schronienia. Między skrzyżowaniami, któe ciągnęły się już dobre parę kilometrów, zauważyliśmy nareszcie światełko w jednym z domostw. Kiedy podeszliśmy bliżej, przez okno widać było, że w środku przy kominku siedzi i biadoli jakieś farmazony do siebie stary babsztyl dziergając fajansiarski sweterek z łódzkiej włóczki zapewne swojemu 45 letniemu synowi, który właśnie spał pijany na drugim łóżku. Nie czekając zbyt długo na rozwój sytuacji ruszyliśmy gdzieś dalej szukając zaczepienia. Deszcz ciągle zacinał, a my już kompetnie bez pomysłu na ogrzanie swych lędźwi zatrzymaliśmy się chwilowo przy jakimś przejściu dla pieszych, żeby zorientować się nieco w topografii terenu, zbadać siłę wiatru i rozejrzeć się ewentualnei za jakąś dupencją, która mogłaby przyjąć nas do swego m-3 celem ocieplenia stosunków międzyludzkich. Nasz los ważył się na włosku, gdyż kumplowi strasznie coś cisnęło się na prącie - w środku miasta niezbyt kulturalnym było wystawić pytę na zewnątrz i nieawanturując się z kimkolwiek oddać ciepły mocz na środku chodnika. Dlatego też przeskakując z nogi na nogę coraz bardziej uciskując fiuta postanowiliśmy zakończyć ten dyskredytujący proceder. Rozejrzawszy się wokół - zauważyliśmy po drugiej stronie ulicy dziewczynę - lat może 20 - 22 przypatrującą się krzesłom i stołowi wystawionym jako ekspozycja reklamowa jednego z tutejszych hipermarketów. Nie zważając na przejeżdżającą obok policję, ruszyliśmy na czerwonym świetle przez przejście w kierunku tej, co właśnie wypięła tyłeczek w naszym kierunku prezentując wystające znad biodrowych spodni strinki kolory czerwonego - żywo przypominające nam płonącą waginę Asi, którą to tak niedawno spenetrowali Kulkochujec z Longdongiem. Podeszliśmy bliżej, a kumplowi właśnie ręka wędrowała w kierunku jej tyłeczka, którą to ręką chciał musnąć pośladki sprawdzając stan zawieszenia, ujędrnienie i kondycję fizyczną koleżanki. Jednak w ostatniej chwili lasencja wyprostowałą się, prezentując bardzo rozległe połacie klatki piersiowej. Nieco przestraszona, jednak bardzo pozytywnie nastawiona do nas Marysia odpowiedziała na nasze dzień dobry słowem: cześć chłopaki. Jej prześliczne uzębienie i nieprzeciętny uśmiech bardzo przyjaźnie urzekł nas konwertując nas ze zmoczonych deszczem szurków do radosnych wielkokutasych lolków niczym z serialu statek miłości. Laska okazała się być bardzo napaloną klientką tutejszego hipermarketu, upartą na zakup zestawu kuchennego stół plus krzesła. Nie posiadając jednak zbyt wystarczającej ilości wolnych środków finansowych, Marysia mogła jedynie co stękac i jękac z zachwytu, jednak bez dziengów nic nie była w stanie uczynić. Cytując wieszcza narodowego - Franca Kafkę - opowiedziała nam w trzech zdaniach swój stan emocjonalny: jestem sama, nie ma nikogo i nikt mnie nie pragnie. Pomimo ogólnego przemoczenia przygarnęliśmy skruszoną dupeczkę, która nas zaprowadziła do swojej małej norki, a w zamian za sfinansowanie zakupu krzeseł i stołu, mogliśmy się dobrać do jej skromnej, lecz wygolonej norki. I o to nam chodziło, bo połączyliśmy przyjemne z pożytecznym kręcąc przy tym ostrego pornola, którego tutaj Wam prezentujemy. Jeśli szukacie doskonałych odgłosów oklasków i jęczenia podczas ostrego rżnięcia - jest to okazja, dzięki której możecie uzupełnić swe domowe archiwum o niesamowite efekty możliwe do wykorzystania np. przy starcie systemu.... :) . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Późnym wieczorem przechadzając się po okolicznych sklepach ogrodniczo pszczelarskich, wstąpiliśmy na chwilę do kafejki przysklepowej, aby zaciągnąć trochę świeżego powiewu dymu papierosowego. Kontemplując jeszcze chwilę o wczorajszych wybrykach z kształtną dupencją z okolicy i planując sposób sadzenia grzadek rzodkiewki na przyszły rok w przydomowym ogródku spotrzegliśmy przechadzającego się wzdłuż pasażu mulatego mężczyznę. Nie był to z pewnością znany wszem i wobec wicepremier Endju, lecz wielkomiejski niefrasobliwy osobnik. Wyglądał na szczęśliwego i zadowolonego z życia, a powodem dla któego właśnie na neigo zwróciliśmy uwagę był ewidentny brak spodni - ba osobnik ten nie posiadał nawet czegokolwiek pod spodniami. Ubrany był jedynie w pasiastą koszulę, spod której wystawała piętnastocentymetrowa pyta. Zwistając bezwładnie budziła podziw i zachwyt pośród damskiej społeczności hipermarketowej. Niektóre panie podchodziły by sprawdzić, czy aby prawdziwy, zasmakować, czy aby smak prawidłowy - każda po kolei stwierdzała iż pyta jest jak najbardziej prawdziwa a do szcześcia brakuje jej nieco masażu. Widać było, że wokół tego dobrze zbudowanego mulata kręcą dupcią już jakieś blondyny, dlatego też wiedząc że nasze sfleczałe po ostatniej nocy fajfusy nie dadzą rady raczej zbyt wiele, postanowiliśmy się podłączyć do gościa - może razem, kolektywnie będziemy możliwość wyrwania jakiś lachonów. Rzucając pięć dych na stół w speluniastej hipermarketowej kafejce, podążyliśmy w kierunku tego włochopodobnego kutafona. On to właśnie kolejnej dupencji prezentował swojego zwisa, który już z samego powodu dotykania i testowania przez przechodniów stała się lekko różowa i nabrała lekkiego wzwodu. Dlatego weszliśmy do akcji przerywając całe to przedstawienie - oszczędzając tym samym pytonga tegoż młodzieniaszka przed spuszczeniem się. Przechwyciliśmy gościa odprowadzając go do jego pojazdu. Po drodze zauważyliśmy jego obco brzmiący akcent, który początkowo powodował że nasze rozmyślania dotyczące pochodzenia gościa oscylowały wokól Zjednoczonego Królestwa Dżibutti, jednak po chwili zadumy zreflektowaliśmy słysząc z ust jegomościa iż nazywa się Luca, pochodzi z Włoch i jest wylotnym przedstawicielem mafii włoskiej przemycającej banany przez Polskę na Ukrainę. Pogadaliśmy jeszcze chwilę, kiedy to okazało się że mamy wspólne zainteresowania dotyczące dupeczek, ich klepania, podrywania i wylizywania. Ponieważ nasz przyjaciel okazał się także zapalonym sexturystą, dlatego ruszyliśmy w trasę na podbój okolicznych wiejskich dupeczek. Kiedy zawieruszyliśmy się gdzieś na podkrakowskich bezdrożach - w oddali Luca zauważył dwa kształtne cienie, które z tej odległości wyglądały bardzo atrakcyjnie. Kiedy zaprosiliśmy laseczki o podejście - te niemal na kolanach chciały nam podziękować, że ktoś się w końcu zlitował się nad ich dupeczkami. Lachony tak się ucieszyły, że zaprosiły nas na dyskotekę... Jasne, czemu nie... Zaraz po wejściu do naszego długiego jak pyta Long Donga cadillaca, lachony ujrzały naszego sexturystę, któremy pytka sterczała jak maczuga. Dlatego też po krótkiej gadce zapoznawczej Luca przeszedł od słów do czynów i rzucił się na szyję Ani. Anna nie protestowała i niemal odruchowo spadły z niej łaszki. Widać było, że była zawczasu przygotowana na tego typu sytuacje na wiejskich zabawach. W tak pięknych wiejskich okolicznościach przyrody, wśród zachodu słońca w pięknym białym cadillacu odbywał się właśnie pląs... i ja tam byłem piwo piłem, pomagałem i kręciłem - a dla wszystkich którzy nie znają zakończenia - rąbka tajemnicy ujawię - Luca nadal zwiedza Polskę - strzeżcie się jego przyrodzenia! :D . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Całe osiedle pokryte było grubą, pięćdziesięciocentymetrową warstwą białego puchu. Skończyły się chwile, kiedy w naprzeciwległym bloku cycata sąsiadka pokazywała swe okazałości w oknie, a sąsiad przy otwartym oknie balkonowym zapinał od tyłu jakąś nową pannę, inny znowóż sadził i podlewał namiętnie pelargonie. Teaz niestety chłód, lód i wieczna zmarzlina opanowały regiony, w których przyszło nam mieszkać. Kasa na alpagi po mału się kończyła. Kulkochujec wczesując w swe włosy wokół anusa kolejne pokłady brylantyny, włożył ziomalską bluzę Hanes, dzięki której nawet gdy wchodzi do autobusu po założeniu tej oto bluzy, podszedłszy do ławki obsadzonej przez "dobrze odkarmioną młodzież" (anaboliki, meta, banany), rzucił jedynie hasło "wypie******" a cała elita klubu osiedlowych walk ulicznych poczuła dreszcz na myśl o czekającej ich podróży! Innym razem kiedy założył tą bluzę - obwód klaty i bicepsa zwiększył mi się o jakies 40 cm! Gdy wsiada do autobusu w tej bluzie mohery biją się o to kto z nich mi ustąpi miejsca. Dzielnicowy niby przechodząc przypadkiem przynosi mu codziennie bułki na śniadanie. Także posiadając taką wypasioną bluzę rzucił powalający na kolana pomysł, aby nieco się zorganizować i mieć trochę kasy na winiacho. Powstał pomysł, aby założyć firmę ściągającą samochody z zachodu - głównie z Francji. Do tego pomysłu potrzebna jednak była osoba płynnie znająca francuza. Jako że Kutas Wielgus, Rafał jak i Kulkochujec posiadali jedynie wybitną wiedzę znajomości języka polskiego i niektórych zwrotów w języku suahili, to istniała potrzeba zatrudnienia jakiejś miłogłosej sekretarki. Kontakty na dostawę były praktycznie załatwione dzięki wujowi kulkochujca we Francji, jednak wystawianie faktur, kontakty z dziadkami francuskimi, którzy chcą sprzedać swoje wysłużone stare renówki. Ekipa dała ogłoszenie do gazety, że szukamy dupeczek do sekretariatu. Chłopaki zrobili casting niemal jak w idolu. Tylko Wojewódzkiego, Cygana i resztę ferajny zastąpiła ekipa młodych, jątrznych ruchaczy. Przez sidła komisji przewinęło się kilkadziesiąt dupeczek, trafiło się kilku transwescytów, okolicznych meneli i trzy zbieraczki puszek. Towarzystwo nie było zbyt doborowe, lecz i pośród tych dziwnych stworów pojawiło się parę niezłych dupeczek. Jednak po wnikliwej analizie i testach osobowych, pozostaliśmy przy jednej, skromnej, lecz spełniającej nasze warunki laseczce. Okazało się, że wiele lat spędziła w Chartoroux kopiąc ziemniaki, zachwycając się mchem leśnym i zbierając grzyby. To jednak zdecydowanie wyróżniło Anetę spośród pozostałych kontrkandydatek. Nie można też pominąć walorów naturalnych, którymi niewątpliwie mogła się pochwalić przyszła sekretarka. Po krótkiej prezentacji języka i swojego ciała przeszliśmy do testów praktycznych. Aneta dostała za zadanie aby zbudować parę zdań po francusku. Więc zgięło się kolano i przeszła Aneta do zadań praktycznych. Widać odrazu było, że francuski nie jest jej obcy, więc ekipa odwdzięczyła się zapięciem laski w każdą możliwą dziurę, a finalnie spuszczając się do paszczy ekpia podrywaczy wyraziła chęć na dalszą wszechstronną współpracę... . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Pół żartem - pół serio wrzuciliśmy swoje majtochy do szafy i przebierając się w strój ekshibicjonisty ruszyliśmy na klatkowską. Tutaj zauważyła nas sąsiadka, która szmatą od zmywania klatówy zdzieliła nas po plerach za te wygłupy. Ruszyliśmy w trasę postraszyć nieco dupeczek. Zaraz za rogiem zauwazyliśmy patrol policji i żandarmerii, który nieco krzywo spoglądał na nas - wyglądających jakbyśmy uciekli od fryzjera albo z jakiegoś zakłądu psychiatrycznego. Długi płasz ledwo zakrywający nasze nagie łydki i klapki spod prysznica powodowały, że przechodnie pozdrawiali nas pukaniem w czoło. Nie zważając na zbieraczy złomu, którzy zaczepili nas pod sklepem i namolnie zapraszali na winiacho, uderzyliśmy w pobliże plaży dla nudystów. Idąc przez las w kierunku wydm, natknęliśmy się na stado dzików przebiegających w poprzek, a tuż za nimi biegło kilka tchórzofretek, bawół i parę wiewiórek. Tak się nieszcześliwie stało, że jedna z wiewiórek samowolnie oddalając się od stada wbiegła kumplowi pod płaszcz i łapiąc się zwisającej pod płaszczem pyty i wyrywając cały bujny zarost łonowy. Kumpel Psikuta nieco ponarzekał na zły los który go spotkał, a zdejmując resztki pozostałych włosów łonowych z pyty rzucił parę razy mięchem na zły, otaczający go świat, na to że ropa kończy się w Iraku, że pani Eleonora z naprzeciwka podejrzewa go o notoryczne obwąchiwanie psich zadów oraz na niekorzystny układ planet w tym roku. Niewątpliwie kosztowało go to sporo zdrowia. Jednak nie poddając się dalej ruszylismy w trasę. Ruszyliśmy brzegiem morza, gdzie pośród pływających zardzewaiłych puszek kąpały się dzieci dygnitarzy, przewodników miejskich i kolekcjonerów śmietnikowego złomu. Idąc dobre 4km w kierunku mola sopockiego zauwazyliśmy leżącą pośród drzew niewinną dupeczkę, która pomimo całkowitego braku osłonecznienia, próbowała złapać choćby promyk nadmorskiego solarium, wystawiając też twarz w kierunku wiejącej od morza bryzy. Jako że nieco jej twarz odstawała od pozostałych doczesnych członków jej ciała, toteż wpadła Psikucie w oko. Psikuta nieco najarany zapomniał nagle o niemiłej leśnej przygodzie - udał się szybko w kierunku niewiasty, pozostawiając za sobą płaszcz. Gdy podszedł nieco bliżej, zauważył iż laska ma nieco smarszczone, wysuszone i zaniedbane morskim wiatrem usta. Psikuta niewiele więcej kombinując uderzył prosto w śliniaka, pozostawiając rękę na jej pośladku. Tak gwałtowny obrót spraw spowodował, że przeniesłiśmy cały swój majdan nieco głębiej - w leśne chaszcze, zagajniki i czeluści. Tutaj na rozłożonym kocu Psikuta stawiając w trymiga swą pytę na sztorc zobowiązał się uraczyć napotkaną Patrycję sporą ilością drogocennego białka i doprowadzić do niemal dziewiczego stanu jej usta. Jak mówią tak robią - Psikuta wywiązał się prawidłowo z obiecanego dowitaminizowania Patrycyjnej buzi, jednak nie poszło mu to łatwo. Kiedy już się wydawało, że pyta wystrzeli sporą ilością cennego płynu, nadszedł czas na przeniesienie się do przebieralni. Tu spora grupka osób czekała aby zmienić swe kolorowe bikini z farfoclami na koronkowe majtki z kołnierzem wytworzone na babcinej maszynie Singera. Pomimo sporej ilości osób oczekujących na przebiórkę, Psikuta postanowił zbolcować PAtrycję od tyłu w przebieralni. Jednak gdy zniecierpliwieni oczekiwaniem na swą kolej turyści zaczęli walić do drzwi - para przeniosła się 100m dalej do samochodu, gdzie PAtrycja zachowała spermopłyn z pyty Psikuty w swych ustach, aby i w przyszłości móc nawilżać nim swe spękane usta... . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Kompletnym zaskoczeniem stała się dla nas grudniowa pogoda. W zbliżającą się noc sylwestrową mieliśmy zamiar zrobić bałwana, potarzać się nieco w śniegu. Podczas takich wybryków z dziewczynami, zawsze to można złapać tu i ówdzie, a i dziewczynom niby przypadkiem ręka ląduje zawsze w okolicy krocza. śnieg jednoczy ludzi, niemal jak wódka, umożliwia pełną integrację z dupeczkami. Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych do posunięcia jakiegoś miejscowego lachociąga, uderzyliśmy z kumplami do krainy zimowego dmuchania - Zakopanego. Przechadzając się po krupówkach widzieliśmy jedynie zażenowane miny górali, którzy z sanie tej zimy mogą już spokojnie zacząć przerabiać na opał. Szok ogarnął nie tylko miejscowych. Także wielu spotkanych pod krokwią turystów przechadzało się w strojach bikini i bezrękawnych koszulkach - ba - nawet ptactwo, które powinno odlecieć już dawno do Mandżurii, Senegalu czy Trynidadu i Tobago, teraz na gałęziach pobliskiego jałowca pykały się jedno obok drugiego. Pomimo rozpoczynającej się kalendarzowej zimy wszystko wychodziło z ziemi - mieliśmy nawet przez chwilę jakbyśmy się znaleźli na planie filmu Noc żywych trupów, kiedy obok nas przechodzili dysydenci, którzy wyglądali jak truposze. Sylwester był już coraz bliżej, a nasze wielkie pytongi wciąż domagały się obmycia, nabalsamowania oraz wypieszczenia. Musieliśmy podjąć szybkie i radykalne rozwiązania w tym temacie, kiedy to podczas jazdy autobusem lekko ocieraliśmy się o grupkę sympatycznych dupeczek stojących obok, nasze długaśne pyty nagle staneły jakby chciały się wyrwać ze spodni, zrobić dziurę i spenetrować młode i jędrne dupeczki. Widząc już co się święci szybko wyrwaliśmy do pensjonatu dla niewidomych Jarzębina pod Zakopanem, gdzie właśnie mieliśmy swój pokój. Tutaj przy filmach przyrodniczych ze złotej epoki NRDowskich czasów Ericha Honecker biliśmy niemca po kasku do momentu aż uwolniliśmy spermę z lędźwi. Zrelaksowani ruszyliśmy w okolicę poszukać jakiejś dupeczki. Przez przypadek napatoczył się nam jakiś stary dziadyga, który nas nieźle wkurzył, kiedy jechaliśmy do Zakopca. Nie wytrzymaliśmy, gdy ta przepita morda łykająca Dragona z Lider prajsu z puszki próbował wkręcac nam przez całą drogę marudząc w jakim to katolickim musi mieszkać i to że my wyglądamy jak dobrze ubrani cwaniaczki, którzy okradają biednych i uczciwych obywateli, a on słucha tylko radia Maryja i popiera reformy Pięknego Romana. Nie wnikaliśmy. Z uwagą słuchaliśmy co ma do powiedzenia, a gdy poszedł do kibla się odlać - naszczaliśmy mu do butelki. Wypił wszystko do dna. Chcieliśmy gościowi teraz nasłać parę bęcków, ale kiedy tylko nas zobaczył zaczął klęczeć na chodniku i udawać że się modli. Zostawiliśmy gościa w spokoju, kiedy zauważyliśmy idącą na pobliskie wzgórze dupeczkę. Ruszyliśmy żwawo za nią zostawiając pijaczynę za sobą. Podążając za tą niezwykle interesująca od tyłu dupeczką zastanawialiśmy się wciąż jak najlepiej zadowolić dziewczynę palcem i który z palców okaże się najskuteczniejszy. Kiedy weszliśmy na pagórek, niestety zgubiliśmy laskę z oczu - panna dosłownie rozpłynęła się w powietrzu. Zatem sami zaczęliśmy szukać miejsca, gdzie można by było nieco poleżeć, poszukać mrówek, czy też odnaleźć resztki psich odchodów. Nagle zza drzewa pojawiłą się poszukiwana przez nas okoliczna lachociągara. Okazało się, że zagubiłą drogę, choć zazwyczaj przechodzi tędy na codzień. Kumpel wskazał palcem drogę w którą ma się udać, a ta sympatyczna pszczółka Maja odwzajemniłą się lodzikiem i nastawieniem tyłka od zawietrznej strony. Ta długoletnia pracownica stacji meteorologicznej w Zakopanem w ten sposób badała odczuwalną temperaturę powietrza, wilgotność a także siłę i kierunek wiatru. Podczas dokonywania pomiaru, kumpel nie wytrzymał i rzucił się natychmiast na wystawiony tyłeczek. Po dokonanym zbliżeniu Maja wciąż kontynuowała pomiar - zupełnie jakby nic się nie stało - zlizując resztki spermy z brody pożegnała nas sympatycznym machnięciem tyłeczka. Umówiliśmy się z nią na wieczór nad Morskim Okiem, gdzie razem mieliśmy pojechać na dwa baty kolektywnie razem witając nowy, gorszy od 2008 rok 2007... Do siego (k)roku! . DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
To był piękny dzień. Podczas porannego pobytu w warzywniaku u Pana Henia, odebrałem telefon od starego przyjaciela, to już ponad rok od naszego ostatniego pobytu ruchawczego w haremie Doktora Don Hujana. Zapytał mnie czy Wy, zwykli zjadacze chleba, zastanawialiście się kiedyś na czym polega badanie odbytu? A co jeśli zgłasza się ochotniczka, której ogromnym marzeniem jest, aby na niej takie badanie przeprowadzić i to na dodatek pragnie tego badania w formie jak najbardziej naturalnej? No cóż, wtedy pozostaje jedynie takie życzenie w imię dobrego uczynku IV RP spełnić. Należało tylko zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia i kamerę w celu upamiętnienia całego wydarzenia. I tak postanowiłem, że narzędzi użyczy Doktor Don Hujan oraz zaprawiony już w tego typu bojach mój adept sztuki ruchania Long Dong. Udaliśmy się do naszego znajomego. Od razu na przywitanie w naszych oczach ukazała się Kinga, miłe spojrzenie oraz lekkie muśnięcie ręką po pałce nastroiło nas do poważnych debat erotycznych z naszym przyjacielem. Kinga tak jak przystało na porządną polską pacjentkę rozebrała się do naga, otworzyła otwór gębowy i w ten sposób Doktor Don Hujan mógł przystąpić do badania górnego odcinka przewodu pokarmowego, tyle że z powodu braku endoskopu musiał wsadzić najgłębiej jak się da swojego wyrośnietego fiuta. Kinga nie pozostała obojętna i starała się z całej siły, aby badanie wypadło jak najlepiej. W tym samym czasie Long Dong po odpowiednim rozgrzaniu swojego przyrządu rozpoczął przygotowania do wziernikowania dolnego odcinka przewodu pokarmowego. Rozchylił dupę pacjentki i wjechał niczym zawodowy gastrolog. Kinga była w niebo wzięta, szczególnie jak spełnioło się jej marzenie (poczuć wielką pytę Donga w ciasnym otworku). DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Ku*wa a tak nam było dobrze - rzekła nieśmiała niewiasta, na którą przed chwilą spuściłem się do oczodołu. Nie przeczę - to fakt - sex z ponętną małolatą nieźle mnie rozkręcił. Jednak nadgryziony napletek, z którym zostawiła mnie ta niewiasta urzekł mnie dogłębnie i dał do zrozumienia, że pomimo usilnych rewolucji w szkolnictwie, którymi karmi nas z dnia na dzień wielki Roman, to nadal w młodym społeczeństwie brak jest dogłębnego wykształcenia w zakresie budowy męskiego mięśnia krokowego. Ten brak wieszy ewidentnie przejawia się nawet wśród młodej gawiedzi coraz częściej w we wczesnych stadiach rozwoju, żywo zainteresowaną wyżej wymienionym tematem. Wyjąwszy penisa z buzi tej jędrnej nastolatki udaliśmy się ze znajomymi z ekipy do Wrocławia na festwal filmowy. Nie twierdzę, że jestem fanem filmów Zanussiego, Lyncha, czy też Himilsbacha, jednak zaciekawił mnie fakt, iż na festiwalu pojawi się z pewnością sporo znanych gwiazd, a także z okolicznych miasteczek przyjadą nieskazitelne dupeczki, których zapach czuć już było w całym Wrocławiu. Zamieszkaliśmy z kumplem w tutejszym zasyfiałym hotelu, z którego zaraz po naszym wejściu uciekł szczur wielkości dorodnego kota. Nie zraziło nas to jednak, kiedy przy recepcji zauważyliśmy dobrze wykształconą przez naturę tubylczynię. Jej obfity bius subtelnie komponował się z jej kształtnym zadkiem - widać nie raz klepanym przez tutejszych klientów. Zamówiliśmy pokój na piętrze, i choć recepcjonistka pomyślała że jesteśmy ekipą gejów, to jednak nie śmiała nas spytać wprost i dlatego opowiedziałą nam podchwytliwy kawał: Roboty drogowe. Do faceta z młotem pneumatycznym podchodzi gej: Och! Jaki pan silny, umięśniony i przystojny!!! Spierdalaj pedale, bo ci ten młot do dupy wsadzę!!! Nie obiecuj, nie obiecuj... Taki dowcip miał nas rozśmieszyć, co spowodowało by niemal natychmiastowe zaklasyfikowanie nas jako pedzi. Nie daliśmy się jednak uwieźć pokusie. Ten chamski żart puścilismy mimo uszu. Zaraz jak tylko każdy z nas obmył swoje zapocone onuce i zdjął ser spod napleta, ruszyliśmy na festiwal. Tutaj oprócz znanych i zadbanych dupeczek jak Skrzynecka, Brodzik, Piotrowska, Rosatti, Przybylska, Kinga Rusin, Cichopek, Gruchała, Edyta Herbuś dała się zauważyć krętodupna, cyckokształtna i ruchajdostępna czarnula, która wprost emanowała wokół swoją sexownością. Lekko nam się pyty podniosły, kiedy przechodziła przed nami w poszukiwaniu swojego miejsca w naszym rzędzie. Po udanej 4 godzinnej sesji filmowej, drapiąc się po jajach i siedząc na zewnątrz zaczeliśmy się zastanawiać co dalej z sobą począć, kiedy to zauważyliśmy zbliżającą się do nas dobrze wykształconą dupeczkę. Pot spływał nam już od tego wszędobylskiego upału, kiedy to ta apetycznie wyglądająca dupencja siadła zaraz koło nas, informując, że ma dość już na dziś oglądania i że chciałaby się nieco zabawić. Właśnie zamierza nieco odpocząć i chciałaby się przekimać gdziekolwiek. Zaciągneliśmy niewiastę do pokoju, kiedy to właśnie z windy wyszedł nieco podchmielony gość, który namolnie nam chciał wywróżyc przyszłość... choć już i tak wiedzieliśmy co zaraz się będzie kroić, to jednak pozwoliliśmy temu upierdliwemu starcowi na chwilę wywodu... Dowiedzieliśmy się, że zaraz któryś z nas spenetruje którąś dziurę i nie będzie to rdzawe oko! Poza tym wróżba brzmiała iż stanie nam pyta za pierwszym razem, a całe dymanie będzie długotrwałe i obfite. Jakoż ów starzec zapowiedział, tak zrobił. Spuściliśmy się dokładnie z zapowiedzią, ponownie udając się późniejszym terminem na wieczorny pokaz filmów festiwalowych... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
"Te psy znów telefon wyłączyły mi" miało jeszcze parę lat temu powody zaśpiewać tysiące Polaków, włącznie z kolegą ruchaczem, któremu tepsiarniana biurokracja odcięła kontakt ze światem zewnętrznym na długie miesiące. Niestety słuszny gniew ludu skupiał się zazwyczaj na zarabiających grosze partyjnych dołach, podczas gdy biernie przyglądające się patologiom kierownictwo bez większych stresów popijało szampana w swoich pałacach. Facet opieprzający całkiem niewinną mameję życiową za to, że spółka, której miał nieprzyjemność być szeregowym najemnikiem to tak naprawdę hurtownia nabiału, podobnie jak krewki kresowianin wyżywający się na pakerze w końcu reflektują się co do niewłaściwego adresata uzasadnionych pretensji, przepraszając rozmówcę. W tym jednak wypadku wina słodko pierdzącego pana Lebiedzia wydaje się niepodważalna, a przynajmniej przekonywająco odmalowana na przestrzeni porywającego, jednominutowego punkowego blusmenodżezmena, ustępującego w swojej kategorii jedynie legendarnej tyradzie redaktora Lisa. Skądinąd wiem również o realnym wpływie pliku na zwykłych ludzi i przyjęte przez nich metody perswazji. Pewnego pięknego dnia stary znajomy przekonany o słuszności takiego podejścia, opowiadał o tym jak przekonywał opornego urzędnika do wydania rozporządzeń naprawienia nieprzejezdnej drogi. Gdy oporny biurokrata już rozpoczynał swoje słodkie gadanie, podirytowany podatnik (człowiek na co dzień kulturalny), w obecności osłupiałych sąsiadów uciął wszelkie wymówki bezpośrednim: "zamknij się kur.., bo ci zapier..lę". Nazajutrz koparki poszły w ruch. Zaraz po tym jak zobaczyliśmy przez okno, iż dojazd do naszej drogi wkrótce zostanie zwieńczony pięknym, lśniącym asfaltem 3 kategorii, który i tak za 2-3 lata będzie posiany niczym ser szwajcarski dziurami. Dlatego też ucieszyliśmy się, gdyż nieco nam już się zachciało wszamać nieco dobrego żarełka. Ongiś czasy, kiedy pracowaliśmy z ekipą w telekomunikacyjnym punkcie konsultacyjnym, pracowała z nami fajna dupeczka, która z tego co pamiętaliśmy pichciła i kuchciła niesamowite rzeczy. Dlatego niewiele kombinując chwyciliśmy za słuchawkę dzwoniąc do jędrnej Asi sprzed lat, aby cośniecoś nam upichciła. Zgodziła się niemal od razu, gdyż akurat tak się stało, że została sama tego dnia i perspektywa samotnego spożywania posiłku nieco ja przerażała. Przychodząc do naszej hacjendy zaproponowała nam kuchnię tajską. Nam to w sumie było bez różnicy, byleby było szybko. Zanim jeszcze Asia chwyciła za patelnię, kumpel nieco się napalił na jej zgrabnie wyglądający tyłeczek. Ocierając się dyskretnie wprowadził ją w moment ekstazy nerwowej. Niczym rozjątrzone młode zwierzę, dziewczę zgięło kolano, przyjaźnie penetrując zakamarki zamieszkałe przez wszędobylskiego węża pytonga. Niesamowicie wyglądająca pupcia naszej koleżanki bardzo rozkręciła całą naszą ekipę, to też sięgając po penisa do spodni każdy z nas mimowolnie strzelił z pyty wprost w onuce. Po momentalnej zmianie łaszków nadal mogliśmy patrzeć na piękną Joasię, która wygląda niczym Kylie Minogue, ale ze 20 lat młodsza...! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Nawet się nie obejrzałem jak uderzyło mi 30 wiosen. Z Londka Zdroju Paker przysłał kartkę urodzinową z wielką murzyńską dupą na odwrocie. To nieuniknione, że wszyscy się zestarzejemy już wkrótce, ale fakt iż będę musiał wyciągać sztuczną szczękę z gęby podczas minety niezbyt mnie satysfakcjonuje. Poza tym męczący uwiąd starczy i problemy z prostatą a także choroba niedokrwienia mięśnia sercowego, zawał serca, hipotonia ortostatyczna, osteoporoza, choroba zwyrodnienia stawów i otępienie nie napawają mnie zbyt wielkim optymizmem. Póki co najważniejszą sprawą jest to, że ekipie podrywaczy zawsze pyta staje wtedy kiedy trzeba - i o to właśnie chodzi. Po wizycie na poczcie zaszliśmy całą ekipą do sklepu osiedlowego po parę flaszek na wieczór. Dobry Jaś trzeci sobieski leczy wszelkie smutki, koi ból i pozwala oddalić wszelkie choróbska, które czają się na każdym kroku - a wiadomo w tym wieku już coraz łatwiej o różnorakie dolegliwości. Kilka flaszek w połączeniu z czosnkiem i cebulą powodują, że przez najbliższy miesiąc nie powinna mnie zaatakować żadna choroba. Jednak pomysł zagryzania wódki czosnkiem i cebulą niezbyt się spodobał Long Dongowi, gdyż ten od małego do wódki stosował jedynie ogórki i kozie mleko. Dlatego też postanowiliśmy połączyć to wszystko, zmiksować i stworzyć jajecznicę na kozim mleku z ogórkami. W sklepie sympatyczna pani poinformowała nas grzecznie, iż jajek niestety już nie ma... a co to za jajecznica bez jajek?.. Poklepała nas jednak po ramieniu, informując, że ma kumpelę ze wsi pobliskiej, która bardzo często rozprowadza po naszym osiedlu ziemniaki, marchewki i jajka dzwoniąc po domofonach i marudząc z wiejskim akcentem. Tak się szczęśliwie składało iż właśnie tego dnia wieśniareczka miała robić rundkę z workiem ziemniaków po osiedlu. Ucieszyliśmy się z tego powodu, gdyż od lat nie jedliśmy wiejskich jajek, a jeśli by wieśniareczka okazała się patrzącą kuso dobrze zbudowaną kobitą, to można by było nakręcić epizodzik. A czemuż by nie... Wracaliśmy już do domu kiedy to Long Dong wywalił szlifa o zardzewiałą rurę od ławeczki osiedlowej. Nieszczęśliwie lądując na glebę Long Dong podparł się ręką o chodnik, na którym dwie godziny wcześniej suczka pani Krystyny z parteru odprężyła mięśnie swego odbytu, uwalniając wielką rzadką kupę. Long dong przytarł sobie lekko twarz a cała jego ręka wylądowała we wspomnianej kupie. śmiechu było co nie miara, ale jeszcze przez ponad 3h całe mieszkanie śmierdziało psimi odchodami. Siedzieliśmy kulturalnie przy kolejnej już flaszeczce kiedy to przypomniał mi się kawał jak to do niewielkiego sklepiku muzycznego przy lubelskim deptaku wchodzi znany warszawski kolekcjoner ludowych instrumentów muzycznych z całego świata. Pyta - Czy dostanę u was - pyta wyniośle - wygarbowaną skórę kozy do polskich tradycyjnych dudów? - Niestety nie mamy - odpowiada sprzedawca.. - No pewnie skąd w takim grajdole byłaby wygarbowana kozia skóra - komentuje wybitny specjalista - A może jest bejcowana skorupa żółwia do kongijskiego conca? - Nie - Cóż za pipidówa - mruczy pod nosem klient - To może chociaż znajdzie pan czesane włosy z końskiego ogona do irlandzkiej harfy celtyckiej? - Przykro mi - odpowiada poirytowany sprzedawca - Ale mogę panu zaproponować świeżutkie krowie pizdy do niemieckich harmonijek ustnych. Long dong spadł z krzesła podczas płaczu ze śmiechu, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wtedy przypomnieliśmy sobie, iż miała nas odwiedzić laska z jajkami. Tak się faktycznie stało. Do mieszkania weszła skąpo ubrana wieśniareczka, prezentując jajka z własnej stodoły. Bardzo się nam te jajka spodobały na tyle, że postanowiliśmy porównać ich rozmiar z jajkami Long donga. Te okazały się znacznie bardziej okazałe od jajec wiejskich. Fakt, iż bardzo miło nam się rozmawiało, skusił nas do tego, by zapoznac się dogłębnie z wiesniareczką, którą Longdong powalił na glebę jednym ruchem pyty. Wiochmenka zaraz ruszyła do wylizywania członka, po czym bardzo kulturalnie nadstawiła pupcię w sam raz aby ją klepnąć. Pląsy i dąsy trwały jeszcze dobrą godzinę, kiedy to Longdog postanowił finalnie strzelić ze swej dwudziestoparocentymetrowej pyty. Zadowolone towarzystwo dokończyło biesiadę urodzinową przy dźwiękach doktora albana i ich troje z kaset taktu zakupionych przed dziesięciu laty.! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Dając ogłoszenie do gazety lokalnej w sprawie zorganizowania castingu dla kolejnych dupeczek, podczas schylania się nad okienkiem, z tyłu ktoś mnie mocno klepnął w tyłek. Szybko obróciłem się na pięcie zamachując się ręką na zboczucha, który śmiał musnąć mój tyłeczek. Nagle ręka zatrzymała mi się w pół dorgi do twarzy, gdy ujrzałem swoją starą kumpelę z imprez, kiedy to lat temu kilkanaście jako młodzi podrywacze jeździliśmy razem ekipą w maluchu, a później w skodzie na okoliczne podkrakowskie dyskoteki w remizach strażackich. Nieco mnie na wspomnienia wzięło, mając w ciąż w myśli te wspaniałę chwile, kiedy to zapinaliśmy we trójkę z kumplami Basię od tyłu za winklem budynku, gdzie odbywała się potańcówka. Wszyscy się śmiali wtedy z Basi i przezywali ją wąsatą Basią, a to za sprawą nigdy niegolonych, bujnych, krętych i gęstych włosów łonowych, które zawsze wystawały jej gdzieś spod majtek. Baśka zawsze miała chęć na masaż pytonga, zaraz po tym jak za namową ojca - rzeźbiarza skończyła kurs polerowania heblem. Zainspirowana wiejską sztuką rzemieślniczą w ramach przystosowania zawodowego dłutem, papierem ściernym oraz wygładzając swoimi cycorami powierzchnię drewna, tworzyła prześliczne rzeźby które obecnie zdobią wiele polskich i białoruskich miast i wsi. Basię opierdzieliłem lekko profilaktycznie, aby nie stresowała więcej wypiętych porządnych ludzi. Basia zaczerwieniła się cała, gdyż stojąc w biurze reklamy mój opiernicz stanowił dla niej wstydliwą sytuację. Wszyscy ludzie stojący wokół spojrzeli się na nas jak na parę dziwnych ludków którym tylko rzeźby, sex, konserwy i kiełbasa z bigosem w głowie. Nie zważając na otoczenie zaczęliśmy dość luźną konwersację. W Basi oczach widać było, iż tego dnia miała dość twórczy dzień jeśli chodzi o gładzenie rzeźb, pracę społeczną i rękodzieło, toteż pomiędzy wierszami naszego dialogu można wyczytać było chęci aby i tegoż dnia ktoś ją zapiął od tyłu jak za dawnych gówniarskich lat. Zaproszenie od Basi przyjąłem bez zająknięcia, a idąc do jej domostwa dowiedziałem się iż Basia dała ogłoszenie do gazety odnośnie zepsutej pralki. Niemal doszliśmy do domu kiedy zadzwonił telefon iż za chwilę wpadnie alektryk mechanik, który naprawi pralkę. W oczekiwaniu na fachowca ucięliśmy krótką gadkę jak to było przed paroma laty - jak to sołtys po wsi ganiał nas z widłami z tego powodu iż ktoś z naszej ekipy spuścił mu się na wycieraczkę, i inne takie podobne historie... Kiedy się tak śmialiśmy zadzwonił dzwonek do drzwi i stanął w nich elektrych. Ubrany w dziwny unimorm, dość nietypowy jak na elektryka. Przyszedł, pokręcił się, podrapał po głowie i powiedział że nie wie o co chodzi ... ale jako że już jest na miejscu to może zaoferować swoją pytę do obićągnięcia, gdyż bardzo lubi sex. BAsia nieco zdegustowana zdziwiłą się że z takimi propozycjami wyjeżdża do niej prosty elektryk. Ale cóż.. jako że do gładzenia zostało jej trochę materiału, który zdobyła w podkrakowskim tartaku, toteż zdecydowała się rozgimnastykowac swoje ciało przyjmując elektrycznego zakutasiora w swoje łono. Elektryk okazał się bardzo wylewnym jeśli chodzi o spermę. A do pralki obiecał przysłać innego fachowca...! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Powiew zachodniego w wystawiony przez Iwana Psikutę rów oswobodził nieco zaciśniętych gazów bojowych z jego odbytu. Wiatr który wzmagał się wzrast z ilością wydobywającego się swądu spomiędzy nóg Psikuty, rozwiewał fryzurę trójmiejskim turystom, którzy jak setki innych makaroniarzy kręcili się po starówce, gdzie po obraz malowany szprejem przez lokalnego artystę, schylił się nasz bohater. Stada grajków, sprzedawców marchwii, czosnku i powideł, ulicznych naciągaczy i dewotek pokazywało właśnie kunszt swej pracy rękodzielniczo-ziemieśliczej z ostatnich 12 miesięcy na gdańskiej starówce. Trwały właśnie targ dominikański. Poruszając się po okolicy, uwagę ekipy podrywaczy przyciągnął pewien swoisty zapach dawno niespotykanej posiekanej usmażonej cebulki, dodanej do ikry, filetów śledziowych, octu, cukru, gałki, natka pietruszki, oleju i wywaru z buraków. Ten zapach nie dochodził bynajmniej z pobliskiej smażalni ryb, poddworcowego fastfoodu, lecz to musiało być efektem pracy jelit gościa, który właśnie się wypinał po jakiś obciachowy obrazek. Podeszliśmy bliżej i zobaczylismy 60-70 letniego dziadygę, który malował sprayem obrazy na kartkach papieru. E tam taka sztuka jest gówno warta - powiedział paker - po czym szybko zreflektował się, że nie jest u siebie w domu. Przechodząca obok staruszka - widać na pierwszy rzut oka aktywistka pewnego radia z Torunia skarciła pakera słowami - iż musi być z tvn-u lub jakiejś innej szatanowskiej stacji telewizyjnej, że gada takie farmazony. Za chwilę koleś, który wypinał tyłek, z któej to prawdopodobnie poszuliśmy ten zapach opierniczył babcię, że zajmuje głos w niesłusznej sprawie. Nasza ekipa przyklasnęła temu publicznemu opierniczowi i zapoznała się z babciokatem. Okazał sie nim tubylec - gdańszczanin z dziada pradziada Iwan Psikuta, który właśnie przyglądał się poczynaniom malarza. Postanowiliśmy uświetnić to nasze spotkanie ciachem i winiachem, udając się przy tym na plażę. Kiedy rozpostarliśmy koce, Iwan poczęstował nas jeszcze trzema słodkimi piardami - po czym nas poinformował o swoich reperkusjach po wizycie w restauracji mudżachedińsko - kazachskiej. Siedzieliśmy, sączyliśmy kolejne winko, kiedy to znów zerwał się porywisty zachodni wiatr i zwiał starszuce namiot. Na szczęście szybka ręka od lat ćwiczonego polerowania pały, schwyciła namiot, przekazując go biednej staruszce. Babcia Władzia była przeszczęśliwa, aż do tego stopnia że zaproponowała wytatuowanemu Psikucie przetestowanie solidność mocowania namiotu. Psikuta czując lekki szum w głowie puścił jeszcze ze dwa śródziemnomorskie prooty i wszedł do namiotu, gdzie babcia Władzia testowała już swój nowy nabytek - lekko ubrudzony piaskiem. Chwytając oburącz za cycuchy wydusił z nich najgłębiej zagłębione soki. Rżnięcie babci obyło się przy ogólnym aplauzie i ekscytacji zgromadzonych dookoła plażowiczów. Kiedy małokutasty Iwan Psikuta kończył dzieła wytryskując spermę na jej cycuchy - wszyscy gapowicze zaczęli bić brawo dziękując uczestnikom plażodymania za rewelacyjny pokaz sztuki rżnięcia! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Będąc w stanie erekcji ekipa podrywaczy nie mogła zbyt długo czekać na kolejne dźwięki, które wydobywały się spod pyty Mariusza. Spytacie - spod pyty? tak! spod pyty - Mariusz - bohater wielu filmów i opowieści - znany szerzej jako Janko 'krzywa kuśka' Muzykant uknuł plan, by w przyszłym roku zakwalifikowac się do Konkursu Chopinowskiego. W przyszłym roku miała by się pojawić kolejna edycja konkursu dzieł naszego Twórcy na klawesyn, trójkąt, cymbałki, kastaniety a także na fortepian. Dlatego też Mariusz postanowił wziąść udział w tym nierównym boju. Jednak już w tym roku zmodyfikowano nieco zasady regulaminu, wprowadzające pewne utrudnienie - otóż odtąd muzycy nie mogli posługiwać się jak do tej pory rękoma - teraz do gry wszystkim wirtuozom musiały wystarczyć ich pyty. Niestety i Rafał Blechacz - zwycięzca poprzedniej edycji konkursu i pozostali uczestnicy z ubiegłorocznych festiwali musieli pożegnać się z łatwizną, z jaką wygrywali rok po roku. Widząc szansę na wygraną w przyszym roku, Mariusz rozpoczął silne przygotowania do tegoż przedsięwzięcia. Odwiedzając Mariusza w sali gdzie odbywały się jego próby, po godzinie słuchania jego rzępolenia - mieliśmy już dosyć. Mariusz przygrywał nam właśnie radośnie wariacje B-dur na temat 'La ci darem la mano' z opery Don Giovanni Mozarta (1827/1828) na fortepian (temat ze znanego duetu Don Giovanniego i Zerliny) - dedykowane Tytusowi Woyciechowskiemu (a Mr Titus Woyciechowski), a po kilkunastu minutach grania na pytongu mieliśmy tego serdecznie dosyć - woleliśmy już raczej słuchać mister dexa z najnowszej składanki disco polo z Łomży, niźli tego szarpifiuta! Postanowiliśmy udoskonalić nieco przygrywki Mariusza i daliśmy ogłoszenie do gazety, iz poszukujemy zdolnej muzykantki, która nauczyłaby gry na fortepianie. Po kilku dniach zgłosiła się do nas pani Julita, która przedstawiła nam dokumenty, iż w młodości uczyła gry na instrumentach klawiszowych znanych europejskich muzyków. Bez dwóch zdań umówiliśmy się na lekcje gry, z czego pierwsza miałaby się odbyć za chwilę. Widząc nasz entuzjazm i ogólne podniecenie, Julia chwyciła Mariusza za przyrodzenie krzycząc na niego coraz głośniej żeby zagrał improwizację, solfeż i marsz chodzony swym wackiem. Zgaszony Mariusz począł stawiać pierwsze dotknięcia pyty na klawiaturze, która zrobiła się aż na tyle czerwona, że rozjutrzona Julia rzuciła się na pytonga Mariusza, bijąc go niczym przy ubijaniu żółtek trzepaczką! Siadając okrakiem Mariusz wszedł centralnie w mały analny otwór, dzięki czemu przygoda z panią muzykantką stała się jeszcze bardziej wyuzdana. Spenetrowana w dupę Julia została sprowokowana aby udzielić kilku bezpłatnych lekcji gry na flecie Mariusza. Mariusz po strzale i sflaczeniu został jeszcze usilnie uczony w nauce gry na puzonie - jednak mocne płuca pani nauczycielki i obejmujące pytonga jej kształtne usta nie wskórały nic. Liczymy na dalsze wspaniałe lekcje - a w przyszłym roku Konkurs Chopinowski będzie w zasięgu ręki! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wybraliśmy się na występ naszej kultowej kapeli The Prodigy do spodka w Katowicach. Zakręciliśmy się przedtem tu i ówdzie kręcąc śmigłem w kieszeni, jednak żadna sympatycznie wyglądająca dupcia nie chciała się z nami wbić na imprezkę, gdyż jeden z nas - lolek lekko trącał winiachem, a że miał obciachowy sweterek w ruskie wzory, białe skarpetki i mokasyny, to każda dupcia nawet nie chciała spojrzeć na naszą ekipę. Uderzyliśmy zatem już bezpośrednio do spodka, gdzie czekało przed wejściem już kilka tysięcy fanatyków prodidżów. Było tam kilku dziwnie wyglądających jegomości. Jeden z nich miał kurtkę na wacie, inny buty marki Relax, był tez tam jakiś moherberet no i oczywiście grupa lokalnych dresiarzy, któzy przerzucili się z noszenia frendzlowatych naszyjników na ciężkie, srebrne bądź złotawe murzyńskie łańcuchy zwisające im do jajek. Kiedy pokręciliśmy się po okolicy i zapisaliśmy do się do zeszytu w komitecie kolejkowym, ruszyliśmy dalej by odwiedzić tutejszy sklep osiedlowy, gdyż daleka podróż nieco nas wysuszyła od środka. Przy osiedlowym sklepie spotkaliśmy się lokalnych degustatorów winnych napojów, którzy cedząc kolejne słowa przez szczerbatą szczękę kazali nam odejść z tego miejsca jednym krótkim słowem - spierdalać! Nie zrobiliśmy nic sobie z uwag tej tubylczej gawiedzi, którą olaliśmy i zaopatrzyliśmy się w monopolowym w mocne winiacho osiedlowego wytwórcy, śmiało ruszając spowrotem do spodka, gdzie zaczęto wpuszczać ludzi. Kiedy wbiliśmy się już lekko zrobieni pod scenę - od razu rzuciła nam się na oczy atrakcyjna młoda dupcia. Jeden koleś z naszej ekipy zaczął się ślinić, a podchodząc do niej słowa z siebie wydobyć nie mógł, gdyż tak mu się język plątał że nie dał rady wykrztusić z siebie słowa. Po jakimś czasie rozpoczął się koncert, a my wciąż mieliśmy na oku tą słodziutką dupeczkę. Zaraz po którymś z numerów paker jako że najmniej wypił i najbardziej trzeźwo widział otaczający nas świat podszedł do tej seksownej dupeczki klepiąc ją lekko po tyłeczku powiedział dwa słowa typu: rżniesz się? czy trzeba z tobą chodzić? Szczegółów nie znam, lecz po minie laski widać było że mięśnie pakera i zgrabny nos zainspirowały ją do jeszcze mocniejszych pląsów w tańcu. Po zakończonym koncercie, gdy cała gawiedź ruszyła spowrotem do swych domostw - widząc w oczach jędrnej Kunegundy zakłopotanie w oczach, zaproponowaliśmy jej nocleg w naszym wynajętym domu. Zgodziła się bez dwóch zdań, gdy ż przyjechała z dalekich Suwałk, gdzie w okresie letnim zarabiała zrywając truskawki po 1zl za koszyk. Podczas takiego zrywania zawsze słuchała prodidży i nie było nawet takiej możliwości by nie zjawiła się tego wieczora w spodku na koncercie. Kiedy dotarliśmy do domu ledwo idąc i zaliczając okoliczne słupy, cała nasza piątka zdziwiła się jednak, iż w chacie, którą wynajęliśmy stoi jedynie jedno łóżko. Ale gruby zdzichu który był z nami zaproponował wszystkim gruppen sex nieśmiało cedząc to przez zęby. Kunegunda nieco zbystrzała i się zaczerwieniła. Reszta ekipy pomimo totalnego upojenia także stała nieco onieśmielona. Jedynie paker wychylił się ponad wcałą resztę, chwycił za cyca laskę i zaczął działać, podczas gdy reszta mniej doświadczonych luzaków stała i przyglądała się jak mistrz rżnięcia posuwa Kunegundę... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Mam nadzieję iż nie będziecie mieli nam za złe iż postaramy się nieco upolitycznić nasze podrywy, gdyż to co się w kraju dzieje, to krew zalewa już nie jednego. Chcemy zmian - mamy dość tych kłamliwych polityków! Postanowiliśmy aktualnie zmobilizowac się w terenie poszukując przedstawicieli naszego ugrupowania ruchaczy-podrywaczy w regionie. Uderzyliśmy zatem do pobliskich Katowic, gdyż na forum.podrywacze.pl zgłosił się do nas jeden z chętnych użytkowników, który chciałby rozpocząć budowę struktury Partii Ruchaczy na Śląsku. Zaparkowaliśmy samochód na parkingu, gdzie zaraz podszedł do nas parkingowy i zaczął coś gadać o 50zł za parkowanie. Puknij się w łeb sierściuchu rzuciłem mu na powitanie - w Krakowie parking maksymalnie 20 zyla kosztuje! Dobra dobra - nie tak hop siup powiedział parkingowy - trzeba negocjować - zaprosił nas zatem do swojej kanciapy w pobliskim hotelu. Po drodze zadzwoniliśmy także do naszego znajomego, aby przyszedł na spotkanie. No i właśnie wtedy rozpoczęły się pertraktacje. Pan parkingowy wyjął ku naszemu zdziwieniu swojego pytonga na stół. Iza, opiekunka duchowa naszej ekipy, która towarzyszyła nam tego dnia, nieco się zdziwiła widząc tak owłosionego kutafona. A nie była to pierwsza lepsza pyta którą widziała. Gość parkingowiec zasugerował nam następujące rozwiązanie - darmowy parking przez tydzień w zamian za pełny serwis jego osobistego żołądzia dokonany przez Izę. W tym momencie wszedł do kanciapy wzywany przez nas mistrzu84, który prosto z Zabrza uderzył do Katowic. Zdziwił go jednak widok kudłatego pytonga, wystawionego na stół przez parkingowego. Jednak nie mówiąc nic, zasiadł do pertraktacji. Zastanowiliśmy się chwilę - przecież nie przyjechaliśmy tu leżeć jak woły, tylko załatwiać interesy. A że w międzyczasie wyszła taka a nie inna sytuacja to mistrzu84 wykombinował aby nakręcić przy okazji epizodzik. Tak też uczyniliśmy - ja chwyciłem za kamerę, Mistrzu84 cykał fotki makro cipy Izy, która tego dnia wydawała się niesamowicie soczysta. Zaczęła się jazda - Iza nieco zacisnęła mięśnie odbytu, co spowodowało chwilowe utknięcie parkingowego penisa w cipce Izy. Jednak nieco masła ze śniadania, którego nie dokońćzył parkingowy, położonego na napletek zdecydowanie zmniejszyło tarcie. Strzał którego dokonał parkingowy dziad całkowicie uwolnił go od wszelich ciśnień, złości i nieprawości. Jednym ruchem ręki pokazał nam stałe miejsce na jego parkingu, do którego zawsze będąc w Katowicach możemy uderzać. Jedynym poszkodowanym z tego naszego obspermionego spotkania wyszedł Mistrzu84, który fotografując zbliżenia penisa mlaskającego w czeluściach cipy otrzymał w lewe oko piard śmierdzący. Nieco go to odurzyło, jednak tuż przy finale jego prawe oko zostało zapaskudzone sporą ilością spermy. To jednak spowodowało iż zaczął świeżo i trzeźwo myśleć, co ułatwiło nam późniejszą pertraktację w sprawie utworzenia oddziałów naszej Partii w Katowicach. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Pospacerowałem trochę po parku, posłuchałem śpiewu ptaków, pooglądałem zanieczyszczone ptasim kałem pomniki i ołtarze, przeczesałem wszystkie krzaki w poszukiwaniu pustych butelek po piwie, wreszcie zmęczony położyłem się na wymiętolonej trawie,na której zapewne wcześniej chędożyła się nie jedna para, o czym świadczyły leżące dookoła zużyte prezerwatywy. Miałem nadzieję, że w spokoju legnę sobie na tę trawkę, drapnę się po jajku i może w chwili uniesienia napiszę scenariusz do nowego epizodu. Mój spokój przerwał jednak rozpaczliwy krzyk niczym ze szwedzkiego hard pornola. Nie było to niby takie dziwne bo wkońcu do parku przychodziło na rypanie mnóstwo napalonych, samotnych lasek spragnionych bolca, ale zdziwiłem się bo ktoś krzyczał wybitnie w moim kierunku. Przypomniały mi się wtedy czasy szkolne, kiedy to nauczycielka od matematyki Panna Wiesława krzyczała na mnie gdy pod szkolną ławą zabawiałem się swoją słabo jeszcze wtedy wykształconą gruszką. Odwróciłem się i zobaczyłem gościa atakującego młodą, piękną niewiastę od której ów krzyk pochodził. Znowu na myśl przyszły mi szwedzkie pornosy, których oglądaniem raczyłem się zeszłej nocy i przez które miałem owego dnia zdarty na dłoni naskórek. Pomyślałem, że dziewczyna ta nadawałaby się przynajmniej, jeśli nie do gry w tego typu filmach, to na pewno do podkładania głosu. Ale na stojącej pycie w moich gaciach te marzenia się skończyły gdyż musiałem wkroczyć do akcji. Już zamierzałem wykonać półobrót w stylu Chucka lecz usłyszawszy dźwięk rozrywających się w kroku gaci musiałem zaprzestać tego typu akcji gdyż nie chciałem narażać swojego małego na wdychanie smrodu z pobliskiej rzeki, co mogło potem grozić różnego typu infekcjami mojego narządu płciowego i spowodować niemożność wydania potomstwa w przyszłości, a poza tym zrobiło się też żal nowo zakupionych levisów. Zresztą krzykliwa laska znakomicie dała sobie radę. Powaliła większego od siebie bydlaka niczym zapalona fanka sado-maso. Przy okazji kopiąc go w jaja musiała wyczuć jego wielkiego ogiera sterczącego jeszcze w majtkach co skłoniło ją do nawiązania znajomości. W końcu nie przyszła do parku podziwiać drzew. Pomyślałem wtedy, że skorzystam z okazji gdyż może to być niezła szansa na kolejny epizod z cyklu wakacyjnych wojaży po publicznych zakątkach rekreacji i wypoczynku. Zaprosiłem więc nową poznaną parę do siebie. Po kliku piwach dżentelmen, który napadł na Ewelinę (tak miała na imię napadnięta) przyznał się, że chciał tylko zapytać o godzinę bo zależało mu na czasie, a swój elektronik, który dostał na komunię gdzieś mu się zapodział. Oznajmił także, że właśnie wszedł na dobrą drogę okolicznego ruchacza-z-wielką pytą. Ewelina wzięła chyba głęboko do serca zwierzenia tego faceta, którego imienia nie mogę sobie przypomnieć bo od razu wzięła się do rzeczy... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Definitywnie byliśmy zdruzgotani do granic możliwości, kiedy usłyszeliśmy na jednej z wywiadówek, że siostra pakera ma problemy w szkole - nauczyciele stawiają jej same pały, Natalka ląduje coraz niżej w rankingach szkolnych. Jeszcze kilka lat temu, gdy jej piersi nie były jeszcze tak widoczne jak teraz, a jej 15 letnia buźka przyciągała wzrok każdego pytongowego samca, wtedy to Natalka na konkursie wiedzy o swoim mieście zajeła w zawodach powiatowych pierwsze miejsce. Zabłysła wtedy zwłaszcza z pytań dotyczących możliwości wykorzystania gruntów jako materiału konstrukcyjnego i izolacyjnego w składowiskach miejskich odpadów. Niestety chulaszczy tryb życia, liczne wymiociny pod oknem Natalii, oraz szafa pełna butelek po tatrze mocnej świadczą jedynie o tym, że czasy dzieciństwa, wzmożonej chęci do nauki i zabawy w jakieś duperele dawno mineły. Natalka ze swym doświadczeniem imprezowym, oraz warunkami psychofizycznymi mogłaby z powodzeniem występowac w niejednej knajpie z kolorofonami tańcząc przy rurze niklowo miedziowej z centrostalu. Pamiętając, że nie raz już nam Natalka pomagała w nagłych przypadkach, kryjąc naszą ekipę przed laskami, które udało nam się wyrwać (a które rozkochaliśmy do tego stopnia, że czekały na nas pod klatówą), postanowiliśmy tym razem się odwdzięczyć i pomóc przepchnąć młodą pakerową do następnej klasy. Ruszyliśmy zatem do pani od polskiego, która naszej niepiśmiennej Natalce wstawiła 23 pały w dzienniku. Ewidentnie taka sytuacja powodowała, że dziewczyna nie uzyskałaby awansu do kolejnej klasy. Wpadliśmy zaraz po tym jak pani Angelica kończyła lekcję ze starszą klasą. Uczniowie wychodząc z klasy zaczepiali się - kolesie strzelali laskom z biustonoszy, a dziewczyny kopały po jajach co poniektórych niesfornych szwoleżerów. Gdy już wszyscy wyszli - ruszyliśmy z pakerem do klasy, gdzie dziennik klasowy zamykała już pani Wild i szykowałą się do wyjścia. podeszliśmy dość blisko, żeby mogła poczuć woń naszych ciał, które tuż przed wyjściem wysmarowaliśmy perfumami typu BRUTAL, które całkowicie omamiają płeć piękną i sprawiają, że kobiety sa jeszcze bardziej uległe. Gadkę - szmatkę rozpoczął paker, tłumacząc postępowanie swojej siostry i ściemniając, że Natalia ma sporo obowiązków poza szkołą, gdyż jeździ do dziadków na wieś pomagać doić krowy, po tym jak babci ręce odmówiły posłuszeństwa. Rozmawialiśmy dobre 15 minut, lecz pani od poskiego w żaden sposób nie chciała zgodzić się na umożenie pał... Byliśmy załamani.. Natalka musiałaby kiblować rok w tej samej klasie - a już były plany, że następnego lata ze swym zespołem disko-bandżo po skończeniu szkoły mieli ruszyć w trasę koncertową, odwiedzając białostockie i łomżyńskie dyskoteki. Po długo trwałej wymianie zdań pakerowi nagle zaświeciła się lampka - wpadł na pomysł, aby wszystkie pały które dostała Natalka przenieść na jego konto. Powiedział to wprost - Chcę aby pani postawiła mi pałę! Angelica jako że nie była jeszcze zamężna zaczerwieniła się bardzo na twarzy oraz w okolicy biustu... Wsadzając delikatnie paluszek do swych ust rzekła: to co .... idziemy do mnie? Takiego rozwoju sprawy nieoczekiwaliśmy i dopiero w tym momencie paker zrozumiał co przed chwilą powiedział. Na tą całą myśl paker zmieszał się i jak później przyznał dostał zmazów - normalnie strzelił z procy prosto w majty na samą myśl możliwości wyssania swego pytonga przez sexowną panią od polskiego. Tym samym został niestety zapisany na straty na resztę dnia, gdyż w domu Angelica nie dała rady postawić obiecanej pały pakerowi. Jednak nasi przyjaciele z forum podrywaczy, którzy odwiedzili nas dzisiejszego dnia usłużyli swych niewyżytych pyt. Tak oto wszystkie pały zostały w naszej ekipie, a Natalka awansowały do kolejnej klasy. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wiosenny ciepły dzień, jeszcze może nie taki w którym to z gorąca paruje pyta a po jajcach spływają strumienie potu. Przechadzając się z pakerem wzdłuż jednej z ulic przy których mieszkaliśmy, obmyślaliśmy niecny plan poderwania jeszcze jednej laski w tych zupełnie nowych okolicznościach. Nie było to łatwe... trzeba było nagle dostosować się do sytuacji, w której to żel we włosach, białe skarpetki i mokasyny trzeba było zastąpić nową fryzurą, sexi obcisłymi spodniami, fajną kapotą na kark... Rozmyślając o tych nieziemskich ideach, nagle paker zaczął sprawdzać w parterze, czy asfalt jest równo wylany... hehehe właśnie zobaczyliśmy, że paker wdepnął w wielką psią kupę, leżącą centralnie na chodniku. Ci Angole nie mają zbyt wielu placów zabaw z piaskownicami ani ławek w parkach, gdzie psy mogą rozluźnić swoje zwieracze, by ulżyć swym cierpieniom i spokojnie zastanowić się nad sensem istnienia. Dlatego tyle psich odchodów można znaleźć na ulicach wielkich miast. Paker zabrudził sobie nowiutkie sandały z koziej pały prosto ze sklepu firmowego NEXT. Niestety musieliśmy szybko wrócić do domu, gdyż na widok zafajdanych butów pakera kilka starszych pań, czekających na autobus na przystanku, wpadło w konwulsję spowodowaną presynaptycznym wchłanianiem zwrotnym neurotransmiterów dopaminy oraz bólem głowy, bólem brzucha, potem i dreszczami. Wracając czym prędzej do hacjendy zaczepiła nas jakaś młoda kobieta - widać było od razu, że pochodzi z pańśtwa wielkich piłkarzy takich jak: Roberto Carlos, Ronaldinho - z Brazylii. Zrozpaczona dupcia szukała pomocy, pociechy i otuchy, gdyz kompletnie sfrandzolił jej się samochód. Po prostu się rozkraczył. PAker w międzyczasie wyczuł sprawę i szybkim krokiem oddalił się w kierunku domu obmyć śmierdzącego buta oraz jajca, gdyż wiedział że jeśli podrywacze zostali z piękną Brazylijką - z pewnością im się nie oprze... W międzyczasie podrywacz zabrał się za naprawę zepsutego samochodu. Wystarczyło praktycznie przetrzeć świece, wetknąć obluzowaną rurę tam gdzie trzeba i gitara grała... Rio Maria (nie mylić z najbardziej opiniotwórczym radiem w Polsce) była zachwycona! Skakała do góry z radości, aż wypadł jej sutek poza skąpą bluzeczkę. Zauważyliśmy to, a międzyczasie i Rio Maria zaczerwieniła się... Ekipa podrywaczy dostała po wielkim wielkanocnym buziaku, a podczas całowania ręka jednego z członków ekipy znalazła się na tyłeczku w momencie gdy w międzynarodowym języku migowym starał się wytłumaczyć, iż serdecznie zapraszamy ją do siebie. Rio Maria zrozumiała naszą intencję i zaraz żwawym krokiem podążyliśmy do domu. Tutaj niemal bez słowa zdjęła z siebie odzienie wierzchnie i tu także czekał na nią i nas z obmytymi jajcami. Wielkie rżnięcie rozpoczęło się od zapowiedzi, że paker jak sama nazwa wskazuje is a good fucker.... co potwierdziła sama Rio Maria pod koniec naszego spotkania, przyjmując na swe silikonowe cycki nieco pakerowej spermy... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Ekipa podrywaczy po długich poszukiwaniach zaginionego w akcji pakera, który zawieruszył się podczas trącania prącia w kącie, chcąc-nie-chcąc trafił do murzyńskiej dzielnicy w Londynie nocą, gdzie mógł zostać zgwałcony przez 28-letnie niewyżyte plemienne koneserki męskich stringów, jędrnych pośladków i tareczki na klatuni... Nagle zza rogu wyskoczył ciemnoskóry gość przypominujący z budowy King Konga i jednym ruchem ramienia zmiótł całą ekipę podrywaczy w kierunku bocznych drzwi murzyńskiego burdelu. Podrywacze uderzyli głowami o żelazną framugę drzwi i poczuli w nozdrzach ostry zapach będący mieszanką potu, tanich cygar i zużytych prezerwatych zachlapanych spermą. Zanim stracili przytomność pomyśleli o tym w jak niegodnym miejscu przyjdzie im rozstać się z tym padołem.Po bliżej nieokreślonym czasie ocknęli się jednak żywi, choć mocno poturbowani, w zapleśniałej piwnicy. Gdy ich spojrzenie zaczęło przyzwyczajać się do gęstego mroku dojrzeli w rogu piwnicy swojego oprawcę, przy którym nawet King Kong zlalby się z miejsca w gacie, gdyby tylko je posiadał. W przeciwieństwie do pozostałych podrywaczy, którzy przypominali sobie najpiękniejsze chwile swojego życia spędzone w gorących łonach poderwanych niewiast, Pankracy postanowił wykorzystać swój dar krasomówczy i rozpocząć negocjacje z brutalnym napastnikiem. Niestety nadwyrężona uderzeniem o mur mózgównica i potworna suchość w gardle umożliwiła mu wystękanie jedynie najprostszego pytania : za co ?. Murzyński osiłek wlepił w niego ciężki wzrok i po chwili wycedził takie słowa : Słuchaj białasie ! Każda czarna piczka w tych okolicach należy do mnie. Pomimo tego od 2 lat kupuję każdy odcinek podrywaczy i czytam Twoje opisy. Aż tu nagle mother fucker ogłaszasz, że epizody będą pisane wspólnie. Nie chcę czytać marnych wypocin innych frajerów. Zradziłeś białasie ! Po tych słowach w oczach czarnego gladiatora pojawiła się żądza krwi i Pankracy zdał sobie sprawę, że raz obudzonego instynktu zabójcy nie da się już zatrzymać. Ostatnią myślą jaką zdążył wygenerować jego mózg przed zakończeniem krótkiego acz radosnego żywota było : ach gdybym tylko mógł cofnąć czas, to sam napisałbym treść 120 odcinka i tym samym mógłbym zaliczyć jeszcze kilka tuzinów gorących dupek przed nieuchronnym wejściem w okres męskiej menopauzy. Tym razem całą ekipę podrywaczy uratowała swym hiszpańskim pociągnięciem Luiza, która pomogła wyciągnąć całą ekipę z kloaki King Konga. Wszyscy cali i zdrowi wrócili do stanu używalności, zaraz tylko gdy Luiza ukradkiem i niechcąco uchyliła rąbka swego sutka. Każdemu pyta rozwerwała zaplamione potem, krwią i łojem King Konga pieluchomajtki, czym przyczynili się do nakręcenia kolejnego epizodu... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Po tych wszystkich przebojach z poprzednią dupą zadzwoniliśmy do wujka Jamesa, który zaraz po II Wojnie Światowej, w której brał udział jako kucharz - warzelnik bigosu, wyemigrował z Polski pozostając ze swoją kuchenka polową od grochówki i bigosu na zaprzyjaźnionych terenach brytyjskich. Wujek lekko się zdziwił, że ktoś w końcu z jego rodziny dotarł do Anglii by go odwiedzić, gdyż niemal od czasów Tow. Wiesława, kiedy to zajeżdżał do ojczyzny aby kolektywnie pomóc w kręceniu masła i ugniataniu kiszonej kapusty, nie widział swojej rodziny. Postanowiliśmy odwiedzić wujka, który przez ostatnie lata, już na emeryturze, założył w Anglii firmę, która zajmuje się wykonywaniem fryzur intymnych. Wujek nieco się postarzał od ostatniego czasu jak go widziałem, gdyż zmęczenie z powodu mnóstwa pracy z różnego rodzaju maszynkami do golenia. Jednak zaraz po tym jak uderzyliśmy w niedźwiedzia z wujkiem Dżejmsem, wujek wyciągnął flaszeczkę jasia wędrowniczkiem w celu oceny przydatności do spożycia. Hoo hoo... co to to nie.. wujek tyle lat nie był w ojczyźnie, więc z pewnością zatęsknił za polską, sklepową ciepłą jak temperatura pokojowa czyścioszką. Tak oto zrobiliśmy po pół basa na łeb, kiedy to wujka chwyciła pikawa. Zrobił się czerwony, a pot zalał mu twarz - wyglądał zupełnie jak wtedy, 20 lat temu, kiedy wszedłem do pokoju cioci i wujka i zobaczyłem oboje w pozycji 457 kamasutry. Tym razem jednak wujkowi pikawa zaszkodziła na tyle, że postanowiłem skierować go do wyra, a w międzyczasie zadzwoniłem po pogotowie. Zaraz za kilka minut wpadła sexowna, młoda pielęgniareczka na oko widać było, że nie jeden Hinduski żigolo miał możliwość otarcia potu z czoła jej pięknym cycem. Ja nie wnikałem, gdyż polska wódeczka nieco rozbudziła moje zapędy, lecz niestety stwierdziłem sflaczałość swej pyty podczas trącania prącia w kącie. Kątem oka jedynie podpatrywałęm co pielęgniareczka kombinuje z wujkiem. W celu zwiększenia ciśnienia w żyłach i ulżenia pikawie wujka, Leyla zabrała się za masaże. Rozpoczęła od głównego mięśnia nerwowo-naczyniowego wujka Dżejmsa. Widać było, że wujkowi to się bardzo spodobało, a pikawa wnet odpuściła. Wujek zgodnie ze swoją profesją zabrał się za badanie bobra pielęgniareczki. Po chwili wujek posunął się jeszcze dalej a właściwie od tyłu zaczął posuwać pielęgniareczkę. JEchał jechał aż rzucił swą staropolską spermuchą na facjatę pielęgniareczki, ratowniczki, która wybawiła nawalonego w 3d wujka z krwiobiegowych powikłań... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Penis to wszechobecny symbol Portugalczyków. Pocztówki, figurki, obrazki i inne pamiątki wszelkiego rodzaju, przedstawiają kolorowego penisa. Legenda głosi, że w miasteczku Barcelinhos pewnego razu zostało popełnione przestępstwo, jednak mimo śledztwa, sprawcy nie udało się odnaleźć. Głównym podejrzanym był zabójczy kondom odgryzający swoim ofiarom penisy. O zdarzeniu zapomniano do czasu gdy pewien skromny Wędrowiec wędrując w kierunku Londynu, zatrzymał się w okolicach Barcelos, w przydrożnym zajeździe, aby zaspokoić głód. W trakcie posiłku zauważył, że jakaś postać go bacznie obserwuje, jednak nie przejął się tym i kontynuował kolację. Obserwator wyszedł z zajazdu i poszedł prosto do domu sędziego, by oskarżyć przyjezdego o popełnienie wspomnianego przestępstwa. Wędrowiec nie postrafił przedstawić dowodów na swą niewinność i został skazany na szubienicę, bez możliwości odwołania. W dniu kiedy miał zostać powieszony za jaja przez cały dzień na gorącym od słońca placu, Wędrowiec wykorzystał ostatnie życzenie skazańca w celu spotkania z atrakcyjną mieszkanką tutejszego grodu, która znana była z nietuzinkowego podejścia do niektórych mężczyzn - ssała pyty niczym lokomotywa. Gdy znalazł się przed jej obliczem, ona właśnie miała zamiar ssać kolejnego penisa sołtysowi wsi, uklęknął i zaczął przysięgać, że jest niewinny i nigdy przedtem nie widział na oczy ofiary przestępstwa, prosząc ją o wstawienie się za nim u Sędziego. Cristine, piękna długonoga i wpływowa lachociągara pozostała niewzruszona. Skazaniec w geście rozpaczy zaczął błagać o pomoc i zaklął się, że jest tak pewny swej niewinności, że penis, którego domniemanie miał odgryźć, odrośnie z nadejściem świtu. Wszyscy zebrani wybuchnęli śmiechem, ale przesądny lud nie śmiał tknąć Sanczo-Pancza, któremu odgryziono w nocy penisa. Ku zdziwieniu wszystkich, nad ranem Sanczo-Panczowi zaczęły rosnąć nowe włosy łonowe, a następnie penis z wielkim żołądziem ... Ludzie pobiegli zaś na miejsce, gdzie stała szubienica i znależli Wędrowca żywego, gdyż sznur na jego pycie zaplątał się i nie zacisnął. Wobec takiego nieprawdopodobnego wydarzenia, Wędrowiec został puszczony wolno, by kontynuował swą podróż do Londynu. Tuż za nim pobiegła Cristine, którą spotkaliśmy przypadkiem podziwiając panoramę Londka-Zdroju. Biedactwo zgubiło się niechcący w poszukiwaniach Wędrowca, a że dawno pyt nie ssała - jej wzrok niemal odrazu wskazał pytę podrywacza. Zabraliśmy laskę do domu, laska się opiła, najadła oraz przede wszystkim umyła. Po dokonanym obrządku Cristine zaprezentowała nam się w szkująco wyzywającym bikini, więc po krótkotrwałych prośbach z jej strony, podrywacze zgodzili się udostępnić swoje pyty w celu wyssania spermopłynu. Ahh... co się działo.. po podwójnum strzale i połyku spermy, Cristine odnalazła poszukiwanego wędrowca, który zatrzymał się na parę dni kilka pokojów obok naszego.... Podejrzewamy, że teraz to ona mogła odgryźć pytę Wędrowcowi... ale jej już za jaja nie powieszą.. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Zaprosił nas dziś Pan Józef, znany z serwisu PODRYWACZKI.PL miś, który na codzień zarabia pozując do zdjęć w Zakopanem. Pan Józef znów miał chęć zakutasić, dlatego swój problem skierował bezpośrednio do nas. Wpadliśmy do Misia, który w międzyczasię jak waliliśmy kolorowe alkohole opowiedział nam pewną historię, jak to dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. siędzą, dobrze się bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował. Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówila mu tego drinka. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: - Po pierwsze, sypiesz troche soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki. Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu sypie sól na jezyk - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki,w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiscie, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanowac, obraca się do dziewczyny. Ta uśmiecha się szczerze i szeroko: I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwe ZEMSTA ZA LODA. Tak oto bawią się ludzie w Zakopcu. Niemal chwilę potem jak Miś opowiedział tą historię, ktoś zadzwonił do drzwi. Okazało się, że do Misiowej córeczki przyszła koleżanka. Ale, że córka z żoną były chwilowo na zakupach, Miś zaprosił koleżankę do mieszkania. Tutaj po krótkiej gadce, skąpo ubrana Karolina spowodowała obfite ślinienie się Misia. Pan Józef zaczął dobierać się do małolaty i wciąż śliniąc się poprosił o jakiś striptiz i zrobienie lodzika. Chwilowo Karolina odrzuciłą jego niewybredną propozycję, jednak wspomnienie z wakacji, kiedy to już w lesie Karolina raz obciągnęła skórę Misiowi spowodowało zmianę negatywnego nastawienia tej młodziutkiej lolidki do Misia. Dalej akcja potoczyła się wartko i sympatycznie. Miś zaraz po pierwszym strzale w małżowine uszną i szybkim obmyciu swego frędzla, rozpoczął jazdę z koleżanką swej córki. Jednak po kilkunastominutowym ubijania śmietany Mis nagle się zorientował, że już lada chwila ma przyjść jego żona z córką, także odpuścił sobie podwójny strzał i spoczął na laurach maskując się swojej tajnej bazie, na drzwiach której widniał jedynie nic nie mówiąćy napis: 007. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wczesnym rankiem, gdy nad miastem nie wyjżało jeszcze słońce ekipa podrywaczy wybrała się prosto z drink-baru, w krórym spędziła upojną noc, na dworzec. Odprowadzaliśmy właśnie dupeczki, których smak poznaliśmy ostatniej nocy. Kształtne wiejskie dziewczyny jak wiecie zawsze nam smakowały najlepiej - wychowane na naturalnych wsiowych wproduktach - są najbardziej rozochocone a przy tym i dobrze wykształcone fizycznie. Krążąc po dworcu dostrzegliśmy w kącie nieco zgrzybiałych i zapyziałych bezdomnych, którzy nie zwracając uwagi na okolicznych przechodniów i oczekujących na spóźnione pociągi pasażeró, w najlepsze uprawiali miłość francuską. Niezbyt nam przypadł do gustu ów widok, tak więc chwiejnym krokiem, wodząc rozmytym wzrokiem po okolicznych zaułkach zaczepiliśmy jakieś dupeczki na dworcu. Nie żeby tam od razu zaproponować jakiś taniec godowy (podczas gdy nasze pyty wyssane były do cna po nieprzespanej nocy), ale zawczasu trzeba było myslec o kolejnym wieczorze. Wybór pomiędzy oglądaniem dobrze znanych twarzy Romana, Andrzeja, Jana Marii i możliwości podejrzenia na żywo damskiego sexownego striptizu sprowokował nas do bardziej zdecydowanych działań w tym kierunku. Postanowiliśmy zbajerować laski wymyślając tekst o tzw. zwariowanej forsie. Laski miałyby dokonać jakiegoś extremalnego zadania w krókim czasie w zamian za odpowiednie wynagrodzenie. Zastanawialiśmy się czy tym zadaniem mogłoby być np. przebiegnięcie przez centrum miasta nago w samych skarpetkach w hełmie wojsk radzieckich z II Wojny Światowej, czy też przekopanie naszej sąsiadce Zofii ogródka końcówką drążka motyki, czy też sex z facetem z dwoma fajfusami. Jednak jak same laski stwierdziły - od kopania w ogródku mają już odciski na palcach, lecz z miłą chęcia maja ochotę na same siebie. Laski strzeliły sobie po browarku i zaczęły zabawę butelkami - jednej ewidentnie nie pasowała butelka po heinekenie, więc druga dupeczka spróbowała jej zasadzić butelke od naszego polskiego browara - żywczyka - i tu tkwił cały szkopuł - butelka naszego rodzimego piwka weszła jak w masło idealnie eksponując walory genitalne tej jędrnej laseczki. Już sam nie wiem czy to jedna z lasek dostała orgazmu, czy to wielkie ilości kiślu wydobyły się z jej cipki, niemniej jednak po całej wesołej zabawie językowe w poszukwiania najsłodszego smaku waginy, na pościeli ukazała się wielka plama - niemal taka jak na morzu przy zatonięciu tankowca! Tak oto lesby, które spotkaliśmy na dworcu zaprezentowały pierwszoligową zabawę swoimi małymi otworami, a podrywacze już poza oficjalnym kręceniem epizodu po raz kolejny mieli okazję otrzeć żołądzie o dopiero co penetrowane cipeczki! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Jak wieść gminna niesie w niedalekiej Rumunii nie panuje żadna ptasia grypa, a jednak pada tam drób i ptactwo. Jednak nie jest to wynikiem działania wszędobylskiego ostatnio wirusa H5N1. Powodem dlaczego w Rumunii wyginęły łabędzie jest ponoć to, że Rumuni prędzej dopływali do chleba, który został rzucony na taflę jeziora. Czy jest to prawdą - postanowiliśmy to sprawdzić. Tuż wcześniej postanowiliśmy się potrenować wraz z kadrą olimpijczyków, przygotowujących się do startu w Turynie. Próbowaliśmy doścignąć Tomasza Sikorę, próbowaliśmy przeskoczyć Adasia, lecz w życiu nie prześcigniemy tak wspaniałych sportowców. Tak czy siak spróbowaliśmy swoich sił w konkurencji biegu panczenistów, w której to główną siłę stanowią wyżej wymienieni Rumuni. Potrenowaliśmy, conieco... wyrwaliśmy też jedną z naszych biegaczek - ale epizodu Wam nie zaprezentujemy, bo byłby niezły skandal.. Po tych żmudnych przygotowaniach w wiosce olimpijskiej ruszyliśmy w trasę - prosto do Rumunii, aby tuż przed Olimpiadą zmierzyć się z Rumuńskimi. Tuż przed wjazdem wyszorowalismy dokładnie nasze fajfusy i spermowóz, gdyż Rumuni zwracają uwagę na czystość samochodów i pyt ich właścicieli przed wjazdem do kraju. Już chcieliśmy upomnieć, żeby celnicy sprawdzali lepiej laski które wyjeżdzają do Polski, ale już nie chcieliśmy ich denerować. Gdy już dotarliśy do sali, gdzie mieliśmy się zmierzyć z reprezentacją Rumunii - zaskoczył nas spory tłum polskich kibiców - Tuż przed wejściem jedna z polskich dupeczek okazała nam swą pierś z prośbą o podpis. Zostawiliśmy jej na piersi wytatuowany markerem numer telefonu. Zawody, które i tak przegraliśmy - bo Rumuni pierwsi zawsze doskakują do rzuconego na taflę lodu chleba - dostarczyły nam i tak sporo emocji. Zaraz po zawodach zajrzeliśmy do naszych telefonów - u każdego z nas było po 12 nieodebranych połączeń. Oddzwoniliśmy szybko - odebrała właśnie nasza fanka - Udaliśmy się czym prędzej pod wskazany adres, w międzyczasie biorąc szybki prysznic, rozciągając drąga i zeskrobując ser spod napleta, którego dobry kilogram zgromadził się pod zawinięta skórą. Drzwi otworzyła nam dupeczka, którą zapoznaliśmy przed wejściem do hali. Zostaliśmy po raz kolejny zaskoczeni, gdyż ekshibicjonistyczna poza tzw. nietoprz, który nam się ukazał w drzwich spowodował erekcję i erupcję wulkanu spermy u Pakera, który nie powstrzymał swoich zwieraczy i zapaskudził sobie spodnie. Małe piwko i kolega zabrał się do roboty. Nasza fanka założyła nawet okulary, gdyz dostała takiego wytrzeszczu, że jej oczy niemal wyskoczyły z oczodołów. Z wrażenia kolega walnął jej centralnie kilka mililitrów spermy do paszczy, a dzięki temu zapobiegliśmy znów malowaniu ścian, które ostatnio zbyt często nasza ekipa brudziła... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Jak wieść gminna niesie ściana wschodnia jest najbardziej ze wszystkich regionów naszej ojczyzny obdażona jeśli chodzi o naturę i urodziwość dziewczyn. Postanowiliśmy odiwedzić strego kumpla, który jeszcze za młodu z nami pomagał w organizowaniu wiejskich dyskotek w stodole wujka Gienka, zapraszaniu sławnych gwiazd polskiej muzyki dance, na codzień występujących w programach TV Polsat. Czasy były bardzo przyjemne bo i ludzie bardziej byli swojscy - pamiętam jak na nasze potańcówki ściągały tysiące osób, nawet z wsi z innych województw. Niestety - trend na discopolo nieco się zakończył, więc i my zwinęliśmy majdan, zostawiając w pełni oświetloną i oporządzoną stodołę wujka Gienka, w której to dziś przy dźwiękach Skanera, Top One, Akcentu doi się dziś krowy, mieli się sianokiszonkę, czy też grabi się gnojówkę. Łza się zakręciła w oku gdy spotkaliśmy naszego ołysiałego już kumpla, więc postanowiliśmy przypomnieć sobie stare dobre czasy i uderzyliśmy do znanej podbiałostockiej dyskoteki o nazwie PANDEROZA. Była już sobota wieczór, okolica nieco opustoszała - nawet w okolicznych wsiach pozbyto się sztachetowych płotów, którymi niejednokrotnie rozwiązywano między wiejskie problemy, na rzecz płotów metalowych, siatkowych i murowanych, z których to można co najwyżej wyłuskać cegiełkę by puknąć sąsiadowi zza miedzy w okno samochodu, którym przyjechał na dysko-bandżo. Ledwo weszliśmy na główny dancehall, czyli przedsionek takiej samej przerobionej stodoły, w któej pasły się krowy, poczuliśmy tą białostocką woń unoszącą się w powietrzu podczas tego typu zabaw. Jednak nie ujżeliśmy już obowiązkowych mokasynów ochraniających białe skarpetki z niebiesko-czerwonym paskiem, nie było już żelu na włosach, wąsach z przodu, długich wąsach z tyłu, kolorowych marynarek z poduszkami na ramionach, ani też przykrókich spodni, spod których dziarsko wystawały gumofilce, tudzież wyżej wspomniane białe skarpety oraz owłosione nogi. Ciągniki i motory marki Komar na miejscach parkingowych przed stodołą zastąpiły Polonezy, Maluchy i 25-letnie auta ściągane zza granicy. Wszystko się zmieniło - prócz lasek, które nadal bardzo chętnie uczestniczyły w rozmowach, które przeprowadziliśmy przy barze. Nie pamiętamy nawet jak to się stało, lecz znaleźliśmy się nagle w domu jednej z lasek, które spotkaliśmy przy na zabawie. Okazała się nią Beata - młoda kierowniczka zmiany na stacji kolejowej w pobliskiej miejscowości - Niewodnica Nargilewska. Zaprosiła nas do siebie - strasznie nam szumiało w głowie, lecz jej zwinne ruchy i jędrne ciałko osłupiło nas. Tak samo jak jej umięjętności do ciągnienia prącia w kącie. Kolega zabrał się za Beatę z każdej strony, a finalnie wystrzelił jej w oko zaklejając praktycznie całkowicie widoczność na świat. Taki stan rzeczy potrwał może z kwadrans, kiedy to para przeniosła się do łazienki, by obmyś swe genitalia i tutaj po raz kolejny koleżanka zaskoczyła nas podnosząc semafor mojego kolegi poraz kolejny... tak oto zakończył się udany podryw w województwie podlaskim, gdzie nie tylko żubry wyją z rozkoszy.. lecz także i pracownice okolicznych stacji kolejowych. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Radosną pieśnią staropolską, tańcem i cytatem naszego wieszcza narodowego - Adasia - podrywacze powitali stolicę kraju, który aktualnie rozpościera się na terenach, po których niegdyś w roku 1385 książę Jagiełło delektował się w okolicznych chaszczach królową Jadwigą. Choć wszelkie roszczenia terytorialne aktualnie nie mają już miejsca, lecz łza ciśnie się na widok rzeki Niemem, Wilna, cz Troków. Na wszelki wypadek spotkania z miejscowymi karkami postanowiliśmy zabrać ze sobą starego funfla, ksywa - Dziara, który dopiero co wyszedł z pierdla po 3 latach, do którego trafił za gwałt, rozbój i wulgarne zachowanie dokonane na pracownicy spółdzielni mieszkaniowej, która przyszła na odczyt liczników. Dziara po 3 latach odsiadki się zrehabilitował, lecz natury tak czy siak nie oszukasz - ile można jeździć na ręcznym w kiblu, tudzież schylać się po mydło pod prysznicem. Całą drogę na Litwę Dziara opowiadał o swoich przygodach w pierdlu - np. była taka śruba na kciuki - śruba działała jak imadło. Kciuki wsadzano pod metalową sztabę, którą następnie przykręcano zgniatając paznokcie. Albo trzewik - nogę więźnia wkładano między dwa kawałki drewna, a następnie kat wbijał klinowate drewienka , przez co wykrzywiał i łamał nogę ofiary. Najgorsza jednak opowieść o gruszce - było to narzędzie wkładane w naturalne otwory ciała. Gruszka działała podobnie jak parasol. Wkładana do ust, zatrzymywała krzyk torturowanych. Istniały specjalne wersje nabijane kolcami, które kaleczyły ciało i narządy wewnętrzne. By ukarać więźnia za pomówienie, oszczerstwo używano gruszki doustnej, natomiast do wymierzania kar za stosunki płciowe gruszkę doodbytniczą. Tak oto Dziara przecierpiał swe męki w więzieniu.. lecz teraz jako człek wolny i rozochocony miał wielką chrapkę na jakąś litewkę... Uderzyliśmy prosto do Wilna, gdzie na starówce szukaliśmy korali z bursztynów, którymi chcieliśmy obdażyć jakąś białogłowę. Wciąż zwiedzając miasto przypadkiem trafiliśmy na jakąś domową imprezę w stylu russian-dancing. Wbiliśmy się tam udając turystów z Wołgogradu, obwieszając się przedtem złotem, kadzidłem i drobnomieszczańskim fajansem. Kiedy tylko weszliśmy do imprezowni laski stanęły jak wryte... ich kolesie też nie skumali o co chodzi.. lecz zauważyliśmy, że część niewiast wymknęła się swoim opiekunom, idąc to niby przypudrować nosek, tudzież na fajeczkę. I tak oto po 3-5 minutach wokół nas siedziało około 10 lasek. Uff cóż to był za wieczór.. ciepło na zewnątrz, półnagie ciała litewskich dupeczek tańczących przy hitach typu: lambada, snap i Nie poganiaj koni woźnico (Yamschik, ne goni Loshadey). Przypomniały się stare beztroskie lata, a i tutejsza dektine, czyli wódeczka w postaci Starki bardzo dobrze nam zrobił. Śmiechem, żartem minęła północ, więc wbiliśmy się na hacjendę do jedenj z imprezujących laseczek. Jako że w Wilnie Polaków są całe tabuny, także uderzyliśmy z nia w gadkę w ojczystym języku. Nasz Dziara nie wytrzymał już dłużej napięcia, które i tak dzielnie wstrzymywał cały dzień i rzucił się na Nadię rżnąc ją wszerz i wzdłuż. Tak oto Dziara się w pełni zrehabilitował, my po raz kolejny poszerzyliśmy znajomości międzynarodowe, po raz kolejny ustanawiając unię polsko - litewską, tym razem w stylu na jeźdźca! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Ekipa podrywaczy wyrwała się wprost do stolicy Serbii - Belgradu. Miasto przywitało nas szerokimi szpalerami drzewek rosnącymi tuż przy głównej ulicy - zupełnie jak w serialu Stanisława Barei - ten szpaler zdawał się kłaniać w powitalnym geście. Zwiedziliśmy niemal wszystko co się dało zwiedzić w Belgradzie - od europejskich dworów w Wojwodinie po orientalny Novi Pazar, od łagodnych nizinnych rzek do spływu kanionem górskiego potoku Tara. Tak naprawdę celem naszej wycieczki było uczestniczenie w kursie dotyczącym orki i wtórnego spulchniania ziemi stosowana kilkakrotnie. Pod naszym domem postanowiliśmy zasadzić nieco różnego rodzaju drzewek i innych roślin ozdobnych, także pojechaliśmy specjalnie na ten kurs, prowadzony przez najlepszych fachowców w tej dziedzinie, aby czynności takie jak: pielenie, spulchnianie ziemi, podkarmianie gnojówką wczesną wiosną po rozpoczęciu wegetacji lub kompleksowym nawozem mineralnym nie były nam obce. Podczas tego 12h kursu na jednej z przerw zapoznaliśmy się z polką, która na codzień mieszka w Serbii, a tu miała przeprowadzić prelekcję na temat Porażenia lnianki siewnej i katranu abisyńskiego przez patogeny w warunkach zróżnicowanego nawożenia mineralnego. Z zainteresowaniem wysłuchaliśmy tego, co miała do przekazania zapoznana przez nas ta sympatyczna Polka. Zbliżał się już koniec wykłądów, kiedy to podeszła do nas Ewelina i zaproponowała nam nocleg w swoim domu. Uff.. jakże dobrze się składało - podróż powrotna do Krakowa nieco nas przerażała. Dlatego też z olbrzymią chęcią uderzyliśmy do domu tej miłej pani naukowiec. Kolega paker siedział na fotelu tego dnia nieco stremowany, gdyż w międzyczasie dowiedział się, iż na odjazd dostaniemy nieco weków, ogórków konserwowych i słoik marynatów na zimę. Ewelina, aby nieco rozluźnić atmosferę i bardziej się zapoznać, zaproponowała nam szklaneczkę serbskiego alkoholu. Do dziś nie pamiętamy co to mogło być, niemniej jednak rozjutrzyło to nasze chęci na jeszcze bliższe zapoznanie się z Eweliną. Nie musieliśmy nic robić. Po chwili ręka Eweliny zaczęła krążyć wokół genitalii pakera, później usta, a następnie już cała jej dostojnie wygolona i wilgotna cipka pochłonęła pytkę naszego pakera. Tak oto przyjaźń polonii na obczyźnie rozkwita i ma się coraz lepiej w tych krajach, gdzie mieszkają nasi ziomkowie, rodacy. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Pokrzepieni monologami Ojca Dyrektora oraz dodatkowo zmotywowani pierniczkami ze sklepu osiedlowego U Zochy, postanowiliśmy powrócić do województwa kujawsko - pomorskiego, gdzie pojechaliśmy na pokazy sprzętu strażackiego do miejscowości Lisi Ogon pod Toruniem. Być może niektóre z tych, które znich wykorzystamy przy okazji kręcenia kolejnych epizodów. Zainteresowały nas zwłaszcza dodatki do umundurowania,linki i zatrzaśniki, aparaty powietrzne oraz kamizelki i taśmy ostrzegawcze. Po drodze cały czas przygrywało nam wesoło ogólnopolskie radyjko toruńskie, a aksamitny głos Ojca Dyrektora na bieżąco koił nasze smutki, nostalgie i obawy czy uda nam się poderwać jakieś dupeczki w tak ortodoksyjnym mieście. Zbliżała się już późna pora, a koledze pakerowi kolejne pokłady spermy w nadjądrzu spowodowały widoczne gołym okiem wybrzuszenie na jego obcisłych fikuśnych dżinsach. Cóż... nie było rady.. postanowiliśmy zagrać strażaków i zaangażować do tego nowo zakupiony sprzęt. Wbiegliśmy szybko do pierwszego lepszego pubu z płonąca pochonią tak, że wszyscy myśleli iż paker podpali cały ten grajdołek i jak siedzieli tak zaczęli uciekać z knajpy... więc paker złapał jedną z ładniejszych, które siedziały z brzegu ... laska za uratowanie jej życia z opresji zaprosiła nas do siebie, gdyż właśnie w toruńskim radiu miał nadawać nasz ulubieniec - Ojciec Dyrektor. Wszyscy razem wysłuchaliśmy co miał dziś do powiedzenia nasz szacowny Ojciec Dyrektor, kiedy to nagle w naszą uratowaną Anetkę wstąpił duch macieżyńsko-społeczny i poczęła tulić do swej piersi pakera. Anetka piersi miała na tyle duże, że głowa pakera co chwile znikała w czeluściach i niezmierzonych głębinach międzycyckowych... dalej już potoczyło się gładko - paker zaczął lizać cipeczkę Anety, ona objęła pytę pakera swoimi ustami i tak jechali jechali aż dojechali ... w oko.. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Podrywacze nie tracąc czasu i broniąc się przed uwiądem starczym próbują poderwać jak najwięcej dupeczek.. Kończąc podboje w Wielkopolsce, uderzyliśmy tym razem na wieś - do Grzecznej Panny. Znak nas poinformował, iż powinniśmy za parę metrów spotkać 3 grzeczne panny, ale spotkalśmy jedynie jedną, za to jaką! Podrywaczom jeszcze troche spermy pozostało w najądrzach, która to powodowała notoryczną potrzebę drapania się po jajach. Jak już takie sprawy się dzieją - nie ma szans żadna panna ... nawet grzeczna. Jeździliśmy po wsi, pytaliśy rolników - która to panna we wsi jest najgrzeczniejsza - towarzystwo, które właśnie zeszło się na winiacho i na ciacho pod tutejszy sklep spożywczo - monopolowo - wielobrtanżowy konsekwentnie wskazało nam jeden dom, w którym dzieją się różne dziwy. A to 3 koty popełniły zbiorowe samobójstwo skacząc jeden po drugim do muszli klozetowej, a to z marchewek zasianych w sezonie wyrosły na polu gruszki. Jednym słowem nie wiadomo o co chodzi, ale wszyscy zgodnie stwierdzili, że w tym domu mieszkają najgrzeczniejsze panny - stąd nazwa wsi. Zapukaliśmy do domu, który nam wskazano - otworzyły nam skąpo ubrane lolidki i od razu zauważyliśmy czerwień na policzkach i w okolicach szyi u jednej z nich.. Weszliśy do środka i właśnie ta dziewczyna zaprosiła nas do swojego pokoju. Nie zastanawiając się długo uderzyliśmy za nią podziwiając jej jędrny tyłeczek i falujące na ramionach włosy. Ta Grzeczna Panna, którą spotkaliśmy miała na imię Edyta była bardzo bezpośrednia i opowiaiedziałą nam o swoich aktualnych potrzebach - strasznie chciała by ją zrobić w rdzawe oko. Niestety podrywacze nie przygotowali się na taką ewentualność, lecz za to uderzyliśmy w górną półę... Rżnięcie odbyło się przy pojękiwaniu i odgłosach spowodowanych ruchami posuwisto zwrotnymi.. tak oto podrywacze po raz kolejny udowodnili, iż niejedna nieśmiała a nawet grzeczna panna nie potrafi się oprzeć fermonom, które chcąc nie chcąc rozpylają wokół siebie - gdziekolwiek tylko się pojawią... strzeżcie się i pilnujcie swoich dam! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Stukaliście, pukaliście, błagaliście i domagaliście się podrywu w Kołobrzegu - Macie co chcecie - zamówione - dostarczone. Podrywacze uderzyli prosto do miasta wielu sanatoriów, jednego muzeum Oręża Polskiego, jednego tarasu widokowego oraz uzdrowisk, w których można obłożyć się błotem i borowiną, wykąpać w solance i zatańczyć na rurze w okolicznym barze mlecznym. Tego dnia było nieco chłodno, ale akurat natrafiliśmy na wymianę turnusów w sanatoriach i uzdrowiskach... świetnie się złożyło - postanowiliśmy wstąpić na wieczorek zapoznawczy do jednego z sanatoriów. Tutaj spotkaliśmy nieco schorowanych ludzi z różnymi dolegliwościami. Jednak po kilku chwilach spędzonych wśród mieszkańców tego uzdrowiska, zapoznaliśmy dupeczkę, która bardzo zgrabnie wywijała wszelakie tańce na parkiecie - podskakiwała, poddrygiwała, aż jej biust kilkakrotnie wypadał poza skąpą bluzeczkę - widać było od razu, że Dorota jest pracownikiem tutejszego baru i jeden kuracjusz przytulał się do jej jędrnego biustu. Postanowiliśmy spróbować szczęścia i poderwać tą rozszalałą w tańcu pracownicę tego domu sanatoryjnego. Zanim się zorientowaliśmy o co chodzi - ekipa podrywaczy znalazła się z przytulnym pokoju Doroty racząc się napojem chłodzącym, podczas gdy zgrabne wielkie usta Doroty gładziły zaciekle pytę podrywacza, stawiając ją w stan gotowości i przydatności do dalszego użycia. Jazda bez trzymanki trwała dobre kilkadziesiąt minut, zanim podrywacz uderzył centralnie w otwór gębowy barmanki. Tego było jej jednak za mało i chcąc nie chcąc podczas obmywania pyty po raz kolejny dłoń Doroty znalazła się w okolicach lędźwi podrywacza.... Strzały padły po kilku godzinach ostrego rżnięcia, a jedyne co z tego wieczoru mi zostało, to fioletowy z wycieńczenia żołądź i ślady zębów - ugryzienia na prawym pośladku podrywacza .... oj się działo.... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Podrywacze podróżując swoim porno-dyliżansem zawitały do miasta mistrzów koszykówki - do Włocławka. W mieście spotkaliśmy kilku sławnych graczy... cóż z tego, że są sławni, jak poza granicami kraju zawsze dostają bęcki i nie pomoże tu nawet komentarz Dariusza Szpakowskiego ani Jacka Gmocha - nasi koszykarze po prostu nadają się na przynoszenie piłek innym zagranicznym zawodnikom, albo sprzątanie miotłą parkietu podczas meczy... Taka jest nasza polska rzeczywistość... Niemniej jednak postanowiliśmy nakłonić jakiegoś koszykarza na podryw dupeczki. Jak wiadomo w polskiej lidze koszykarskiej gra kilku czarnoskórych graczy, a jak wiadomo czarnoskórzy mają wielkie pyty do kolan... więc epizodzik z czarnoskórym koszykarzem byłby miłą gratką dla wszystkich naszych fanów i z takim nastawieniem szukaliśmy szczęścia we Włocławku. Murzyna nie znaleźliśmy, ale w okolicznej restauracji zapoznaliśmy się z parą, która wyglądała conajmniej dwuznacznie. Koleś cały czas się drapał po jajach pod stołem a laska wciąż poprawiała sobie stanik, sprawnym ruchem ręki szukała jakiś kalabraków w okolicach odbytu oraz ciągle się oblizywała. Widać, że mieli na siebie chrapkę... Podrywacze zagadnęli nieśmiało co i jak co się dzieje i ogólnie o co chodzi... Faktycznie trafiliśmy - oboje mieli na siebie niesamowitą chcicę, więc zaprosiliśmy oboje do hotelu. Zachęciliśmy ich do jakiejś akcyjki - długo nie trzeba było prosić - koleś wtrymiga zabrał się do roboty... walił, walił aż wytrysnął centralnie do paszczy... Cóż.. nieśmiało zaproponowaliśmy wysikanie się na facjatę tej zgrabnej włocławianki... nie ma problemu - odrzekła... Podrywacze kompleksowo pozbyli się nadmiaru moczu pozostawiając charakterystyczny zapach w łazience.... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Kujawiak, kujawiak - i nie chodzi tu o ORP Kujawiak - poniemiecki torpedowiec, w służbie w latach 1921-1937, ani o zespól LZS Kujawiak-Kikolanka Kikół, grający w B-klasie województwa kujawsko - pomorskiego. Nie nie.. Podrywacze już oprócz bred-gensa, tańca na głowie i tańców przaśnych acz doniosłych opanowali tą niełatwą sztukę tańca Kujawiaka. Dostaliśmy niezłą lekcję tańca podaczas niedawnego podrywu w centralnej Polsce, więc mogliśmy zatańczyć nawet w zespole pieśni i tańca KUJAWIAK. Mamy szczęście do tancereczek - ostatnio poznaliśmy taką z włochami pod pachami, a teraz trafiła nam się mała, skromna tancereczka z ciasną cipką. Ale spokojnie - o tym za chwilę... Podrywacze krążyli dziś po Bydgoszczy szukając miejsca do podrywu. Bydgoszcz samo w sobie nie powoduje zbyt wysokich estetycznych doznań, lecz bydoszczanki, które napotkaliśmy - wręcz przeciwnie. Zaszliśmy do jednego z tutejszych hipermarketów - była już noc, my byliśmy zmęczeni i mieliśmy chęć na małą imprezkę z denaturatem lub jakimś innym winem... Niestety - gdy dotarliśmy do hipermarketu - właśnie go zamykali, a pracownicy udawali się do domów... Zaczepiliśmy jedną z nich, która właśnie udawała się na próbę zespołu... Cóż .. ona była już wykończona po pracy.. my w sumie też .. więc zrezygnowaliśmy z oglądania kolejnego występu zespołu ludowego i udaliśmy się żwawo do jej mieszkanka.. Gorący temperament roksany oraz woda mineralna wzburzyły w nas emocje niemal porównywalne ze wzburzeniem kujawskiego rolnika, któremu właśnie ukradziono snopowiązałkę. Ciśnienie wzrosło na tyle, że rozebraliśmy się z naszych cieplutkich ubrań... Roksanie także opadły ciuszki i ukazała się młoda, piękna, niemal dziewicza skórka tej nieśmiałej tancereczki. Podrywacze rzucili się na cyce i zaczęli pieścić i miętosić jej zgrabne i jędrne cycuszki... chcieliśmy właśnie spenetrować jej anusa gdy strzelił nam pyton jakby w jajcach gromadziło nam się spermy od kilkunastu miesięcy!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Ostatnie podrywy w województwie Kujawsko - Pomorskim wypadły bardzo pszaśnie i przystojnie... Kawałeczek mamy z Kraka w te piękne tereny... jednak to co przyciąga nas jak magnes w tą magiczną krainę są śliczne dupeczki... Bujając się od wsi do wsi podrywacze zawitali do Grudziądza. Miasto niby na uboczu.. a jednak z łatwością można tam trafić... Było juz późno, więc od razu wbiliśmy się na występy Zespołu Pieśni i Tańca Przy Klubie Gospodyń Wiejskich i Montażystów Końcówek Drążka Do Sadzarek Buraków - KUJAWIAK, który miał właśnie próby w miejscowej klubokawiarni. Wskoczyliśmy tam na browara, gdzie całe stado grudziądzkiej gawiedzi raczyło się już nie pierwszym wielkopolskim piwem. To co nas zakoczyło na pierwsze wejście, to gościnność grudziążan. Wśród tłumu rozpoznał nas jakiś tubylec - bywalec tutejszej klubokawiarni. Natychmiast poproszono nas do pierwszych rzędów, gdzie zaraz miał wystąpić Zespół. Cóż.. fanami pieśni ludowej nie jesteśmy. Jednak zwróciliśmy uwagę na jedną dupeczę, która ochoczo wymachiwała kiecką. Zaraz po występie podeszliśmy do niej zagadnąć... Jakoś nas ten browar zamulił, że nawet nie spostrzegliśmy, że znajdujemy się już w domu tej tancereczki... ola zdjęła bluzkę, oparłą się ręką o drzwi, a spod jej ramienia wyskoczyły wielka owłosiona kita włochów. Kolega, który właśnie wracał z kibla zagadnął patrząc krzywo pijackim wzrokiem - EJ!!! Tancereczko!!! A ta nóżka to nie za wysoko?? - buhahaha.. wszyscy lali ze śmiechu - kolesiowi wagina pomyliła się z włochami spod pachy. Profilaktycznie poprosiliśmy ją żeby się ogoliła... My w międzyczasie położyliśmy się do wyrka - zmęczenie dawało nam coraz bardziej we znaki... Ledwo co zamknęliśmy oczy, poczuliśmy czyjeś usta na pycie. To Ola, tancereczka zaczęła muskać pytę ustami ... ahh cóż to był za wieczór.. co ja WAM będę opowiadał... spuściliśmy się elegancko do oczodołów i do nosa, zatykając jednocześnie dopływ powietrza do płuc Oli... Sami z resztą zobaczcie jak 2 pyty podrywaczy wirowały wokół gorących ust Aleksandry.... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Dziewczyna z wykopalisk Dziś był dzień, w którym nie dało sie wysiedzieć w domu, pokrzepieni sierpniowymi wspomnieniami największych wydarzeń historycznych - takie jak: powstanie Solidarności, bitwa pod Psim Polem, czy też zbudowanie latryny w Biskupinie prawie 3 tysiące lat temu, postanowiliśmy sprawdzić tą ostatnią turystyczną rewelację. Wyrwaliśmy czym prędzej do Biskupina do tej najstarszej prasłowiańskiej osady, gdzie Słowianie wraz Germanami bratali się pod jedną pierzyną. W okolicy wiało historyczną nudą - żadnych narzedzi tortur, tudzież jakichkolwiek elementów świadczących o tym, że nasi praojcowie mogli w jakikolwiek sposób urozmaicać sobie życie seksualne, nie odnaleźliśmy. Pani przewodnik, która oprowadzała nas po tej rekonstukcji osady sprzed lat, zaprowadziła nas także w miejsce, gdzie nadal trwają prace archeologiczne. Może tutaj archeologowie wynajdą jakiś prastary wibrator, tudzież dmuchaną lalę... Póki co jescze takie rzeczy nie zostały odnalezione, stąd można wnioskować, że życie seksualne prastarych Słowian było tak urozmaicone, że nie potrzebowali sobie jeszcze udziwniać sexu ;). Zagadaliśmy w międzyczasie jedną z osób, które prowadziły tam wykopaliska. Pani archeolog okazała się być studentką z krakowskiej uczelni... więc mieliśmy wspólne korzenie... Kasia oprowadziła nas po Biskupinie, który na codzień nie jest dostępny dla zwykłych śmiertelników.. Rozmowa nam się bardzo dobrze kleiła, co umożliwiło ekipnie podrywaczy odwiedzenie historycznej latryny księcia zamieszkującego tamte tereny. Kasia korzystając z chwili przerwy zaciągnęła nas w bardzo romantyczne miejsce, a że mieliśmy ze soba kamerę, postanowiliśmy nakręcić dla WAS kolejny epizod... Chwilę później pyta wylądowała w ciasnej cipce pani archeolog, chwyciliśmy Kasię za dupę i tak mocno zaczęliśmy nią trząść, że huk uderzeń naszych ciał rozchodził się po całym biskupinie. Niektórzy myśleli, że ktoś bije brawo, więc w pewnej chwili okazało się, że wszyscy tubylcy i turyści zwiedzających Biskupin zaczęli spontanicznie bić brawo... Tak oto w burzy braw i wytrysków podrywacze dokonali spustu na twarz, olewając przy okazji Kasię ciepłym moczem. Kasia nie pozostała dłużna i łącznie wyszła nam na posadzce duża kałuża ciepłego Biskupińskiego moczu... ;) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Podrywacze nie dają za wygraną i nową setkę kolejnych epizodów rozpoczynaja od podrywu w byłej stolicy Polski, w Gnieźnie. Krążyliśmy po starówce, dokumentując wszystko co Bolesław Chrobry robił w tym mieście... Szkoda, że nie zachowały się jakieś dokumenty świadczące o tym, jakie laseczki król Bolesław posuwał.. Ale niestety, bulla gnieźnieńska nie przewidziała tego, że za kilkaset lat powstaną podrywacze.pl i że będziemy chcieli się dowiedzieć jakie przyrodzenie miał król Bolek, ile lasek poderwał w swojej królowej karierze, czy tez jakie pozycje lubił najbardziej. Podrywacze postanowili zatem przeprowadzić własne śledztwo. Pomimo upływu setek lat na przykładzie potomków króla Bolesława i jego partnerek, podjęliśmy się próby odtworzenia podrywu w czasach króla Bolka. Zapoznaliśmy się z jurnym gnieźnieńskim ruchaczem, a także poznaliśmy na starówce młodą mieszkankę Gniezna. Z kart historii wiemy, że w zamierzchłych czasach szlachcie zupełnie podobały się laseczki, którym to ledwo co cyc powiększył swoje rozmiary, a pierwsze włoski łonowe świeżo co pojawiły się w okolicach vaginy. To tak jak nam.. z tą różnica, że w naszych czasach należy uważać na prokuratora i za każdym razem sprawdzać wiek dziewczyny, a w czasach króla Bolka nie było takich wymogów a nawet potrzeby. Nawet większe poważanie miało pospólstwo, których partnerki byli we wczesnej fazie procesu dojrzewania. Nasza modelka, którą zapoznaliśmy była w liceum, także można śmiało wysunąć tezę, iż bardzo wiernie odtworzyliśmy tamte realia. Sytuacja zaczęła się bardzo rozkręcać, kiedy dotarliśmy do mieszkania naszego kolegi, który miał odegrać rolę króla Bolka. Kolegi pyta zrobiła się twarda jak laska marszałkowska, a jaja powiększyły jak berło królewskie. Kolega pojechał naszą młodą kandydatkę na królową w każdą dziurę, a największe wrażenie na nas pozostawił złoty deszcz, którym oblał król Bolek swoja partnerkę - iście królewskie spotkanie!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Setna laska zaliczona! Cieszczcie się, śpiewajcie, wino pijcie i kochajcie... A oto jak się to wszystko stało - Podrywacze uderzyli w bardzo niebezpieczne tereny, gdzie od lat trwa wojno izraelsko - palestyńska. Podrywacze odwiedzili musowo żydowską ścianę płaczu, tereny gdzie nadal codziennie trwają walki, a także szukaliśmy szczęścia w zapoznaniu jakiejś dupeczki na plaży nad Morzem Martwym. Niestety nieskutecznie. Powodem dlaczego tak siędziało było nadmiernie zasolenie morza, a co za tym idzie jego wyporność. Gdy weszliśmy na plażę od razu kuśka poczuła swój klimat gdy ocieraliśmy się o pół nagie ciała żydówek... Zaraz jak tylko pyta robiła się wielka jak maczuga, a z majtek robił się ogromniasty namiot - podrywacze biegli szybko do morza, żeby zakryć w jakiś sposób erekcję. Niestety.. wyporność morza była tak wielka, że fiut nie chciał się schować za żadne skarby w głębiny morskie, lecz sterczał jeszcze bardziej, co wzbudziło zachwyt, poklask i ogólne zadowolenie wśród ludności, która dość licznie zasiadła nad izraelską plażą. Centrum stolicy zbiło nas z nóg... Codziennie widzieliśmy te wszystkie wybuchy w telewizji, lecz gdy zobaczuliśmy te wszystkie rozwalone od kul, bomb i pocisków moździerzowych domy... kopara nam opadła do samej podłogi.. Przechadzając się pośród tych ruin zaczepiliśmy laskę, któa wyglądała bardzo ponętnie. Standardowo zaczeliśmy próbować się dogaadć językiem migowo-angielskim co tak śliczna dziewczyna robi w takim niebezpiecznym miejscu... Laseczka okazała się polską Żydówką, od lat mieszkającą w Izraelu. Wyjechałą 20 lat temu z kraju z ojcem, będąc jeszcze w pieluchach... Ojciec przyjechał do Izraela i został od razu zatrudniony jako kierownik zmiany w przedsiębiorstwie zajmującym się hodowlą i sadzeniem buraków, marchwii i bakłażanów, oraz amatorsko uwielbiał paść owce na darniach, czym budził zachwyt i podziw wśród miejscowej ludności. Zaciągnęliśmy laseczke do tych ruin - znaleźliśmy taką jedną z rozwalonym dachem, świeżo zbeszczeszczoną przez separatystów. Laska przytuliła się mocno, jakbym był jej bratem. Faktycznie czuła się nieswojo. Czuła się zagrożona i potrzebowała parasola ochronnego. Ja także przytuliłem ja mocno, a w tym samym czasie ma pyta, która jeszcze nie zdążyła opaść po incydencie na plaży, otarła się o jej skąpą bluzeczkę. Ona to poczuła i po chwili patrząc z uśmiechem prosto w nasze oczy sięgneła po pytkę... To co zobaczyła bardzo ją przeraziło - odskoczyła na moment pytając - co to jest na twoim long-dongu? ??? zdziwiony stałem wmurowany - nie wiem - dwie minuty... Po chwili okazało się, że laska po raz pierwszy widziała prawdziwa napletową skórę... Do tej pory jej partnerzy mieli obrzezane fiutki, więc to co zobaczyła zakoczyło ją dogłębnie... Rzuciła się więc do parteru wylizując i szczegółowo badając rozciągliwość mego napletka za pomocą ust, zębów i języczka.... Ahh.. cóż to była za laska... Jechaliśmy niemal we wszystkich pozycjach kamasutry... bardzo mile wspominam to nasze spotkanie.. wymieniliśmy się adresami i telefonami.. sądzę, że w nawet jeśli trwała by wciąż wojna w Izraelu - z pewnością tam wrócimy !!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Sezon grzybowy ma się już ku końcowi - kto nie zdążył wyrwać podgrzybka, kurki, tudzież czerwonego łba - jego strata. Podrywacze zrobili sporą dawkę marynat na zimę - w razie braku zimą laseczek, które zrobiły by nam jakieś żarełko - jesteśmy pod względem kulinarno-gastronomicznym zabezpieczeni, nawet na wypadek wojny. Pogoda sprzyjała grzybobraniu, więc ruszyliśmy w las w poszukiwaniu maślaków. Parę sztuk poszło pod but z powodu niedostatecznego ukształtowania części kapeluszowej grzyba. Zebraliśmy już po wiaderku, gdy na horyzoncie pojawiła się inna grzybiareczka. Postanowiliśmy podejść i wymienić spostrzeżenia dotyczące ogólnej ilości grzybów na ściólce leśnej w tym sezonie, oraz obecności taksonów organizmów eukariotycznych, w zależności od ujęcia systematycznego w randze królestwa lub podkrólestwa znajdujących się w lesie. Cóż - w ostatniej chwili jednak pomyśleliśmy, że grzybiareczka może być nie zainteresowana tym tematem, więc zaproponowaliśmy jej udział w castingu do serialu brazylijskiego... Laska była lekko wczorajsza, więc chrypliwym głosem odpowiedziała, że może się nie nadaje i że się wstydzi ogólnie... Ehh te kobiety.. postanowiliśmy od razu sprawdzić jej zdolności artystyczno - gimnastyczno - aktorskie. ZDEJMUJ MAJTY MAŁA!!! - rzekła ekipa podrywaczy - w gęstym jak bóbr starej baby - lesie. Panna rachu-ciachu zaprezentowała swoje wdzięki, pięknie ukazując nam swoją dupeczkę... Szybki lodzik na początek i podrywaczowi od razu pyta nabrała rozmiarów wielkiej marchewki, które sprzedaje Pan Wiesław na krakowskim bazarze. Dymańsko przebiegało w stylu psiejsko-czarodziejskim, z drobnymi incydentami prowokowanymi przez rój komarów, które dały się we znaki podrywaczowi - jeden nawet próbował wbić się mu w żoła, ale podrywacz sprawnym ruchem kciuka ściągnął skórę z napleta, uśmiercając w ten sposób tego gryzonia. Podrywacz z pogryzioną dupą spuścił się finalnie w oczodół Vanessy. Las okazał się być wybornym środowiskiem, przyjaznym człowiekowi - po raz kolejny przyjął nas z otwartymi udami ;) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Już prawie koniec lata, a nasze tyłeczki pomimo wizyty w Egipcie, Wiedniu i pozostałych zakątkach świata... Postanowiliśmy zażyć nieco kąpieli słonecznych w naszym polskim słonku. Uderzyliśmy ze znajomym nad jedną z plaż... Generalnie już na samym początku jednocześnie zauważyliśmy, że można by było jakąś laseczkę poderwać i zbałamucić... Było jeszcze bardzo wcześnie, jednak słońce już bardzo mocno grzało.. jednak ludzi na plaży jak na lekarstwo. Szukaliśmy dogodnego miejsca na leżakowanie, gdy nagle usłuszeliśmy rozpaczliwe wołanie niewiasty o pomoc. Wzruszyliśmy się i czem prędzej pobiegliśmy w stronę dobiegającego głosu. Wyłowiliśmy pannę z opresji - okazało się, że zakęciła się pośród szuwarów i nie mogła wypłynąć na powierzchnię. Na szczęście nie daliśmy utonąć tak ślicznej lolidce... Nasze pyty coraz bardziej rozgrzane słońcem, a także kształtami uratowanej dziewczyny, stały się twarde jak skała... Położyliśmy się na kocyk - kobieta nadal była zziębnięta i rozchylając lekko nogi dała znak, abyśmy ją w jakiś sposób rozgrzali.. od razu wyczuliśmy sytuację i rozpoczęliśmy masaż jej zziębniętych części ciała... Chwilę później przeszliśmy do masażu oralnego, gdyż majteczki, które zakrywały jeszcze chwilę wcześniej jej soczystą cipkę jeszcze bardziej komplikowały całą sytuację.. wjechaliśmy między jej rozgrzane już uda i rozpoczęliśmy orgię nad jeziorem.... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Chcecie w ryj? - taki tekst usłyszeliśmy od Doroty zapoznaliśmy na Piotrowskiej w Łodzi za to, że tak nachalnie patrzyliśmy się na jej cycuszki, siedząc w jendnym z pubów. Tak - odpowiedzieliśmy - z miłą chęcią, a drugiego do buzi! Tak oto dość nietypowo rozpoczęła się nasza znajomość. Chwilę później piliśmy już razem piwko i gadaliśmy jak dobrzy, starzy znajomi... Wypatrzyliśmy Dorotę z tłumu zwracając ze względu na jej delikatne, młode i jedwabiste ciałko. Także jej śliczna sukienka przykuła naszą uwagę myśląc ... jak dobrze by było wytrzeć ospermionego wacka o tą suknię... Cóż.. tak jakbyśmy przewidzieli całą sytuację - Dorota zabrała nas na swą posiadłość niedaleko Łodzi. Pojechaliśmy pod drzewo, w cień - gdyż żar słońca tego dnia był nie do zniesienia. Raczyliśmy się wodą, kiedy nagle przypadkowo trochę wody rozlało się Dorocie na mą umięśnioną (zwłaszcza w jej dolnej części) klatkę piersiową. Właśnie miałem iść do samochodu po jakąś szmatę, gdy Dorota przytuliła się mocno i zaczęła zlizywać wodę z moich piersi. Potem rozlała jeszcze trochę ... trochę więcej w okolicach mojego twardniejącego fiuta. Chwilę potem jej zwinne usta oplatały już mojego żoła, a jej delikatna rączka zdjęła skórę z kutasa... Jej mała i ciasna cipka ścisnęła moego pytonga tak mocno, że myślałem że zaraz mi rozsadzi jaja!!! Jechałem ją na różne pozycje, aż w finalnie ma obfita spermucha utkwiła między jej języczkiem i zębami... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Punk żyje i ma się dobrze... Przekonaliśmy się o tym naocznie - uderzyliśmy do Jarocina - stolicy polskiego ruchu hippisowskiego i punk. Właśnie się zbliżał kolejny ogólnopolski koncert i rzesze fanów zaczęły ściągać do Jarocina, więc postanowiliśmy zakręcić się z jakąś pankówą.. Chodziło po mieście tego mięcha całe mnóstwo, lecz wszystko już pozarezerwowane na wieczorny koncert. Postanowiliśmy zahaczyć o naszą wynajęta chacjędę aby obmyć nasze pyty parę godzin nie myte, oraz szarpnąć jakąś kasę. Zaraz potem postanowiliśmy ruszyć na rynek miejski, gdyż według opowieści lokalnej śmietanki podsklepowej tam chodzi najwięcej laseczek. Właśnie wychodziliśmy z mieszkania, kiedy zauważyliśmy ładną dupeczkę schylającą się przy zamiataniu klatki schodowej. Chwilę później ukazały się się nam jej piękne włosy, śliczne oczy i ten jędrny mleczny cyc... ahhh... jajka nam się zaczerwinieły z podniecenia... Zaprosiliśmy panią sprzątaczkę na górę na kawkę.. Dając dłuższy krok lasce spod spódnicy wypadł czerwoniutki wirator.... oooo .. to nam się spodobało.. Ale po co się męczyć sztucznymi przyrządami jak są pod ręką prawdziwe, męskie rozochocone pytongi!!! Zaproponowaliśmy zatem jakieś głębsze zapoznanie się z panną i ewentualne spenetrowanie części waginowej jej ciała. Widać, że laska poczuła dobry klimat bo jej cipka stała się w jednym momencie wilgotna i gorąca... Chwyciliśmy za cycory tą sympatyczną sprzątaczkę, a reszta poszła już gładko... Ostatecznie spust do oczodołów okazał się efektownym zwieńczeniem naszej znajomości... Tym razem po raz kolejny ominął nas punkowy koncert.. ale nic straconego - za rok znowu będzie ten szlachetny festiwal... będziemy tam i My!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Złamany słup, zerwane przewody, uszkodzone linie średniego napięcia. To dotychczasowy bilans strat, które w sieci elektroenergetycznej w naszym regionie tarnowskim wyrządził huragan. Ponad pięćset stacji nie dostarcza prądu, wciąż napływają nowe zgłoszenia. W okolicy zniszczonych jest dziewięćdziesiąt linii średniego napięcia. Dostaw energii pozbawieni są też mieszkańcy okolicznych wsi. Policja wstrzymała ruch, a na miejsce zdarzenia zostały rozesłane dwa zastępy pomocy antykryzysowej. My także postanowiliśmy pomóc okolicznym mieszkańcom w naprawie zniszczeń. Dostaliśmy sygnał od jednej zrozpaczonej kobiety, że w jej miejscowości nie ma prądu. Kobieta penie chciała podoić swe owce, bądź naładować baterie do wibartora... a tu taki klops. Czym prędzej udaliśmy się na miejsce zdarzenia, aby zapoznać się z sytuacją. Faktycznie - słup średniego napięcia leżał złamany w pół. Zagrażało to życiu i zdrowiu okolicznych mieszkańców. Trzeba było działać szybko - zadzwoniliśmy po dźwig, który miałby nam pomóc i od razu poinformowaliśmy kobietę, która wezwała naszą ekipę o kosztach i zadatku, który musimy wziąśc za naprawę szkody. Ta dwudziestoparoletnia niebieskooka blondyneczka nie miała przy sobie jakichkolwiek pieniędzy. Niestety nie można było tego w żaden inny sposób załatwić. Kolega z ekipy zaproponował inną formę rozliczenia. On chyba pierwszy zauważył walory użytkowo-relaksujące spotkanej kobiety. Zaproponował pod nosem żeby laska zrobiła striptiz, albo może wzięła pytkę do buzi... Zgodziła się bez oporów! Najważniejsze przecież jest to, żeby można było normalnie funkcjonować...Panna zeszła do parteru i kolega Paweł zaczął ją zapinać od tylca. Paweł jechał, jechał... niemal zajechał na maksa... Splash na twarz okazał się czynnikiem rozwiązującą całą sytuację... Chwilę później przyjechała ciężarówka oraz dźwig i tym samym naprawiliśmy zasilanie dla wielu okolicznych miejscowości... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Austriacy twierdzą, że to właśnie w ich pięknej ojczyźnie bije serce Europy. A sercem Austrii jest oczywiście Wiedeń, ze swymi zabytkami, melodiami najsłynniejszych walców i wszędobylskimi natrętnymi zbieraczami puszek i innego fajansu. Złośliwa plotka głosi, że Schoenbrunn zaprojektowano po to, aby dowieść, jak wiele pokoi może zmieścić się pod jednym dachem. Tonący w starannie wypielęgnowanym ogrodzie zespół pałacowy jest jednym z najważniejszych symboli miasta, zaraz po katedrze św. Stefana. Wiedeń to miasto, gdzie można odetchnąć w cieniu cudownych ogrodów, popatrzeć na laseczki, a jednocześnie obcować z tym, co najwspanialsze - z kulturą, sztuką i dupeczkami. Austria ma także wspaniałe wesołe miasteczka... W największym miasteczku uciech spotkaliśmy polską studentkę. Od tylca bardzo ładnie wyglądała.. jej ślicznie zaokrąglone kształty od razu zwróciły nasze zainteresowanie. Laska zaprosiła nas do siebie do hotelu... Strasznie porno i duszno było tego roku w Wiedniu - a dodatkowo temperaturę podnosiło dobre austriackie piwko... Panna wkrótce po zapoznaniu rozchyliła swe ujędrnione uda ukazując nam swojego pięknie ogolonego bobra! Cóż .. nie było chwili do stracenia.. Zabraliśmy się za smakowanie studenckiej cipeczki... Jazda była na maxa.. Spociłem się jakbym miał 2 godzinne zatwardzenie... Ale na szczęście całość naszej znajomości zakóńczyłem ślicznym i wylewnym strzałem w twarz naszej znajomej. Najważniejsze, że w razie jakby co na przyszłość .. to mamy nocleg w Wiedniu z lodzikiem GRATIS! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Podrywacze kontynuują zagraniczne wojaże. Jako że do Pragi mamy bliżej niż do Wawy - wyrwaliśmy się na podryw do pepiczków... Pokręciliśy się po starówce, gdzie spotkaliśmy miłą Jessicę... Laska jest pół Polką pół Czeszką.. jak to w życiu bywa.. sexwycieczki trwają przecież nie od dziś... Jessica zaprosiła nas do siebie do domu.. Po krótkiej gadce zapoznawczej nie wiem nawet kiedy gdy moja ręka znalazła się przypadkiem na jej pośladkach... Rozpieła mi rozporek a ja powiedziałem - Liż, tylko ładnie. Panna wzięła go do buzi, zaczęła wodzić po nim językiem. Ssała najlepiej jak potrafiła, wtem Michal pociągnał mnie mocno za włosy: Nie ssij, tylko liz ... Rob to starannie dziwko. Chwyciłem ją mnie za glowę i zacząłem wpychać go jak najglębiej. Krzycząc z bólu wylilizaliśmy jej łechtaczke tak aby i ona zapomniała o bólu i na powrót oszalała z podniecenia. Ssałem łechtaczkę , a me palce lagodnie wchodzily w jej dupeczkę. Po chwili poczułem jej język na moim karku co już wogóle doprowadziło mnie do szału. W tym samym momencie lasja poczuła przeszywajacy ból, zaczęła znów krzyczeć, chciała sie wyrwać, ale trzymałem ją mocno i dwoma szybkimi ruchami zaglebiłem się w jej ciasnej cipeczce. Znów zacząłem lizać jej kark i mocno drażnić lechtaczke, szeptajac mi do ucha , ze jest moim marzeniem. Nie wiem co się z nią działo, nie wiem czy ból był jej przyjemnością, czy przyjemność bólem. Ona czuła że coraz szybciej i coraz mocniej ją penetruję , słyszac jej jęki straciłem poczucie rzeczywistości. Rozkosz tej chwili była tak wielka ze nie kontrolowaliśmy swych jęków i krzyków. Gdy poczułem jak się na nią spuszczam i ona przeżyła orgazm w sposób w jaki nigdy tego nie zaznałem. Byliśmy wykończeni... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Cóż można robić w kraju Arabskim w południe - na dworze skwar, że się chodzić nie da, a w hotelu nuda.. Postanowiliśmy się troszeczkę napić dobrej gorzałki... mały drin i wszystko staje się sympatyczniejsze. Troszkę juz byliśmy napruci, kiedy ktoś zapukał do drzwi. To była służba hotelowa - Arabka przebrana w jakieś szmaty na twarzy... Nie rozumiem tych Arabów - kogo rajcuje ta szmata? Chyba, że oni uwagę zwracają jedynie na dupeczkę i na cycuszki lasek.. no tak.. ale może się okazać po ślubie, że to jest paszczur niesamowity - ale cóż to ... potwór nie potwór - byle był otwór! Laseczka elegancko sprzątnęła nam pokoik, a my w zamian za to zaprosiliśmy ją na drina. Opierała się biedna przez długi czas, bo oni też nie mogą pić alkoholu.. ale jakoś przekonałem tą miłą pokojówkę na dobrego driniacza z prądem. Panna miała śliczne ciałko opalone przez intensywne arabskie słońce, a i płucem niewąskim mogła się pochwalić. Cóż.. w takich okolicznościach przyrody okolice mojego krocza zawsze robią się twarde i gorące. Tak też było i tym razem... Zaproponowałem laseczce przemiłe dymańsko.. początkowo się wahała.. ale widac że arabskie słońce i dobre alko robią swoje.... uderzyłem z nią w śliniaka.. a chwilę po tym sprawdzałem już jakiego koloru nosi majtki a nosem i językiem sprawdzałem od wewnąrz stan techniczny jej przemiłej cipeczki... Jako Arabka nie mogła pokazac mi swej twarzy, co było by dla niej ciężkim grzechem, więc spuściłem się jej centralnie na tą szmatę, którą nosiła na twarzy!!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Niewiele regionów Polski zostało już nam na zaliczenie towarków... Wiemy, że domagacie się, abyśmy byli wszędzie gdzie tylko da się... Spokojnie! Będziemy! Ale wszystko po kolei! Gdybyśmy chciali odwiedzić każde miasto w Polsce, to by nam życiodajnych płynów nie starczyło w lędźwiach... ale obiecujemy odwiedzić także i Twoje miasto.. także uważajcie dziewczyny!!! PODRYWACZE NADCHODZĄ - Podrywacz krąży - strzeż się ciąży!!! Takim to sexturystycznym sposobem zajechaliśmy do Wielkopolski, trafiając pod kaliskie strzechy. Chcieliśmy zjeść jakiegoś kebaba w kaliskiej jadłodalni, ale właśnie zamykała ją właścicielka. Nic nie pomogły badania, że jesteśmy z oddalonego o 400km Krakowa... Właścicielka okazała się bezwzględna. Ale gościnna, wielkopolska krew nie uszła z tej ślicznej właścicielki baru mlecznego. Zostaliśmy podstępem zaproszeni niby na kawkę, a tak na prawdę okazało się, że szefowa tego grajdoła jest niewyżytą nimfomanką. Dowiedzieliśmy się ukradkiem, iż należy do znanych i opisywanych przed 10 laty przez znaną gazetę SKANDALE, gwałcielek (laski jeździły po całej polsce i gwałciły przypadkiem spotkanych facetów). Aneta ma wieloletnie doświadczenie w stosunkach damsko-męskich, więc zbyt długo nie musieliśmy rozmawiać. Laska miała chcicę, kisiel prawie jej ciekł po łydkach... nie myśląc zbyt wiele wziąłem się od razu do roboty. Zwieńczeniem naszej znajomości była poprawa wizerunku naszej koleżanki w części twarzowej, a zwłaszcza ust, które wypełniłem strzałem spermuchy... Wielkopolska po raz kolejny okazała się WIELKA!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Zgodnie z zapowiedziami szlachetni podrywacze drogą powietrzną przetransportowali swe zakiszone wacki do pięknego państwa - Egiptu. Zakotwiczyliśmy tu w jednym z 5-gwiazdkowym hotelu wraz z innymi polskimi pracownikami rzeźni, zakładów przetwórstwa owocowo-warzywnego czy też prezesami firm ochroniarskich... Strasznie niebezpiecznie zrobiło się ostatnimi czasy na ulicach Kairu a to za sprawą 2 zdesperowanych dupeczek, których nikt z Arabów nie chciał przelecieć, więc w ferworze trywialnych myśli poczęły strzelać do zagranicznych sex-turystów z kałachów proukcji południowo mongolskiej. Na koniec postanowiły się wysadzić w powietrze pozbawiając tym samym wielu męskich szowinistów ich przyrodzeń. Nic nie wyrwaliśmy w centrum stolicy, więc wyruszylismy do Gizy pod egipskie piramidy aby wyrwać jakąś dupencję... Tuż koło piramidy Heopsa i sławnego posągu Sfinksa wypatrzyliśmy jakąś samotną laseczkę... Zagadaliśmy do niej czy wie która jest aktualnie godzina w Polsce.... Okazało się że turystka - Basia mieszka w tym samym hotelu co my, więc nieomieszkaliśmy zaprosić śliczniuką i kształtną Basieńkę na małego driniacza do naszego pokoju hotelowego.. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się do łez, aż się zrobiło gorąco - nie wiem czy od tego specyficznego arabskiego powietrza, czy też driniacz zrobił swoje... W tej samej chwili Basia poczuła to samo rozpalające się w jej piersiach ciepło. I kolektywnie razem zbliżyliśmy się do siebie. Zjechałem Basię bardzo mocno - był to bardzo ostry sex. Na koniec pozwoliłem upiększyć jej opaloną twarzyczkę pięknym makijażem podkreślającym jej brwi, oczy a zwłaszcza usta. Basi spodobał się taki spermowy makeup, więc zaprosiła mnie następnego dnia na podobny stajling - a jego efekty zobaczycie już za pare tygodni w serwisie http://www.blow-job.pl/ DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Chcieliśmy z kumplem kupić Nyskę - samochód transportowy - wbiliśmy się zatem do miasta Nysa, gdzie te Nyski były produkowane.. Po tej świetnej fabryce już prawie nic nie zostało, jednak pozostały pięknej maści dupeczki... Jedną z nich - Agnieszkę - poderwaliśmy pod Zakładem Energetycznym w Nysie, gdzie jest sekretarką dyrektora.. Dyrektor nie może sobie na dużo pozwolić - poklepie po tyłeczku i to wszystko. Agnieszka spragniona męskiego pytonga bardzo szybko zapoznała się z naszym nyskim kolegą. Pozwoliła na wiele, a zwłaszcza na dymanko w tyłeczek. Koleś zjechał ją kilkakrotnie w tyłeczek, jednak finalnie utkwił ku naszemu zdziwieniu w jej cipeczce. Trzasnął, prasnął, trysnął - nie wytrzymał - spuścił się jej centralnie w cipeczkę - i to bez prezerwatywy !!!! Laskę zamurowało - my też zaniemówiliśmy... ale my - McGaverzy Podrywaczy zawsze coś wymyślimy! Tak było i tym razem - zobacznie zatem pełną wersję filmu jak sobie poradziliśmy w tej beznadziejnej sytuacji!!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Prosiliście nas wielokrotnie o podryw za naszą zachodnią granicą - uderzyliśmy zatem prosto do Berlina poszukać jakieś niewąskiej i niecnej lolidki. Na Alexanderplatz pod berlińską wieżą telewizyjną kręci się dużo polskich dupeczek. No i faktycznie - poznaliśmy laseczkę pracującą w berlińskim pubie. Laska jeździ na zmywaku w kuchni, więc mało ma kontaktu z Niemcami - a tym samym nie może się wybić na szerszą wodę i dostać pracę gdzieś indziej - przy wykopkach ziemniaków tudzież przy odprowadzaniu wózków na miejsce pod hipermarketami. Przygarneliśmy pannę do mieszkanka - niech i ona ma szansę w życiu, żeby zagrać epizod w jakimś serialu. Naszym skromnym zdaniem ma na prawdę duże szanse. Jej kocie ruchy i powabna, śliczna mieniąca się w słońcu pupcia jeszcze zagości nie jeden raz na wielu wielu monitorach i odbiornikach telewizyjnych na całym świecie! Wszyscy będą ją trzymać w wannach, pod kołdrami... Znacie te numery... Dyskretnie podczas stosunku zapytaliśmy o możliwość odwiedzin w tzw. rdzawym oku. Panna zgodziła się bez oporów - także zrobiliśmy ją w dupeczkę kilkakrotnie! Ughh... jeszcze parę razy odwiedzimy naszych zachodnich sąsiadów... ;) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Odkrywamy nowe rejony Polski - po raz pierwszy PODRYWACZE wyruszyli na rwanie lasek do Opola. Jeszcze tu nie byliśmy, lecz słyszeliśmy iż w tym rejonie Polski natura nie poskąpiła i ukształtowała wiele pięknych i jędrnych damskich ciał. Sprawdziliśmy to osobiście! Poderwaliśmy pannę, która chciałaby zagrać jedną z głównych ról w serialu polsko-brazylijskim, który miejmy nadzieję niedługo nakręcimy. Przeprowadziliśmy standardową rozmowę kwalifikacyjną. Laska z twarzy wydała nam się mało atrakcyjna, ale jej oddanie, zaangażowanie i serce włożone w rolę zdecydowanie przewyższyło umiejętności lasek po szkołach aktorskich itp. Jej tyłeczek, soczysta i mięsista cipeczka oraz zgrabne ciałko i jędrne cycuszki w pełni zrekompensowały twarzowe niedociągnięcia. I tu po raz kolejny sprawdziło się prastare polskie porzekadło: Dupa jest do srania, aktor jest do grania. Aktorka odegrała swoją serialową rolę rewelacyjnie. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Zauroczeni opowieściami Polaków powracających z angielskich saksów, postanowiliśmy sami sprawdzić jak to jest w tej Anglii.. Uderzyliśmy specjalnie dla Was prosto do angielskiego Londka-Zdroju. Zwiedzaliśmy, podrywaliśmy Hinduski, Murzynki, Mulatki i różne inne laski - niestety żadna laska nie chciała się zgodzić na rozmowę w międzynarodowym języku - języku ciał ;)... nie łamiąc się zbytnio uderzyliśmy w okolice dworca Victoria Station, skąd do Polski wyruszają chordy polskich dupeczek... Napotkaliśmy tu laseczkę, której zabrakło kasiory na autobus z powrotem do Polski - (Polacy zrobili ją na szaro - oferując wcześniej pracę, której laska nie dostała). Ulitowaliśmy się nad zagubioną dziewczynką. Postanowiliśmy sfinansować jej podróż do jej ojczystego domu. Laska nie miała wyboru - wszyscy dookoła zrobili ją w konia, więc początkowo nam nie ufała, lecz gdy zaświstaliśmy jej przed oczyma 50 funciorami od razu jej rura zmiękła i zgodziła się odegrać swoją rolę... Tym razem uderzyliśmy lasce cumshota na jej śliczną twarzyczkę, wykonując kolejną warstwę makijażu na jej twarzyce... ;)... może w Polsce też się kiedyś spotkamy ;)Szerokiej drogi !!!! DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Tym razem podrywacze wybrali się na podryw do Poznania - stolicy piwa Lech i pyrów. Tradycyjnie postanowiliśmy przeprowadzić casting do naszego serialu brazylijskiego. Pod browarem LECH wyrwaliśmy laseczkę, która mogłaby zagrać główną rolę w naszym serialu. W związku z tym przeprowadziliśmy małą rozmowę kwalifikacyjną. Wszystko ładnie, pięknie opowiedziane ale jedyna rzecz, która nas zbulwersowała to fakt, iż Basia nie chciała przyjąć naszego naganiacza do swego odbytu. Jak to jest.. kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, brodawki, łechtaczki, rodzą dzieci, często mają cesarkę, mają silikon we wszystkich częściach ciała, depilują sobie włosy na nogach, pod pachami, woskują sobie wzgórki łonowe, tatuują się, robią sobie lifting, odsysają tłuszcz, zmniejszają żołądki, usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki z paznokci I NIE MOZNA ICH POSUWAĆ W TYŁECZEK, BO TO BOLI!!!! Ehhh.. no nic.. poradziliśmy jednak sobie. Razem z naszym poznańskim przyjacielem zabawiliśmy się z Barbarą w inne dziurki ;).... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
W dobie wielkiego zainteresowania serialami brazylijskimi, a zwłaszcza polskimi - podrywacze postanowili naocznie zobaczyć jak kręci się materiał do jednego z uwielbianych polskich seriali. W tym celu wybraliśmy się 450km od Krakowa do Złotopolic. Wieś jak wieś - tutaj zawracają ptaki, dziura zabita dechami i tyle. Liczyliśmy na podrywa jedej z aktorek, lecz w dziwnych okolicznościach przyrody napotkaliśmy jedynie tubylynię-wieśniareczkę. Panna skończyła właśnie 18 lat i przyszła się pooplać korzystając z wiosennego słońca. Kolegę energia zaczęła rozsadzać i zaproponował Kasi wspólne opalanie. Kasia okazała się bardzo otwartą dziewczyną i kazała się naszemu koledze rozebrać. Kolega od razu sprawdził czystość wieśniareczki w okolicy wzgórka Złotopolicowego ;). Panna okazała się zadbaną, spragnioną wielkich pyt młodą lolidką. I tak oto powtał nowy odcinek sławnego serialu. Mamy nadzieję, że producentom wersji telewizyjnej spodoba się nasza wersja i wykupią od nas prawa do niego. ;) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Postanowiliśmy zwabić jakąś dupeczkę na casting do filmu. Daliśmy ogłoszenie w lokalnym szmatławcu. Następnego dnia odebraliśmy telefon. Niewinny głos panny poinformował nas o nowej kandydatce na kastong do naszego filmu. Wieczorkiem faktiko - wpadła laska napalona - mówi, że koniecznie chce zagrać w filmie.. zrobi wszystko by być sławna i robić kasę. Kazaliśmy jej się rozebrać i zagrać psa. Laska zagrała psa jak Boguś Lindę zagrał UBeka - czysta rewelacja! Byliśmy przeświadczeni że laska zrobi karierę w Hard Core'owych filmach. Póki jeszcze co postanowiliśmy sprawdzić jej manualono-oralne możliwości. Wypadła super! W nagrodę nagrodziliśmy laskę złotym deszczem centralnie na jej włosy i śliczną twarzyczkę... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Uwaga!!!Uwaga!!!Achtung!!!Achtung!!!Mej Pozor!!! A oto długo oczekiwany Epizod!!!Dziś spotkała nas nielada gratka..jedyny taki okaz w podrywaczach...W pięknym mieście Radomiu zagadaliśmy Polskiego Milfa -MILF - Mother I'd Like to Fuck- który ma 44 lata!!!! Nasz Polski Milf jest jeszcze Panną ale ma 22 letniego syna. Seks zaczęła w wieku 12 lat !!!! Ciało ma tak zgrabne i taką jędrną skórę jak dupcia niemowlęcia. Cycuszki ma średnie ale twarde, sterczące i jędrne jak u dwudziestki! Dupcia jak marzenie. W ogóle cała sylwestka super opalona!!! ZERO CELULITISU!!! Tak się jebała, że aż krew z cipki poszła - dostała okresu i cała guma w krwi! Wszystko skręcone dla WAS więc to będzie prawdziwa Perełka Podrywaczy. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Kielce nie należą może do najspokojniejszych miejsc w Polsce ale bez przesady :) Może jest troszkę dresiarstwa ale nie więcej niż w innych miastach. Nikt tutaj nie bije się na scyzoryki ani nożyce... Za to w bramach stoją śliczne laseczki ostre jak scyzoryki... może właśnie dlatego Kielce nazywane są miastem scyzoryków. Justyna, którą tu spotaliśmy dała się namówić na casting do serialu brazylijskiego, który przeprowadzaliśmy.. ;)... Scyzoryk Scyzoryk tak na nią wołają okazała się laską lubiąca ostry sex... niestety nie udało nam się strzelić anala, ale za to dymańsko mieliśmy nie z tej ziemi !!! DALEJ >> | |||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Zabawiliśmy się dziś w profesjonalistę - fotografa. Sprzedaliśmy napotkanej lasce niezły kit, że oto jesteśmy fotoreporterami znanego internetowego serwisu o psach i robimy konkurs o ich milusińskich. Laska łyknęła wszystko bez żadnych zastrzeżeń - zachęciła ją także opcja wygrania wycieczki. Widac w niej było od razu artystkę bo bez zająknięcia zgodziła się żeby także jej zrobić fotosesję... Laska chyba jeszcze dobrze nie wytrzeźwiała dokładnie od ostatniej nocy bo majaczącym lecz ponętnym głosem od razu przeszła do rzeczy... DALEJ >> | ||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Udane, bezkrwawe łowy w polskich mafijnych miastach sprowokowały nas do wbitki do starego pięknego Sandomierza. W jednej z knajp spotkaliśmy dziewczynę, która dopiero co straciła pracę, a musiałą zapłacić jeszcze raty za mieszkanie. Weronika po obiadku zaprosiła nas do siebie na kawkę.. spieszyliśmy się wracać do Krakowa ale panna spragniona prawdziwych mężczyzn nie pozwoliła nam zbyt szybko odjechać....Podczas akcji uderzyliśmy pannę w RDZAWE OKO lub KAKAO jak kto woli... czyli w jej ślicznego Anala. DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Po efektownej wizycie w Wołominie wbiliśmy się do jaskini lwa, drugiej siedziby polskiej mafii - do Pruszkowa... Tym razem nie napotkaliśmy żadnego mafijnego bonzo-killera z ganem i granatami lecz sympatyczną nauczycielkę z podstawówki, która zaprosiła nas na kawę. Niespodziewanie atmosfera stała się bardzo romantyczna aż do tego stopnia, że na koniec pani Teresa miała problemy z wysłowieniem się... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wyruszyliśmy na rwańsko do Lublina - ponoć laski z kresów wschodnich pykają się najlepiej... Cały dzień szukaliśmy odpowiedniego towaru na mieście - wieczornego podrywu spróbowaliśmy w pizzeri - udało się bardzo gładko..pizza lubelska jest bardzo smaczna a lubelskie dziewczyny to sama słodycz... Po wizycie w pizzerii uderzyliśmy do kumpla na chacjendę... tu Klaudia wyznała że jest biegła w językach - udziela często korepetycji z francuskiego... my także poprosiliśmy ją o elementarz ;).... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Zepsuł nam
się Windows na naszym komputerze oraz na laptopie. Wybraliśmy się w tym
celu do siedziby dużej firmy komputerowej do Warszawy. Po krótkich
poszukiwaniach zdecydowała się nam pomóc ponętnie wyglądająca pani
informatyk. Jednym kliknięciem myszy naprawiła nasz problem. W międzyczasie okazało się że laska jest kobietą wszechstronną - oprócz komputerów - zna się dobrze na samochodach a także - ku naszemu zdziwieniu - na seksie... Cóż... nie zastanawiając się chwili dłużej postanowiliśmy sprawdzić jej wszechstronne kwalifikacje... DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Kolega
sprowadził samochód z Londynu z kierownicą z prawej strony.
Postanowiliśmy przejechać się nim i udawać zagubionych turystów z
Anglii. Wypatrzyliśmy ładną dziewczynę na przystanku autobusowym,
zapytaliśmy o drogę Dziewczyna zgodziła się pokazać nam drogę, a potem
zgodziła się także wpaść do naszego mieszkania na kawę. W rozmowie
okazało się, że dziewczyna szuka pracy a my mamy znajomego w Londynie,
który oferuje pracę atrakcyjnym kobietom. Oczywiście wcześniej musieliśmy sprawdzić atrakcyjność dziewczyny. Razem z kolegą doceniliśmy jej uroki co sami możecie sprawdzić oglądając nasz kolejny film. DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Zmęczeni
zwiedzaniem Warszawy postanowiliśmy coś zjeść. W poszukiwaniu bankomatu
pomogła nam sympatyczna blondyna, która po krótkiej rozmowie okazała się
być bardzo gościnna i zaprosiła nas do siebie do domu. Oczywiście uległa
naszemu urokowi osobistemu. Żeby zrobić na niej wrażenie ruszylem swoim
samochodem z piskiem opon i szybko znaleźliśmy się w jej mieszkaniu z
pięknym widokiem na Pałac Kultury. Dziewczyna zrobiła nam gorącej
herbatki i zaskoczyła nas przychodząc za chwilę w pięknej różowej sukni. Jak się potem okazało nie było to ostatnie zaskoczenie tego wieczora. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Podczas
wycieczki do stolicy poznaliśmy na stacji metra dziewczynę o orientalnej
urodzie. Okazało się, że jej ojciec jest Azjatą, a ona od urodzenia
mieszka w Polsce. Dziewczyna wykazała sie polską gościnnością i
zaprosiła nas do domu na kawę. Zamiast kawy podyskutowaliśmy o suszi, o
tym, że chętnie byśmy spróbowali tej azjatyckiej potrawy. Ponieważ
Sandra nie miała suszi zadowoliliśmy się spróbowaniem jej wdzięków. Już
mi robiła loda, gdy kamerzysta nabrał takiej ochoty na lekko skośną
dziewczynę, że musiałem wziać kamerę w swoje ręce. Dobrze się akurat
złożyło, gdyż dzień wczesniej nieco popiłem i mój wacek nie do końca był
mi posłuszny. Jak zwykle w filmie znalazło się parę tekstów, które rozbawią was do łez. Na przykład gdy tak doświadczony podrywacz jak ja pyta kamerzystę - A co ty masz za pozycję ? DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Osiedlowe
podwórko może być niebezpieczne. Przekonała się o tym Wiktoria, którą
spotkaliśmy akurat gdy napastował ją jakiś dupek. Jak przystało na
prawdziwych mężczyzn przegoniliśmy siurka. Wiktoria okazała się być
bardzo sympatyczną dziewczyną, a że była lekko poturbowana zaprosiliśmy
ją do siebie by ochłonęła po tej przykrej przygodzie. Gdy zdjęła z
siebie mokrą bluzeczkę i ukazała swe piękne cycuszki myśleliśmy tylko o
jednym. Po raz kolejny przekonałem się, że kobiety lubią sex tak samo jak mężczyźni albo i bardziej, bo i ona myślała o tym samym. Zabawa w trójkącie daje wiele możliwości o czym możecie się sami przekonać oglądając nasz kolejny film. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Kolega
przyjechał do mnie z Tarnowa by zarwać jakąś laskę. Gdy jechaliśmy z
dworca samochodem, tak się zagdałem, że w ostatniej chwili zauważyłem idącą ulicą dziewczynę. Ostro zahamowałem i na szczęście skończyło się tylko na drobnym urazie nogi. Szybko zaproponowaliśmy dziewczynie masaż obolałej nogi. Leczona pocałunkami nabierała coraz większej ochoty na sex. Okazała się być prawdziwą tygrysicą w tych sprawach. Z resztą zobaczcie sami. DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Widzieliście może kiedyś zamek w Łańcucie? My widzieliśmy! Nic
specjalnego, kupa cegieł :) Sam Łańcut natomiast spodobał się nam z innego powodu. Przy wybiegu dla koni spotkaliśmy dziewczynę. Na oko miała.. no na 17 latek to ona nie wyglądała, chociaż jak później się dowiedzieliśmy skończyła już 18.. w każdym razie chciała nauczyć się jazdy konnej. To nic nie zwykłego w jej wieku, prawda ? Nie mogłem odpuścić takiej okazji. Obiecałem, że nauczę ją jeździć na moim kucyku, którego miałem w domu ;-D Zadziwiające jak nie wiele trzeba było ją przekonywać. Szybko wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do mnie. Kiedy dotarliśmy na miejsce zacząłem trening a ona wcale nie była zdziwiona kiedy zacząłem ją rozbierać... Ciałko miała cudne i młode a jej ciekawość i ochota z jaką przyłożyła się do zajęć, zaskoczyła nawet mnie.. DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
W czasie
naszego pobytu w Żywcu, robiliśmy to co większość polaków czyli..
piliśmy dużo piwa :). No tak, ale co to ma wspólnego z podrywaczami ? Zacznę więc tak : Żywiec znany jest z.. pięknych gór i jeszcze ładniejszych turystek. Cholernie ładnych turystek. Góry jak wiecie, znane są też ze zmiennej pogody która przyznam, mocno nam pomogła w naszym podrywie, bo turystkę Michelle, spotkaliśmy podczas jednej z letnich burz. Wysoka, szczupła dziewczyna ze świetną figurą i jak się później okazało ślicznie wygoloną.. W każdym razie naprawdę niezła sztuka. Dziewczyna była strasznie przemoczona i zmarźnięta, skorzystała więc z naszego zestawu ratunkowego w skład którego wchodził proszek. Taki biały proszek. Trzeba przyznać że rozkręcił zabawę całkiem dobrze, na tyle dobrze że dziewczynie zrobiło się wręcz gorąco, jak gorąco ? I jaki słodki dzwięk dochodził z jej ust ? Tego możecie dowiedzieć się z naszego zwiastuna.. DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Na
rozgrzanie zimowych wieczorów mam dla was dziś podryw z gorącego lata.
Zostawiliśmy go specjalnie żeby poprawić wam humor :) Zdarzyło się tak, że kupiłem ruderę, w sumie tylko po to żeby ją sprzedać. Potem dałem ogłoszenie w prasie i czekałem na oferty, szczególnie na te które prócz dobrej ceny zaoferują coś jeszcze extra. Na szczęście nie przyszło mi długo czekać, zjawiła się panna Karolina. Nie wyglądała na więcej niż 20 latek, drobna budowa, małe piersi ale miała w oku błysk zmysłowości, takiej nastoletniej a nie kobiecej i to właśnie było bardzo intrygujące... Pokazałem jej posesję i zaczeliśmy rozmawiać o finansach. Tutaj zupełnie naturalnie, przeszła od swobodnego targowania do przekupstwa. A na czym te przekupstwo polegało, wiedziałem już kiedy trzymała w ustach.. ważne dla mnie sprawy :) Zresztą zobaczcie.. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Zimno,
pusto a mi i tak udało się wpaść na dziewczynę. To jest chyba dar, a
może to po prostu wrodzone.. W każdym razie podryw nie wyglądał tak jak sobie to zaplanowaliśmy bo szliśmy szukać dziewczyny do marketu, gdzie szansa na podryw była duża a znaleźliśmy ją na parkingu gdzie już prawie nikt się nie kręcił. Dziewczyna szukała budki telefonicznej.. no i budkę znalazła, problem był jednak w tym że ktoś sądził chyba że telefon w tej budce jest przenośny i go sobie wziął :) Skomplikowało jej to nieco życie bo telefon który musiała wykonać był naprawdę ważny. Całe szczęście że mieszkam blisko, mogłem ją podwieźć do siebie i zapronować skorzystanie z mojego telefonu domowego. Co zdarzyło się dalej ? Zobaczcie zwiastun.. DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Postanowiliśmy raz jeszcze spróbować swoich sił za granicą ! My na cel naszej wyprawy wybraliśmy Węgry a konkretniej Balaton. A słyszeliśmy gorące opowieści o chętnych węgierskich laskach. Pogoda nam na szczęście dopisała. I pokazaliśmy co potrafimy... :) Nie znając w ogóle tubylczego języka zerżnęliśmy niezłą dupcię wygrzewającą się na wydmach. Udowodnimy wam że język sexu jest międzynarodowy a zresztą.. zobaczcie sami. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Nasza
ostatnia wyprawa zapowiadała się nieźle. Wyruszyliśmy na piknik, żeby skorzystać z resztek dobrej pogody i zapolować na laski na łonie natury. Ale kiedy już grill był rozpalony, a kiełbaski skwierczały to z kumplem stwierdziliśmy, że tych lasek jakoś nie ma za dużo w okolicy. Na szczęście sytuację uratowała Paulina pojawiając się w samą porę... Kiedy zaprosiliśmy ją na kiełbaski wyznała nam, że od takich spalonych to ona woli naturalne... :) No cóż, skoro dziewczyna była w potrzebie nie wypadało nam odmówić pomocy. No i przy okazji nakręciliśmy naszą zabawę w doktora :))) DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Czasem
piszą do mnie chłopaki przez internet. No i tym razem dostałem cynk, że
po Tomaszowie Mazowieckim kręcą się niezłe dupy w dodatku chętne jak
cholera... No takie informacje trzeba sprawdzać, więc wybrałem się z kumplem na przejażdżkę do tego miasta. I kto by pomyślał, sprawdziło się. Wypatrzyliśmy dorodną laskę jak wylegiwała się na słonku i mój koleś zaproponował jej nieco gimanastyki. A potem poszło już z górki... a w międzyczasie pojawiła się jeszcze jedna laska równie chętna na figle. Tak, zdecydowanie miasto okazało się być wartym odwiedzin. :) DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Wczoraj
wpadłem na nowy pomysł na poderwanie laski... Pomyślałem sobie, że jeszcze nie próbowałem poderwać dziewczyny w kinie. Więc nazajutrz z kolegą uzbrojonym w kamerę udalem się na łowy. Kino było niepozorne, ale za to bylo popularne. No i udało się. Bo Justynie nie udało się kupić biletu i biedna nie miała co ze sobą począć. A że nie mogłem patrzeć jak się biedna męczy to zwabiłem ją do siebie do domu na seans filmu na komputerze :) Ale ze kopia była marna to uznaliśmy, że lepiej będzie się zająć czymś bardziej interesującym. Myślę, że Was również to zainteresuje... :)) DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Ech te motory... Zawsze mi się wydawało, że na co jak na co, ale na motor to panienkę można poderwać bez problemu. A że u mnie od słów do czynów droga niedaleka to niedługo później miałem dwa kółka. Wziąłem kolegę jako asekurację i w drogę. No i faktycznie. Motor na dziewczyny działa jak lep na muchy :) Zgarnąłem z trasy autostopowiczkę... nadłożyłem drogi bo jechała w przeciwnym kierunku, ale się sowicie opłaciło. Przejażdżka podkręciła ją, i powiadam wam, że tak gorącej dziewczyny dawno nie widziałem. No a że kolega lubi kręcić to tę naszą małą sesję dla was nakręcił... DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Tym razem
mam dla was interesującą relację z negocjacji o wynajęcie pokoju. Jeden z moich znajomych akurat wyciągał mnie na piwo, kiedy drogę nam zastąpiła całkiem intersująca laseczka. Okazało się, że chce wynająć pokój u mojego kolesia. Lecz Oksana, bo tak miała na imię stwierdziła po obejrzeniu lokum, że cena za pokój jest zbyt wygórowana i chce zniżkę. W końcu wytargowała to co chciała, tyle, że w zamian zgodziła się przespać z moim znajomym, który rosjanki jeszcze nie miał i był bardzo ciekaw co prezentują w łóżku towarzyszki zza wschodniej granicy... No, a że baterie były akurat naładowane to możecie podziwiać zgrabną Oksanę w akcji. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Nie no...
życie w mieście ciągnie za sobą sobą wiele niespodzianek. Poprosiła mnie przyjaciółka, żebym pomógł jej zdać egzamin na prawko. Problem w tym, że jest z niej typowa blondynka, i chociaż próbowała to w żaden sposób nie umiała wyjść ponad wrzucenie jedynki. No ale prawko potrzebowała... i co z tym fantem zrobić? Szczęśliwie okazało się, że egzaminatorka gustuje w ładnych kobietach... i słowo do słowa moja przyjaciółka zgodziła się uiścić opłatę za egzamin w naturze! A ja tam byłem i film nakręciłem... :) DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Pewnego
razu postanowiłem odpocząć od polowania na dziewczęta... a że nie lubię
się nudzić to uznałem, że chcę spróbować swoich sił jako jasnowidz. Nie
miałem pojęcia, że to taka interesująca robota. No i ostatnio odwiedziła mnie Monika. Kiedy zadzwoniła by umówić się na wizytę do jasnowidza nie miałem pojęcia jaka laska do mnie zawita. W chwili gdy otworzyłem przed nią drzwi aż mi się ciepło zrobiło. Wiedziałem że muszę się z nią bliżej zapoznać zanim mi ucieknie... na szczęście trafnie odgadłem jej zamiłowania i ta wizyta miała zupełnie niekomercyjny przebieg :) DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Nigdy nie
wiadomo, co przyniesie kolejny dzień. Ta stara prawda po raz kolejny okazała się prawdziwa. No bo nigdy byśmy nie pomyśleli, że na inspektorów budowlanych biorą takie fajne laski. Już się naszykowałem żeby zrobić drogowcom awanturę o hałasy pod oknami... a tu nagle spotykamy Kasię. Kasia okazała się być bardzo kompetentnym inspektorem. Poszła z nami do domu aby stwierdzić jak bardzo te hałasy dają się nam we znaki... ba, przeprowadziliśmy nawet eksperyment w łóżku żeby Kasia mogła zobaczyć o co nam właściwie chodzi. Zapraszamy na relację z naszego małego eksperymentowania :) DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Niesamowite niespodzianki czyhają na ludzi w parkach. Z okna wypatrzyliśmy z kumplem samotną laseczkę siedzącą na parkowej ławce. Jako że każdej szansie należy dać okazję wyruszyliśmy na łowy. Niesamowite, ale to seksowne stworzenie zostało przez swojego faceta wyrzucone z domu. Co za marnotrawstwo. Okazało się, że facet zarzuca Karolinie łóżkową słabiznę... Bardzo chcieliśmy pocieszyć dziewczynę, a ona chciała być pocieszona, więc wrócilismy do domu sprawdzić, jaka też w łóżku jest nasza nowa znajoma. I po jakimś czasie mogliśmy stwierdzić, że Karolinie pod względem umiejętności zupełnie nic nie brakuje, zresztą oceńcie sami :) DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Jak ta
sława goni człowieka... Idę sobie spokojnie podziwiając z koleżanką zabytki i zastanawiając się jak się do niej dobrać... a tu nagle zatrzymuje mnie koleś co rozpoznał mnie z filmów. Okazało się, że bardzo chce wziąć udział w jakiejś przygodzie. Na początek zaprosił nas do knajpki... dla gejów. Co więcej okazało się, że ja mu się bardziej podobam niż koleżanka co nas filmowała :) No, ale żeby dać szansę swojej naturze udaliśmy się do Joli mieszkającej niepodal. Nie ważne co powiecie, natury oszukać się nie da. Jola stanowczo zmolestowała naszego nowego znajomego i ten jej uległ. A jakie były przy tym cyrki... :) DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Zawsze nas
zastanawiało, czy na działkach można trafić na podniecające
działkowiczki. Uznaliśmy że warto to sprawdzić. Opłaciło się... i to jak
:) Zgrabna dupeczka za płotem próbowała się opalać, ale cóż, jeśli nie ma słońca to może być z tym problem... i na dodatek można zmarznąć. A co wtedy ma począć biedna dziewczyna skoro w okolicy nie ma się od czego rozgrzać. No, ale na szczęście pojawiliśmy się my. I nie mogąc pozostać obojętnymi na cierpienia marznącej kobiety zaproponowaliśmy jej lekką rozgrzewkę ;) Zastosowane techniki rozruszające okazały się bardzo skuteczne więc czas ten zakończyliśmy z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku pomocy. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Mieliśmy
wielką nadzieję, że z okazji wejścia do Unii kobiety będą patrzeć na nas
łaskawiej niż zwykle. Żeby to sprawdzić wybraliśmy się pospacerować po
parku zachowując odpowiednią czujność. Wreszcie wypatrzyliśmy
euroentuzjastkę, a po luźnej pogawędce okazało się, że Asia ma ochotę na
odrobinę domowej integracji :)) Więc udaliśmy się w domowe pielesze, aby wspólnie celebrować tę niepowtarzalną chwilę. Asia zaskoczyła nas entuzjazmem i profesjonalizmem, teraz już wiemy, że skoro mamy takie kobiety, Europa nie ma z nami szans konkurować... DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Jednym z
najstarszych sposobów podrywu jest wykorzystanie faktu, że dziewczyny
lubią się opiekować swoimi "misiami" i.. kandydatami na nich.. Co prawda, my nie planujemy założenia rodziny z poderwaną laseczką i kupna domku z białym płotkiem.. ale sprawdzimy dla was czy laski faktycznie dadzą się na taki numer nabrać :) Okazją ku temu okazała się wizyta mojego koleżki, dla którego szukaliśmy ofiary do upolowania. Plan był prosty : zwichnięta noga, wieczór i żadnego szpitala czy przychodni w pobliżu. Do tego oczywiście dziewczyna która musi się zaopiekować tym którego boli... DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Postanowiliśmy zainwestować zarobione pieniądze w.. nieruchomości.
Dokładniej w pokój na wynajem. Dziwny temat na epizod ? Wcale nie, bo nie oczekujemy zarobku na tej inwestycji . Czekaliśmy raczej na sytuację czy raczej dziewczynę którą przy tej okazji moglibyśmy wykorzystać. I trafiła się.. studentka która chciała wynająć mieszkanie. Nie spodziewała się jednak że własne mieszkanie może tyle kosztować.. Zaproponowała więc sposób na zbicie ceny, który bardzo nam się podobał. Mam nadzieję że wam też sie spodoba ;-) DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Nie wszystkim przyszło na myśl, jak ciężką pracą jest sprzedawanie gazet na ulicy. My wykazaliśmy się tą odrobiną współczucia i postanowiliśmy dziś pomyśleć o dziewczynie która zupełnie przemarzła sprzedając przez 6 godzin gazety na jednym z Krakowskich skrzyżowań. Jej zdziwienie, kiedy zaproponowaliśmy, że odkupimy wszystkie gazety, było ogromne ale wdzięczność jaką okazała, było jedną z najmilszych, w całej historii serwisu ;-) DALEJ >> | |||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wyjątkowo w naszym serwisie zagościła Marianna Rokita, Sex Rekordzistka świata która miała 759 facetów w jedną noc. Co ciekawe Marianna, wcale nie ustaje w poprawianiu tego rekordu choć mistrzostwo już zdobyła ;-) Razem z kolegą mieliśmy te szczeście, że spotkaliśmy ją na ulicy. Zdarzyło się to pewnie większej ilości z was niż podejrzewacie bo Marianna dużo podróżuje. Wystarczy tylko dobrze się przyglądać. Nasza rekordzistka dała się zaprosić na pamiątkowe zdjęcie.. i jeszcze na coś.. Jeśli chcecie wiedzieć jakie możliwości ma Marianna i przekonać się że wcale nie wygląda jak przechodzony autobus MPK, wejdźcie do części członkowskiej. DALEJ >> | |||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Naszą nową dziewczynę Adriannę upolowaliśmy w miejscu gdzie facet czuje się bardzo dobrze czyli na.. stacji benzynowej. O ile oczywiście ma pieniądze ;-) Biedaczka nie umiała sobie poradzić ze swoim samochodem. Do pomocy skusił nas jeden powód a może raczej dwa, DUŻE powody wypychające jej bluzkę. Dziewczyna próbowała dolać płynu do spryskiwaczy na co my znaleźliśmy sposób, wystarczyło pojechać po lejek który znajdował się w naszym mieszkaniu... Prawda że z nas niezłe dżentelmeny ? :) DALEJ >> | ||
|
|||
![]() WEJDŹ |
W nasze ręce wpadła znowu świeża zdobycz.. a taką lubimy najbardziej. Niedawno skończyła 23 lata lecz ciągle lubi siedzieć w salonach gier i do tego grać w wyścigi samochodowe. Domyślmy się na co taka dziewczyna czeka ;-) Spotkaliśmy ją właśnie w salonie gier w parku wodnym. Zaszliśmy tam przy okazji wizyty w parku wodnym. Po kilku miłych gestach z naszej strony.. zgodziła się pojechać z nami żeby pograć sobie w pokoju na X-BOXie. Pech sprawił że mój kumpel jeszcze nie wyrósł z tego typu zabawek i ostatnio przegrał ponad dobę non-stop. Skończyło się to spaleniem telewizora, musieliśmy więc znaleźć sobie inne zajęcie niż granie... Dziewczynie szczególnie spodobała się taka część ciała która przypomina joystick.. zaskakujące ? ;-) DALEJ >> | ||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Podczas
wycieczki do Krakowa koniecznie odwiedzić trzeba Wawel. A jak Wawel to i
Smoka Wawelskiego. Nawet my niekiedy tam się wybieramy. Tym razem jednak spotkała nas miła niespodzianka w postaci drobnej dziewczyny, turystki, która nieśmiało spytała się "Czy nie moglibyśmy zrobić jej zdjęcia?" Oczywiście, nie odmówiliśmy. Po zrobieniu kompletu fotek poprosiliśmy jeszcze Maćka, chłopaka który akurat przechodził obok, o zrobienie nam wspólnego zdjęcia. Szkoda było nam tych fotek, więc zaproponowałem Wiktorii, abyśmy zgrali zdjęcia z jej aparatu u mnie na komputer. Nie widziała żadnych przeszkód, więc udaliśmy się do mojego mieszkania. Po kilku minutach rozmowy, dziewczyna powiedziała nam że chciałaby przeżyć jakąś małą przygodę, a skoro mamy kamerę i jest nas troje, to może byśmy to nakręcili.. DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Nasz
serwis, jak wiecie, zawsze był za przyjaźnią między narodami ;-)
Zaczeliśmy od podrywu z sympatycznym niemcem któremy udało poderwać się,
śliczną zresztą, Asię. Teraz trafił nam się jeszcze lepszy "model", Takeshi z Tokyo. Nie ukrywał po co przyjechał do Polski, widocznie nasze dziewczyny muszą być znane na całym świecie... Jako dobrzy znajomi, postaraliśmy się żeby dostał to czego szukał. Poderwaliśmy dziewczynę i zaprosiliśmy ją do pokoju hotelowego. Teraz pole do popisu miał Takeshi, który wbrew obiegowym opiniom miał się czym popisać ;-) Nie zmienia to jednak faktu że był zakręcony.. co zobaczycie na naszym zwiastunie. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Jak
widzicie na załączonych obrazkach, wybraliśmy się tym razem naprawdę
daleko. Ponad 1100 km dzieliło nas od Wenecji, lecz jechaliśmy pełni
zapału. W końcu oczekiwać nas miały nie lada atrakcje. Podróż trwająca
ponad 10 godzin upłynęła nam szybko. Na miejscu jednak spotkało nas smutne zaskoczenie. W środku mroźnej i tam zimy jednak i w Wenecji za dużo panienek nie można było znaleźć. Nie pomogła nawet wizyta na romantycznej jak cholera gondoli ;-) Szkoda tylko że woda wyglądała jak szalam. Zmęczyliśmy się tym chodzeniem, więc na odpoczynek udaliśmy się do hotelu, gdzie poderwaliśmy pokojówkę. Okazało się że to Polakko, więc wypiliśmy razem Żywca i zabraliśmy się za wódkę. Dziewczyna zaczynała nabierać coraz więcej humoru, w końcu spotkała rodaków.. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
W tym
tygodniu spotka was miła niespodzianka. Mamy dla was dwie śliczne dziewczyny, zgrabną Kasię i atrakcyjną Justynę. Wygląda na to że Justyna stęskniona była brakiem chłopaka a Kasia liczyła na małą przygodę. Spotkały się u nas na imprezie.. Można powiedzieć, że od razu przypadły sobie do.. gustu ;-) Dziewczyny zaczęły się dobrze bawić, a nam pozostało jedynie im kibicować. Chociaż z każdą chwilą, ochota dołączenia do nich, potęgowała się coraz bardziej.. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Zapewne
nie ma takiego z was który nie słyszał o Świętym Mikołaju. Niewielu jednak zna złego Mikołaja który opiekuje się i przynosi prezenty tylko niegrzecznym dziewczynkom. Dlaczego nie chłopcom ? Pytajcie jego ;-) Niektórym jego twarz może się wydać znajoma.. no cóż, natura nie jest doskonała a błędy się powielają. Pomimo to jego wizyty oczekiwane są przez te najbardziej nieprzyzwoite z prawdziwym utęsknieniem. Materiał wideo który zobaczycie dostarczony został przez Życzliwego Aniołka który przebrał się na ten czas za kamerzystę Mikołaja chcąc ośmieszyć jego działania. Także pamietajcie, to ściśle tajny materiał. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Gdybym
powiedział że ten film jest normą, to skłamałbym. Trzeba mieć naprawdę
nieźle poprzewracane w głowie żeby ubierać się w takie ciuszki. Jednak, wracając do tematu, możemy dumnie ogłosić że jako pierwsi znaleźliśmy polską BATwoman. Nie musicie bić brawa, to nie dlatego że jestem taki przystojny. W oko wpadła nam kiedy już lekko wcięci łaziliśmy z kamerą po Zielonej Górze, choć równie dobrze mogły by być to Mątki Małe. Wiadomo że taka kobieta nie musi nawet zasłaniać okien, ona na pewno niczego się boi :) Reszte znajdziecie w naszym zwiastunie, ale nie wszystko. Wszystko natomiast znajdziecie w naszej Pełnej Wersji. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Wbrew
nazwie "Elektryk", nie jest epizod gejowski. To tak dla uspokojenia ;-) Tytuł wziął się natomiast z nowego pomysłu na podryw, czyli zamieszczenia w gazecie ogłoszenia o drobnych pracach domowych za przyzwoitą cenę. Jak wiadomo, na takie ogłoszenia odpowiadają kobiety które albo nie mają żadnego faceta albo mają za partnerów życiowych fajtułapy. Obydwie opcje nam pasują !:) Po kilku dniach oczekiwania faktycznie dostaliśmy zlecenie. Przywitała nas laseczka, która wyglądała na trochę zagubioną, ale za to była całkiem fajnie ubrana w spódniczkę ultra-mini. Niestety zagubiła się jeszcze bardziej, podobnie jak kamerzysta, gdy zatańczyłem jak walnął mnie prąd podczas naprawy kontaktu... Po utracie przytomności, jedynie sprawne działania dziewczyny mogło przywrócić mi świadomość i.. udało się! To naprawdę elektryzujący podryw :) DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Śliczna
twarzyczka, świetna figura i cycuszki które niespokojnie wiercą się pod
bluzeczką - to krótki opis naszej nowej ofiary. Nazwaliśmy ją Pamela, bo
trzeba przyznać że niewiele jej brakowało do jej kształtów, może z
wyjątkiem piersi. I właśnie dzięki temu udało nam się ją upolować. Dziewczyna miała kompleks na punkcie wielkości swoich piersi, choć według nas nie miała się czego wstydzić :) Zbajerowaliśmy ją, mówiąć iż mamy znajomego chirurga plastycznego w Niemczech u którego możemy jej załatwić dużą zniżkę. Jedyne czego potrzebowaliśmy to "anonimowego" zdjęcia jej cycuszków :) Bajer się sprawdził, a dziewczyna zaczęła rozkręcać się coraz bardziej.. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Czy
lubicie starsze kobietki ? Jeśli nie, to jesteście takiego zdania, jakie my mieliśmy jeszcze kilka tygodniu temu. Aż do momentu jak spotkaliśmy Hanię. Tak, Hania. Kobieta z wózkiem na którym ciągnęła swój przenośny domek. Karton po L&M-ach a w nim jej skarby z którymi nie chciała się rozstawać. Zauroczyła nas jednak tak bardzo, że kupiliśmy 2 winka, takie jak lubi najbardziej, czyli jabcoki. Trzeba było zobaczyć tę radość na jej twarzy :) Jak się kobietka okąpała, po tygodniu od ostatniego prysznica, to wyglądała całkiem jak ludzie. Po tych winkach naszemu koledze wydała się wręcz atrakcyjna, więc postanowił działać.. DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Zdaje się, że znaleźliśmy gwarantowany sposób na poderwanie dziewczyny. Niezastąpiona okazała się obecność kamery, która na płeć przeciwną działa bardzo stymulująco a także dobry pomysł który potrafi zaskoczyć naszą ofiarę. Tym razem wyszliśmy na osiedle przebrani za reporterów TV ze znanego i lubianego programu "Zrobię Ci wszystko". Po przebrnięciu przez stada brzydkich, starych i w inny sposób odpychających bab, pierwszą napotkaną ślicznotkę, zaprosiliśmy do naszego studia. Zasady programu są proste - trzeba wykonać wszystkie polecenia prowadzących aby dostać nagrodę pieniężną. Brzmi zachęcająco ? Resztę dopowie nasz zwiastun :) DALEJ >> | |||
|
|||
![]() WEJDŹ |
W ramach
naszych podróży, przedstawiamy wam materiał nagrany w Olsztynie. Jakby
ktoś nie wiedział, to jest to takie miasto na północy, o którym zawsze
głośno z powodu strzelanin i innych porachunków przestępczych. Nas na szczęście ominęły tego typu atrakcje, spotkały zaś inne. Wszystko z powodu naszej pseudo-tv którą założyliśmy specjalnie na potrzeby tego epizodu. Nasz podrywacz, zabawił się teraz w reportera programu "Pod prądem", Marcina Kruka (skojarzenia dozwolone). Tematem tego wydania było : "Co polacy myślą o polskiej branży erotycznej". Zgadnijcie jaka była opinia napotkanej dziewczyny... DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Wyprawa
podrywaczy nie zawsze przebiega według planów. Właśnie tak było teraz.
Mimo wielogodzinnego polowania na dziewczyny w centrum Koszalina nic nie
udało nam się złapać. Załamani tą porażką postanowiliśmy zachować się
jak przystało na prawdziwych mężczyzn : poszliśmy do baru upić się. Zrządzeniem losu spotkaliśmy tam jednak.. nie, wcale nie żadną laskę, tylko miłośnika naszego serwisu, Kacpra. Kacper znalazł inny sposób na poderwanie dziewczyny. Może nie zbyt romantyczny, ale skuteczny - jego mieszkanie zostało gabinetem seksuologa Karola Człona. Trochę to trwało, jednak jak się okazało, dopisek w reklamie "tanio" podziałał skutecznie i zjawiła się dziewczyna. Oczywiście miała problemy, a że Kacper znał tylko teorię seksuologiczną a brak mu było praktyki, niezwłocznie zgłaszając się na ochotnika, wsparty teorią, przystąpił do praktycznego działania. Efekty do obejrzenia na naszym filmie! :) DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Gienia, to
imię mówi samo za siebie, czyli po prostu dziewczyna ze wsi. Na szczęście ma mnóstwo zalet, pierwsza to duże cycki a druga to że lubi seksik analny czyli to co prawdziwe chłopaki lubią najbardziej! Naszą zdobycz spotkaliśmy przypadkowo w straszliwie romantycznym miejscu, czyli MacDonaldzie, gdzie jak wiadomo podrywa się towar pierwsza klasa, przeważnie jednak nie wiele starszy niż pierwsza klasa liceum ;-) Gienia dała się zaprosić do naszego przytulnego pokoiku gdzie wpróbowaliśmy, ostatnio tak reklamowany produkt, jakim są świece feromonowe i o dziwo, to zadziałało, czyli nie wydaliśmy na aukcji ośmiu dych na nic. Jednak co ta laska po nich wyrabiała, tego już się nie da opowiedzieć słowami, to trzeba zobaczyć, najlepiej na naszym filmie :) DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Najwyższy
czas przestać kombinować z tymi podrywami. Dziś zobaczycie, że niekiedy można "poderwać" dziewczynę naprawdę prosto i właśnie wtedy kiedy jest na to ochota. Nic nie rozochaca bardziej niż wypite piwko, tego chyba nie trzeba tłumaczyć ;-) Wigoru nabrałem w hotelu a trzeba przyznać, że ciężko znaleźć łatwiejszą dziewczynę niż recepcjonistka. Inna, sprawa że nie tak strasznie trudno znaleźć ładniejszą, ale co poradzić jak się chce.. wiecie jako to jest. Przynajmniej nie musiałem z rana patrzeć na to co przeleciałem, czyli moje serce pożyje odrobinę dłużej ! ;) Żartowałem, aż tak źle nie było, poza tym było całkiem zabawnie i dlatego zapraszamy do obejrzenia naszego zwiastuna.. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Po
dłuższej przerwie spowodowanej wakacjami, wracamy z nowymi epizodami i
znów regularnie będziemy prezentować wam nowe przygody naszej
zwariowanej ekipy podrywaczy. Ostatnie dni słonecznej pogody zaowocowały wyprawą na Hel, czyli jedynego miejsca na mapie Polski które może wywołać skojarzenia owocowo-erotyczne ;-) Jak się pewnie domyślacie, nasi podrywacze, nie zawsze mają szczęście, ale wytrwale szukają ofiary swoich polowań aż do skutku. Tutaj polowanie zajęło im aż dwa dni. Jednak długonoga ofiara warta była tego zachodu.. Nie wierzycie ? Sprawdźcie ! DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Być może
każdy kto wyjechał nad morze narzeka na wiatr, ale nasi podrywacze mają
talent do trafiania na dni prosto z "Przeminęło z wiatrem", tak jak
przemijają ich szanse na podryw w taką pogodę ;-) Przypadkiem spotkali jednak Niemca, który jak widać posłuchał rady, żeby do Polski jeździć bez samochodu, bo przyjdzie wracać pociągiem. Tak się jednak zapatrzył na polskie dziewczyny, że zagubił się na środku mola a jak widać wycieczka nie lubiła go na tyle, żeby na niego poczekać. Nie byliśmy jednak świnie i nie oddaliśmy za '39 ;-) Choć w końcu 1 września nadarzyłaby się ku temu niezła okazja ! Sprowadziliśmy więc dziewczynę która rozumiała szprechanie naszego turysty i razem zaprowadziliśmy go do hotelu, bo jak już wiecie, miał tendencję do gubienia się. Tutaj jednak spotkała nas miła niespodzianka, nasz niemiec zaprosił nas na na drinka, czyli co by nie mówić, to równy z niego chłop. Jak się później okazało, nasza tłumaczka udowodniła, że i całkiem inteligentny, bo uczenie się polskiego przychodziło mu bardzo dobrze, szczególnie kiedy chodziło o cycki, spodnie, majtki.. Resztę obejrzycie w naszym filmie.. DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wreszcie
zaczęło się lato, a to najlepszy czas by podrywać gorące laski ! Nasza ekipa niezmordowanie wędruje po Polsce, by krzewić przyjaźń, braterstwo i.. cholera go tam wie co jeszcze. W każdym razie na pewno dobrze się bawią :) Nasz gwiazdor nie jest jeszcze rozpoznawany przez wszystkich i dlatego wciąż może, w przeciwieństwie do Waiss-a robić głupie numery. W aktualnym epizodzie przez przypadek udało mu się podszyć pod zawodowego fotografa, choć trzeba przyznać, że to tylko dlatego że laseczka, choć śliczniutka, była zbyt młoda i naiwna. Zapraszamy do oglądania zwiastuna! DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Przedstawiamy pełen napięcia i grozy kolejny odcinek z udziałem naszych
Podrywaczy! Dziś zawędrowali oni do Warszawy by uczestniczyć w pracach nad przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.. przynajmniej tak nam powiedzieli :) Co tak naprawdę robili ? Jakie gorące przygody ich spotkały ? Tego dowiedzą się z dziesiejszego odcinka wszyscy, którzy mają powyżej 18 lat, a mają na pewno wszyscy, prawda ?:) Zapraszamy! DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Po
ostatnich wypadach wróciliśmy odpocząć chwilę do domu. Trzeba było uczcić nie tylko udany wypad ale i wypić zdrowie wszystkich pięknych dziewczyn które spotkaliśmy po drodze. Imprezkę przerwało nam jednak pukanie do drzwi. Jak się okazało była to moja sąsiadka. Do tego tylko w ręczniku. Od razu zadała pytanie: "Przepraszam czy jest u Ciebie woda?" Teraz przynajmniej wiadomo dlateczego przyszła prawie rozebrana.. "Czekaj, zaraz sprawdzę.." U nas jednak woda była. Niby to inny pion, ale coś tu nie grało. Po tym jak zaczęła się rozbierać bez specjalnych oporów, zacząłem podejrzewać, że może ona wie czym my się zajmujemy.. Nie powiedziałem jej jednak tego ani nie wykorzystałem okazji, przynajmniej nie do końca. W końcu co by na to powiedział jej mąż :) DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wyprawa
naszej ekipy trwa w najlepsze. W tym podrywie macie Państwo okazję zobaczyć "jak to się robi nad morzem", czyli tym razem relacja ze Szczecina. Miasta "zajebiście dużych statków", choć nie tylko bo dziewczyny są tam po prostu śliczne ;-) Epizod jest o tyle wyjątkowy, że tym razem pewna para ośmielona naszymi filmami chciała sama pokazać co potrafi.. Niech was nie zmyli różnica wieku. Ten facet naprawde wie jak to robić i ma jeszcze na to siłę ;-) Choć przy takiej dziewczynie to wcale nie jest takie trudne :) DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Pierwszy
odcinek z wyprawy naszej ekipy po Polsce! Dziś zobaczycie odcinek z Gdańska, więc tym goręcej zapraszamy wszystkich mieszkańców Trójmiasta i okolic. Mieliśmy szczęscie spotkać dwie piękne gdańszczanki które widać że nie miały się gdzie podziać. Zapytały się ogień. "Przepraszam, nie macie Panowie może ognia?" "Nie nie mamy, ale tutaj zaraz w hotelu mieszkamy.." "Możemy wejść jeśli wam to nie przeszkadza.." Wcale nam to nie przeszkadzało :) Dziewczyny okazały się wcale rozmowne. Wyszedłem jednak na chwilę do sklepu. Zajęło mi to raptem parę minut ale kiedy wróciłem mocno się zdziwiłem. Dziewczęta zaczęły się o siebie ocierać i to wcale dwuznacznie.. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Życie w
wielkim mieście stwarza wspaniałe okazje nie tylko do podrywu, ale także
do wyżycia się :) Nie mówimy tutaj o prywatkach czy strzelaniu na strzelnicy ;-) Wiadomo, że niemal zawsze można poderwać jakąś dziewczynę ale nie zawsze się chce... i właśnie o tym jest dzisiejszy epizod. Mieliśmy ochotę zobaczyć jak zachowa się studentka szukająca pracy. Taki mały eksperyment... I muszę powiedzieć, że zaskoczyło nas to że dziewczyna była całkiem oporna. Nawet bardzo oporna, tak że aż się wkurzyliśmy.. DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Wielu z
was proponowało aby poderwać jakieś dziewczyny z zaproponowanych przez
was miast. Okazało się, że we Wrocławiu znalazł się nawet jeden chłopak który chciał nam pokazać jak to zrobić i to on właśnie dziś wystąpi. Przyjechaliśmy do niego gotowi do akcji. Jednak podryw nie potoczył się po naszej myśli i w tym problem. Prawde mówiąc najedliśmy się nawet kupę strachu ! A dlaczego? To zaraz zobaczycie.. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
ODCINEK :
ALKOHOL SZKODZI Wiecie o tym czy nie, ale dziś zobaczycie że alkohol nie pozwala nie tylko aby "przyjść" ale niekiedy także aby "dojść" ;-D. Tak na poważnie, to odcinek jest o podrywie typowej studentki, która spędza w swoimi pokoju ucząc się do egzaminów większość swojego czasu. W związku z tym pojawiają się potrzeby które nie zawsze może zaspokoić. I tu pojawia się nasz bohater, który odwiedza koleżankę, oczywiście "tylko po książkę" ;-), bo akurat zbliża się czas egzaminów. Od słowa, do słowa, sytuacja staje się bardziej sprzyjająca. Piwko, wódeczka, typowy arsenał środków. Niestety pojawia się problem, tego wszystkiego jest trochę za dużo ! Dziewczyna jednak wciąż jest niezaspokojona. Jak sobie poradzi ??? DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Tym razem
nasza druga ekipa zwiększyła swoje siły. Więc tym razem nie musieli już płacić dziewczynie za numerek:) Postanowili chwycić się sposobu i zaatakowali jako Kanary. Sposób okazał się prosty i skuteczny, bo przecież która dziewczyna nie boi się mandatu. A ile takich które aby jej uniknąć zrobią wszystko ? Wsiedli więc do tramwaju za upatrzoną laseczką. "Dzień dobry, kontrola biletów" - przedstawili się. Dziewczyna się zmieszała.. i zaczęła szukać biletu. Po chwili oznajmiła : "Nie mam, zostawiłam" Musieli więc wysiąść i spisać ją. Dziewczyna zaczęła prosić o to aby jej darować.. No cóż, nie mogli jej odmówić. Pod warunkiem, że coś dla nas zrobi :) DALEJ >> |
|||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Dziś
powrót naszej starej ekipy! Powrót wyjątkowy, bo z najgorętszą do tej pory dziewczyną! Dla niej nie ma żadnego tabu, więc spodziewać możecie się wszystkiego :) Tym razem naprawdę byliśmy zaskoczeni. Przyszliśmy do hotelu wynająć pokój, bo chcieliśmy poderwać jakąś panienkę na pokój hotelowy. Nie zdążyliśmy jednak... Chodziliśmy po budynku i pomyliłem pokoje, to się przecież czasami zdarza, ale za to rzadko zdarza się trafić na rozgrzaną 19-latkę która siedzi sobie prawie rozebrana w swoim pokoju. Nie dość tego, szuka jeszcze faceta, który mógłbym zaspokoić jej ból po stracie chłopaka. Muszę przyznać, że była to najcięższa walka jaką stoczyłem, aby zaspokoić kobietę :) Zapraszam ! DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Oto drugi
film nakręcony przez naszą drugą, mocno zakręconą ekipę:) Nie ma takich drugich jak oni, jeśli chodzi o spontaniczność i pomysły! Tym razem czeka was epizod poświęcony wielce szanowanemu i pożytecznemu zajęciu jakim jest - pomoc domowa. Ta która pomagała nam była naprawdę śliczna. Zobaczycie także że zna się naprawdę na wszystkim co gosposia wiedzieć powinna ;-> Dziś naprawdę mało gadania, za to zapraszamy do trailera, szczególnie w wersji WMV która umożliwia oglądanie trailerów w streamingu prosta z serwera już na SDI. DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
DZIŚ
WIELKA ZMIANA! PREZENTUJEMY PAŃSTWU PRÓBNIE ODCINEK NAKRĘCONY PRZEZ NOWĄ EKIPĘ PODRYWACZY Ich ocenę zostawiamy Państwu w naszym formularzu kontaktu, gdzie mogą Państwo przysyłać swoje opinie. Czekamy na nie ! Gwarantujemy wam, że jedno z najlepszych miejsc do podrywu to Krakowski rynek. Nie zdziwi nikogo, że na rynku najwięcej jest turystów, więc postanowiłem to wykorzystać... "Przepraszam.Mogłabyś mi pomóc?" - zwróciłem się do blondynki karmiącej gołębie. "Jasne. A w czym?" - odpowiedziała ślicznotka. "Wiesz co, jestem z Poznania i zupełnie nie orientuje się w tej mapie. Zgubiłem drogę do hotelu". Dziewczyna zgodziła się mi pomóc i pokazać drogę. Oczywiście nie mogłem być nieczuły i zostawić jej samej, więc zaprosiłem ją w podziękowaniu na małego drinka. Bezalkoholowego... ale za to było w nim coś innego.. Co ? Zobaczcie sami :) DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
MISJA
SPECJALNA - KOD "PSZCZÓŁKA MAJA" W tym odcinku nasz Agent FBI dostaje cynk, że na pokładzie samolotu z Chicago znajduje się przemytnik narkotyków. Agencja informuje go, że przemytnikiem może być wysoka kobieta, włosy kolor rudego. Jeszcze tylko telefon z potwierdzeniem i wyrusza na lotnisko. Przechwycenie następuje na lotnisku. Podejrzana jednak nie chce się poddać rewizji osobistej. Konieczne jest więc skucie jej i doprowadzenie siłą do pokoju przesłuchań. W trakcie rewizji, bardzo dokładnej rewizji, narkotyki zostają znalezione. 100% kokaina, to jest właśnie to, czego Agent szukał. Od tego momentu podejrzana zaczyna sypać. Okazuje się, że jest tylko zwykłym kurierem, który w dodatku bardzo nie chce iść do wiezięnia. Nasz dzielny Agent zobowiązuje się to jakoś załatwić. Po krótkiej rozmowie z Agencją wie już wszystko. Teraz pozostaje tylko wykorzystać napotkaną sposobność i dziewczynę.. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Sąsiad już
od dawna prosił mnie, abym pokazał mu moją brykę. Wreszcie znalazłem
chwilę czasu i wyszliśmy przed dom. Amerykanie mają swojego Mustanga a my mamy Syrenkę. Śmiejecie się ? :) No to trzeba zobaczyć czerwoną skórę na obiciach i futro na desce rodzielczej ! Polak też potrafi :) Może prócz tego, że bije koło i nie można jej czasami zapalić.. Nagle przyleciała do nas panienka i zaczęła krzyczeć że goni ją zboczeniec. "A co nam będziesz głowę zawracać, oglądamy samochód" pomyślałem sobie. Odpowiedziałem jednak "E... no dobra" "Jak przyjdzie to dostanie po ryju pojeb" - odpowiedział kolega. Dziewczyna chciała się poczuć bezpieczna, więc zoferowaliśmy jej, że możemy ją podwieźć. Potem zoferowaliśmy jej jeszcze kilka innych sposobów poprawy bezpieczeństwa ;-> DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Czasami
trzeba odświeżyć stare znajomości, dlatego postanowiłem spotkać się ze
swoją starą znajomą, jeszcze ze studiów. Brak czasu, tak na codzień,
żeby się zobaczyć. Wspomnienia jednak trochę mnie zawiodły, mimo że znajoma wciąż była gorąca, to rozmowa zupełnie nam się nie kleiła. Podrywu na pewno z tego nie będzie. W czasie rozmowy zaskoczył nas jednak człowiek od kablówki, jeden z takich co za parę złotych podłączą kilka kanałów więcej, bo przecież każdy musi jakoś żyć. Nie dość, że dorabia na lewo, to się jeszcze spóźnił i wchrzanił w rozmowę. Okazało się, że Ola ma straszną ochotę obejrzeć jakieś kanały erotyczne, a to tylko gościu od kablówki może zrobić. Ale, jak to zrobić, żeby nie zapłacić. Tego już dowiedzieć się można ze zwiastuna, bo nie da się tego opisać :) DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
No i stało
się ! Odwołali mecz Wisły z Lazio. Niecho go cholera... zupełnie nie było to nam na rękę. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, przynajmniej mi :), bo Wiśle niestety jak się teraz okazało, to nie pomogło. A dlaczego na dobre ? Bo spotkaliśmy z chłopakami, całkiem sympatyczną Karolinę, która okazała się tak wierną fanką Wisły, że przejechała całą Polskę, żeby tylko być na tym jednym meczu. Nie przewidziała jednak tego, że meczu może nie być. Na wszelki wypadek pojechaliśmy jeszcze z nią pod stadion, żeby sprawdzić czy decyzja UEFA się nie zmieniła, ale nic z tego. Zaproponowałem jej więc nocleg, bo po co ma sama po nocy szukać jakiegoś noclegu. Zresztą kto by nie chciał pojeździć naszą syrenką :) DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
No i stało
się - po kilku dniach dobrej pogody przewiało mnie zupełnie. Głowa boli
jak h**. Trza iść do doktora, najlepiej prywatnego, coby mi jakiegoś pavulonu nie podali :) Nie zastanawiając się długo, umówiliśmy wizytę u pani doktor. Kiedy dotarliśmy do jej gabinetu, doktor zaczęła wypytywać o objawy choroby. Co ciekawe, jej diagnoza zupełnie mnie zaskoczyła. Wynik brzmiał : brak seksu. Komu jako komu, ale wydawało mi się, że mi nie jest go brak, ale kto tam wie.. W każdym razie, lekarka nie zastanawiała się długo jak sprawić aby ból głowy ustąpił. Zaczęła mnie pukać, badać.. później, kazała położyć się na łóżku. Nie wiedziałem o co jej chodzi.. jeszcze przez następne 5 sekund.. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Zima
jeszcze nam się nie skończyła, więc wybraliśmy się nasmarować narty,
do.. cholera go wie jak on się nazywa. Po drodze zaczepiła nas kobietka: "Przepraszam, która jest godzina ?" "Dziesięć po czternastej" Na tym jednak rozmowa się nie skończyła.. Dziewczyna zaskoczyła nas pytaniem: "Przepraszam, czy to nie pan Adam ?" Tu nas zamurowało ! Choć muszę przyznać, że czasami mylą mnie z takim jednym Adamem. Skoczkiem narciarskim. "Jaki Adam? Nie, no nie Adam" Dziewczyna jednak nie popuszczała: "To niemożliwe, robi mnie pan w balona !" Ona naprawdę myślała, że ja to On :) Chciała mój autograf, więc zaprosiłem ją do pokoju hotelowego... DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Muszę
przyznać, że spotkała mnie miła niespodzianka - do Krakowa zawitał mój
kuzyn, którego nie widziałem kopę lat. Przyznał mi się, że nie
zasmakował też polskiej dupeczki, a ma na to straszną ochotę... Spotkaliśmy dupcię przy bankomacie i tak szcześliwie się zdarzyło, że akurat skończyły się w nim pieniądze, a laseczka bardzo ich potrzebowała. Przyszliśmy jej więc z pomocą w pokoju hotelowym.. Nie ma to jak smak polskiej cipeczki, mój kuzyn wreszcie się o tym przekonał ! Tak mu się to spodobało, że obiecał cześciej przyjeżdżać :) DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Trafiliśmy
w internecie na fajną stronkę :
www.lolidka.pl. Jest
tam taki Hydepark w którym można czasami znaleźć wpisy od dziewczyn
które szukają przygód. Nie zdarza się to często, ale nam się udało
znaleźć młodą laseczkę, która zostawiła tam nawet numer swojego
telefonu. Zadzwoniliśmy do niej i umówiliśmy się na dworcu w Krakowie.. Niestety było tam nie za ciekawie i od razu przenieśliśmy się do naszego uroczego zakątka :) Nasza młoda Lolidka opowiedziała nam o sobie i o tym jak bardzo chciałaby nauczyć się Seksu.. Znaleźliśmy dla niej Mistrza, który z wielką wprawą i nie mniejszą energią zabrał się do edukacji! Zapraszamy do obejrzenia Trailera ! DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Muszę
przyznać, że zagustowałem ostatnio w kobietach nieco bardziej
doświadczonych. Seks z nimi to całkiem inna klasa przyjemności.. Na szczęscie wpadłem na pomysł jak przygruchać sobie taką zażywną 30-tkę. Najlepszym rozwiązaniem byłoby skłonić taką kobietę aby spróbowała czegoś nowego - czyli pozowania do zdjęć w pornoli. Pozostało wprowadzić plan w życie ! Zaczepiłem pierwszą napotkaną kobietkę która by się nadawała. "Jestem fotografem na stronę www.pornolia.pl. Czy zechciałaby Pani wziąść udział w naszej sesji?" Dzięki zdjęciom innych dziewczyn pozujących do pornoli, kobieta od razu poczuła się ośmielona i chętna do pozowania. Zaprowadziliśmy ją do pokoju hotelowego [ portier dziwnie długo się nam przyglądał ;-] i tam zaczeliśmy "sesję". Mimo swoich lat, laseczka była naprawdę jędrna.. poza tym okazało się, że ma bardzo fajny tatuaż na ramieniu i jak wszystkie laski z tatuażami, lubi iść na całość ! Zapraszamy do obejrzenia akcji ! DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
To naprawdę było wyjątkowe szczeście - spotkać Magdę Polak - największą gwiazdę polskiej erotyki - na Krakowskiej ulicy. Jeszcze większym dla nas szczęściem było to, że Magda znalazła dla nas chwilę czasu, aby zrobić sobie z nią kilka fotek. Swoją drogą, nie wiedzieliśmy, że jesteśmy już tak znani, skoro nawet ona, jak się okazało, wiedziała że jesteśmy z serwisu podrywacze :) Największe zdziwienie czekało nas jednak później, gdy Magda przebrała się w strój, w którym wyglądała jak smakołyk na którego widok ślinka sama zaczyna lecieć ;-> Widocznie i jej cała sytuacja się spodobała, skoro zaproponowała nam reklamę naszego serwisu w .. bardzo energiczny sposób ! Pewni jesteśmy więc, że kto jak kto, ale ona na pewno lubi i umie TO robić.. jaka to zmiana po tych niedoświadczonych amatorkach. DALEJ >> |
|||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Muszę
przyznać, że zakłady bardzo mi się spodobały, a że nie siedzieliśmy
sobie u mnie na działce i nie mieliśmy co robić, więc postanowiliśmy
założyć się o coś specjalnego. Tym razem chodziło o znalezienie dziewczyny, która da sobie ogolić cipeczkę. Potrwało to jakiś czas, ale udało mi się znaleźć dziewczynkę która na to pójdzie i to tylko za stówkę :) Miałem fart, zgarnąłem ją z licealnego boiska obok naszej kanciapy. Nie spodziewałem się, szczerze mówiąc, że będzie aż taka młoda i.. ciasna. Tak młoda, że dowodu nie chciała pokazać. Ciekawe czy wogóle go miała ? ;-) Te golenie to także nie jest taka prosta sprawa jakby się to wydawać mogło. To była ciężka przeprawa. Jak ciężka, tego dowiecie się oglądając nasz film w Pełnej Wersji ! DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Dziewczyny
odkąd tylko wynaleziono kamerę filmową, były chętne aby przed nią
wystąpić. Wystarczy, że znajdą się polu widzenia obiektywu i od razu czują się onieśmielone i podniecone. Wciąż nie możemy uwierzyć jak dzięki temu łatwo poderwać laskę... Atelier w piwnicy - to świetna przynęta na początek. Tak samo było tym razem. Tego dnia nawet nie mieliśmy w planach żadnego podrywu; po prosto poszliśmy pochodzić po naszym osiedlu z kamerą. Jednak już po chwili podeszła do nas dziewczyna, śliczna czarnulka, i od razu zapytała : "Cześć, co wy tu robicie?" "No nic, kumpel sobie kupił kamerę" Dziewczyna zaproponowała szybko : "Może coś nakręcimy razem?" Musimy się przyznać, że nic przeciwko temu nie mieliśmy. Zabraliśmy ją do naszego małego atelier, zamykając wcześniej drzwi, żeby nikt nam nie przeszkadzał... DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Nie ma co
ukrywać, że byliśmy na ostatnim zadupiu. Ale może i tutaj nam się
poszczęści ? W czasi naszej wyprawy spotkaliśmy wieśniaczkę, która od razu coś nam zoferowała: "Lubię wróżyć z lini papilarnych, może bym tak państwu powróżyła?" Moja odpowiedź była krótka: "Eh, no dobra" Po krótkim wróżeniu okazało się, że dziewczyna ma inną pasję. Było to wróżenie z pisiora. Założe się że o tym nie słyszeliście. My też nie. Jak się wkrótce okazało się było to bardzo przyjemne i ciekawe doświadczenie. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Szukaliśmy
nudystów, ale pora już chyba nie była najlepsza. Zimno było jak cholera,
więc zaczeliśmy iść w kierunku mojej działki. Na drodze stał maluszek. Rzęził strasznie i nie mógł odpalić, ale tak to jest jak się kaszlakiem jeździ. Okazało się, że z kierowniczki jest niezła dupcia. "Czy coś się stało?" - spytałem "Coś w tym pieprzonym gracie. Nie wiem co jest nie tak" Krótki przegląd auta wykazał, że wyskoczyła świeca, więc wystarczyło ją włożyć na miejsce. Dziewczyna zaznaczyła jednak, iż nie ma czym nam zapłacić za pomoc. Uroda takiej pięknej kobiety jest przecież jak karta kredytowa. Postanowiliśmy to wykorzystać.. DALEJ >> |
||
|
|||
![]() WEJDŹ |
Typowe
polskie podwórko pełne małych fiatów. Pogoda jest do dupy. Postanawiamy założyć się o 100, że przyprowadzę jakąś laskę. Na takim blokowym zadupiu to będzie problem, ale co, ja sobie nie dam rady ? Miałem 5 minut.. Marcin pomyślał sobie "No to stówka do przodu" Ale laseczka się znalazła.. Monika. Fajniutka. Więc robimy kolejny zakład "Dwie stówki że jej nie stukniesz" - proponuje Marcin. Ta laseczka okazała się naprawdę chętna. Pozostaje więc tylko ją przelecieć. Do domu jej przecież nie będę zapraszał, więc pozostaje stuknąć ją w piwnicy. Żeby tylko jakaś babcia akurat po ogórki nie szła, bo zawału serca dostanie. Miejsce specjalnie przytulne nie było, ale na zabawę w sam raz. Przynajmniej fotel wygodny. No i tak się zaczęła zabawa... DALEJ >> |
||
|
||||
![]() WEJDŹ |
Czekaliśmy
właśnie na windę w naszym bloku, kiedy usłyszeliśmy jak jakiś facet
zbiega po schodach. Zaraz za nim schodziła odwalona paniusia. "Co się stało ?" "Ktoś ukradł mi torebkę!" - krzyknęła paniusia. Ruszyliśmy więc w pościg za złodziejem. Najpierw po schodach a później windą, gdzie panna nam wytłumaczyła, że w tej torebce ma bardzo ważne, firmowe dokumenty, których stracić nie może. Po wyjściu z windy, pobiegliśmy do piwnicy, bo tamtęda ta menda pobiegła. W czasie krótkiej pogoni w piwnicznych korytarzach, dopadłem palanta. Po kilku kopniakach i rzuceniu na ścianę, grzecznie oddał torebkę. Okazało się, że paniusię na tyle rozgrzała ta pogoń i emocje, że już tak bardzo nigdzie jej się nie spieszyło. Nie chciała, żeby oddawać go na policję w zamian zaproponowała całkiem niekonwencjonalną karę dla złodziejaszka, a do jej wymierzenia posłużyła jej nasza piwnica będąca nieopodal. DALEJ >> |
|||
| WEJDŹ PO SWÓJ DOSTĘP |
Nie zapomnij wrócić po nowy
odcinek
podrywacze.pl amatorskie polskie filmy porno
forum podrywacze.pl zobacz galerie podrywacze.pl
Podrywacze download filmy z podrywaczy rapidshare torrenty podrywacze
darmowe peb filmy ściąganie zdjęcia free podryw
podrywacze renata filmiki asia karolina gwiazdy